Normy promieniowania dla sieci komórkowych złagodzone. Jest rozporządzenie

Testowy maszt 5G Orange Polska w Lublinie

Ministerstwo Zdrowia opublikowało w piątek przed południem projekt rozporządzenia podnoszącego normy promieniowania elektromagnetycznego (PEM) nadajników sieci komórkowych w Polsce.

Zgodnie z obowiązującymi od 25 października przepisami, resort zdrowia przygotował projekt we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji. Na uwagi czeka teraz do 29 listopada br.. Jak tłumaczy, skrócenie tego czasu (zwykle jest to 30 dni) wynika z faktu,  że obowiązujące rozporządzenie wygasa z końcem grudnia.  W projekcie proponuje się także, aby rozporządzenie weszło w życie w ciągu 7 dni od ogłoszenia ostatecznej wersji.

Normy PEM w górę

Propozycje nie są niespodzianką. Potwierdziły się nasze informacje, że zaproponowano dostosowanie norm do rekomendowanych przez ICNIRP (ang. International Commission on Non-Ionizing Radiation Protection).  W uproszczeniu oznacza to znaczące podniesienie obowiązujących w Polsce norm.

CZYTAJ TAKŻE: MC: rekomendujemy podniesienie norm do poziomu zalecanego przez ICNIRP

Obecnie dla częstotliwości od 300 MHz do 3 GHz jeden ze składowych parametrów – tzw. gęstość mocy – nie może przekraczać 0,1 W/ m kw.. Propozycja zakłada natomiast, by dla częstotliwości z zakresu 2-300 GHz tzw. podnieść ją stukrotnie  do 10 W/m kw. Z kolei gęstość mocy dla pasma niższego, ale również stosowanego przez telekomy do usług dla rynku masowego: od 400 MHz do 2000 MHz wyliczana ma być – zgodnie  z zaleceniem ICNIRP – w zależności od konkretnej częstotliwości.

Dla przykładu, dla popularnego pasma 1800 MHz (pierwszego pasma, w którym w Polsce zaczęły działać sieci 4G) będzie to 9 W/ m kw., a dla pasma 800 MHz – 4 W/m kw.

Stukrotność odnosi się wyłącznie do wartości gęstości mocy, wyrażonej w W/m2 i odnosi się do zakresu częstotliwości od 2 GHz do 300 GHz. W przypadku wartości mierzonej (np. składowej elektrycznej, wyrażonej w V/m) różnica ta wynosi maksymalnie 8,71” – zaznacza resort zdrowia.

Trzy powody

Tłumacząc powody podniesienia norm wskazuje na takie kwestie jak niedostosowanie obecnych norm PEM do przepisów unijnych. Wskazuje na potrzeby operatorów telekomunikacyjnych i ich abonentów, przytaczając znane już argumenty, w tym ten, że obecne normy zostały przyjęte w 1984 r., gdy nie działały jeszcze telefony komórkowe.

CZYTAJ TAKŻE: Wiceminister cyfryzacji Wanda Buk: Masztów za oknem nie powinniśmy się bać

Resort zapewnia, że proponowane normy są uznawane za bezpieczne dla zdrowia człowieka, a nawet mu sprzyjają.

Według Ministerstwa Zdrowia:

  • obecne normy PEM znacząco odbiegają od zalecenia Rady 1999/519/WE z dnia 12 lipca 1999 r. w sprawie ograniczenia narażenia ludności na pola elektromagnetyczne (od 0 Hz do 300 GHz),
  • a Europejski kodeks łączności elektronicznej nakazuje, aby normy PEM odmienne od wskazanych w zaleceniu były notyfikowane.

„W perspektywie najbliższych 2-3 lat sieci mobilne nie będą w stanie obsłużyć rosnącego zapotrzebowania na transmisję danych, niemożliwe będzie również wdrożenie na szeroką skalę sieci nowej generacji, czy też dalsze rozbudowywanie infrastruktury w obecnych standardach. Jako jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy należy uznać obowiązujące do tej pory dopuszczalne poziomy pola elektromagnetycznego” – czytamy w uzasadnieniu.

