Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki był mechanizm ataku hakerskiego na sieć Żabka i co dokładnie padło łupem przestępców.
  • Jaką nietypową strategię przyjęli atakujący i dlaczego wycenili dane na zaskakująco niską kwotę.
  • W jaki sposób incydent dotknął partnerów technologicznych i podwykonawców znanej sieci handlowej.

Grupa hakerska wykradła dane z serwerów Żabki i oferuje je na sprzedaż za bardzo niską cenę. W dodatku rozsyła e-maile „informujące o ataku” do firm, które z Żabką współpracują i do dziennikarzy – informuje serwis Niebezpiecznik.pl. Jak podaje wielu klientów i pracowników m.in. na serwisie X, dodatkowo w sklepach Żabki trwa walka z awarią, powodująca błędne naliczanie rabatów. Nie działa też część terminali do płatności kartą.

Hakerzy wykradli dane i wystawili je na sprzedaż

Żabka jest w trakcie procesu zmiany właściciela. Po tym, jak z walki o polską sieć wycofało się japońskie 7-Eleven, ofertę przejęcia złożyło kanadyjskie Alimentation Couche-Tard, właściciel Circle K.

Teraz jednak sieć ma inny problem. Niebezpiecznik podaje, że już w poniedziałek na jego skrzynkę e-mail, a także do kilku zagranicznych redakcji przesłano e-maila z informacją, że jest problem bezpieczeństwa w systemach Żabki. Kilka godzin później, na jednym z forów dla przestępców pojawiło się ogłoszenie, w którym ktoś zaoferował sprzedaż sporej ilości danych wykradzionych Żabce, ale za jedyne 5 tys. euro.

Do ogłoszenia dołączono próbkę, której zawartość sugerowała, że atakujący co najmniej miał dostęp do żabkowej Jiry, czyli systemu, w którym pojawia się wiele zgłoszeń, np. błędów technicznych i który wykorzystywany jest do zarządzania projektami.

Równocześnie, jak poinformowała jedna z czytelniczek, która zastrzegła swoje dane do wiadomości redakcji, na skrzynki pocztowe kilku podwykonawców Żabki zaczęła być rozsyłana wiadomość od atakującego. Informował w nich „poszkodowanych pracowników podwykonawcy”, że ich dane wyciekły w wyniku ataku na Żabkę. To m.in. nazwiska, adresy e-mail (w domenie @zabka.pl), nazwy użytkowników Jira (pracowników i kontraktorów) pozyskane z 541 tys. pozycji w Jira. W tym ponad 20 pochodzących z domen partnerów Żabki, tj. Accenture, Netguru, Onwelo, BlueSoft i Sygeon.

Wyciek ma objąć także poufną dokumentację projektową z 229,7 tys. akordów Jira działów IT i service desk – to informacje dotyczące systemów POS (Nowa Kasa), sprzedażowych (ZSS), platform zamówień i magazynowych (Cyberstore, zMarket).

Jakie dane wyciekły i co wiadomo o incydencie?

Żabka potwierdziła incydent, a informacja przekazana przez biuro prasowe podaje, że firma pod koniec ubiegłego tygodnia wykryła nieautoryzowany dostęp do wybranych zasobów technicznych wspierających wymianę informacji między franczyzodawcą a franczyzobiorcami. – Do nieautoryzowanego dostępu doszło przy wykorzystaniu konta zewnętrznego dostawcy usług. Nieuprawniony dostęp został wykryty i niezwłocznie zablokowany zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa – podaje biuro prasowe Żabki. – Bezpieczeństwo danych transakcyjnych i usług konsumenckich, poufność danych aplikacji „Żappka” oraz działalność operacyjna pozostają nienaruszone. Zgodnie z naszą obecną wiedzą sprawca uzyskał dostęp do systemu kolejkowania zgłoszeń – dodaje firma.

Zgodnie ze stanowiskiem niezwłocznie po wykryciu nieautoryzowanego dostępu wdrożono procedury reagowania na tego typu zdarzenia. Sprawa została przekazana Inspektorowi Ochrony Danych w Żabce Polska sp. z o.o., zgłoszona do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz wyspecjalizowanym organom ścigania. – Osoby, których dane zostały objęte incydentem są bezpośrednio na bieżąco informowane o charakterze zdarzenia, możliwych zagrożeniach oraz rekomendowanych środkach ostrożności – podaje firma.