Amerykańska firma McAfee, zajmująca się ochroną przez cyberatakami, co roku publikuje listę celebrytów, których popularność najczęściej wykorzystują hakerzy, by zainfekować urządzenia internautów wirusem. Pole do popisu hakerzy mają ogromne, ponieważ informacji o gwiazdach muzyki czy kina fani mogą szukać w bardzo wielu źródłach – tabloidach, mediach społecznościowych, blogach czy serwisach muzycznych – przez co łatwo jest niechcący zboczyć w niebezpieczne, nieautoryzowane strony, na których na internautę może czyhać złośliwe oprogramowanie.

CZYTAJ TAKŻE: Aktorzy zmartwychwstają. Kino przechodzi rewolucję

I tak, według tegorocznego raportu McAfee „najgroźniejszą” gwiazdą w internecie jest 38-letnia amerykańska aktorka Alexis Bledel, znana z seriali „Opowieść podręcznej” i „Kochane kłopoty”, a także filmów „Sin City: Miasto grzechu” i „Źródło młodości”.

Drugim celebrytą, którego fani powinni mieć się na baczności w sieci, jest brytyjski komediant, aktor i piosenkarz James Corden, gospodarz znanego talk-show „The Late Late Show with James Corden”. Na trzecim miejscu z kolei znalazła się gwiazda serialu „Gra o tron” Sophie Turner.

Jak pokazuje raport McAfee, cyberprzestępcy nieco częściej na cel biorą fanów słynnych kobiet niż mężczyzn. W pierwszej dziesiątce najniebezpieczniejszych gwiazd wyszukiwanych w internecie znalazło się sześć kobiet, w większości aktorek. Oprócz wyżej wymienionych są to Anna Kendrick, Lupita Nyong’o i Tessa Thompson.

CZYTAJ TAKŻE: Szatan panoszy się po sieci

Po Jamesie Cordenie, najniebezpieczniejszym mężczyzną w sieci okazał się kolejny znany komik, Jimmy Fallon, który zajął w rankingu szóste miejsce, tuż przed Jackie Chanem.

Muzycy wydają się mniej „groźni” w internecie od aktorów, jednak niektórzy też przyciągają hakerów jak magnes. Są to między innymi Lil Wayne i Nicki Minaj, którzy zajęli kolejno siódme i ósme miejsce w rankingu.