W liście, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, dwie najpotężniejsze organizacje zrzeszające operatorów telekomunikacyjnych – GSMA (750 operatorów sieci komórkowych, w tym m.in. Orange, T-Mobile, Play i Plus oraz około 400 firm działających w branży technologii mobilnych) i Connect Europe (operatorzy telekomunikacyjni i dostawcy usług cyfrowych) – ostrzegły, że nowelizacja aktu o cyberbezpieczeństwie (Cybersecurity Act 2, CSA2) wiążąca się z „wymianą na dużą skalę” chińskiej technologii w sieciach telekomunikacyjnych, „nie może zostać osiągnięta bez zakłócenia jakości i dostępności usług w trakcie oraz po zakończeniu okresu przejściowego”. Chodzi m.in. o stabilność sieci i uleganie awariom.
Zastrzeżenia operatorów i niezadowolenie Brukseli
Firmy telekomunikacyjne zwracają uwagę na gigantyczne koszty całej operacji i brak rekompensat. Bruksela szacuje, że operacja „wyrwij i zastąp” (rip and replace) będzie kosztować operatorów od 3,4 mld do 4,3 mld euro rocznie przez okres trzech lat. Chińscy dostawcy, głównie Huawei i ZTE, zyskali bowiem silną pozycję w europejskich sieciach telekomunikacyjnych, dostarczając m.in. stacje bazowe. Branża uważa te liczby za rażąco niedoszacowane. Może to zmusić operatorów do ograniczenia wydatków na inwestycje w nowe technologie, takie jak 5G czy sztuczna inteligencja. Proponowany przez UE „limit czasowy i zakres usuwania sprzętu od dostawców wysokiego ryzyka (DWR) w całych sieciach telekomunikacyjnych są również bezprecedensowe w skali globalnej” – czytamy w liście do von der Leyen.
Limit czasowy i zakres usuwania sprzętu od dostawców wysokiego ryzyka (DWR) w całych sieciach telekomunikacyjnych są bezprecedensowe w skali globalnej
Organizacje firm telekomunikacyjnych określają projekt mianem aktu samookaleczenia. W czasie, gdy Europa traci dystans do globalnych konkurentów, którymi są USA i Chiny, zmusza się firmy do marnowania rzadkich zasobów – pieniędzy i wykwalifikowanych pracowników – na demontaż działającej infrastruktury zamiast na budowę nowej. „Może to uderzyć w konkurencyjność całej europejskiej gospodarki” – przekonują.
Branża zarzuca Komisji Europejskiej, że zamiast skupić się na najbardziej krytycznych elementach sieci, nakazuje usunięcie sprzętu od „dostawców wysokiego ryzyka” z całości infrastruktury, zarówno stacjonarnej, jak i mobilnej. Zdaniem operatorów jest to działanie nieproporcjonalne i wykraczające poza realne potrzeby bezpieczeństwa. W poprzedniej regulacji (CSA1) była mowa tylko o kluczowych elementach infrastruktury.