Szwedzki przykład

„Dla przykładu w Szwecji, gdzie stosuje się wartości graniczne zgodnie z zaleceniem 1999/519/WE, ICNIRP oraz WHO, Rada Naukowa ds. Pól Elektromagnetycznych Szwedzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Radiacyjnego na bieżąco monitoruje najnowsze badania nad potencjalnymi zagrożeniami dla zdrowia, korelując je z ekspozycją na pola elektromagnetyczne, i co roku przedkłada Urzędowi sprawozdanie z przeglądu tych badań. Jak do tej pory zostało opublikowanych 13 raportów, ostatnio z czerwca 2019 r., w którym stwierdzono, że badania naukowe opublikowane od kwietnia 2017 r. do marca 2018 r. nie ukazują nowego związku przyczynowego pomiędzy narażeniem na pole elektromagnetyczne a zagrożeniami dla zdrowia” – czytamy.

„Pomimo pojawienia się badań naukowych dotyczących PEM o częstotliwościach radiowych i zdrowia, jedyne ustalone niekorzystne skutki zdrowotne związane z ekspozycjami na pola RF w zakresie częstotliwości od 3 kHz do 300 GHz dotyczą wystąpienia efektu polegającego na nagrzewaniu się tkanek i stymulacji nerwów. Obecnie nie ma naukowych podstaw do występowania ostrych, przewlekłych lub skumulowanych niekorzystnych zagrożeń dla zdrowia wynikających z ekspozycji w polu elektromagnetycznym o częstotliwościach radiowych na poziomach poniżej dopuszczalnych poziomów określonych w załączniku do rozporządzenia. Hipotezy dotyczące innych domniemanych niekorzystnych skutków zdrowotnych występujących na poziomach poniżej ustalonych w rozporządzeniu granic narażenia są pozbawione dowodów na przyczynowość, wiarygodność biologiczną i odtwarzalność – nie stanowią zatem wiarygodnej podstawy do sformułowania naukowych zaleceń dotyczących ograniczenia narażenia ludzi na PEM” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.

MZ: telefon będzie bezpieczniejszy

„Warto podkreślić, że to nie stacje bazowe, a terminale komórkowe, zwłaszcza trzymany w okolicy głowy telefon, są dziś jednym z głównych źródeł ekspozycji człowieka na pole elektromagnetyczne z radiowego zakresu częstotliwości. Harmonizacja dopuszczalnego poziomu pola pozwoli na bardziej efektywne wykorzystanie mocy stacji bazowych, które zlokalizowane są w znacznie większej odległości od człowieka. W praktyce oznacza to, że moc nadawana z urządzenia końcowego (np. telefonu trzymanego przy głowie) niezbędna do połączenia się z najbliższą stacją bazową spadnie, wraz z nią spadnie emitowane przez telefon pole” – wyjaśnia resort zdrowia.

Dotychczasowe normy PEM:

 

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zhakują mózg dla okupu

W nieodległej przyszłości cyberprzestępcy będą mogli wykorzystywać implanty pamięci do szpiegowania, kradzieży oraz zmieniania ...

Łukasz Trybuś: W e-sporcie liczy się mocne łącze z internetem i myszka

Ostatnio duży turniej w USA wygrał 16-latek, za co zdobył nagrodę rzędu 11,5 mln ...

Ulga IP Box ze znakiem zapytania

Firmy technologiczne i producenci gier próbują ustalić, czy mogą zastosować IP Box. Jest o ...

Pegasus to wierzchołek góry lodowej. Jak nas obserwują?

System Pegasus to wierzchołek góry lodowej. Aktywność rządów w sieci systematycznie rośnie. Czy powinniśmy ...

Pekin straszy odwetem za Huawei

Chiński rząd ostrzega zagraniczne spółki technologiczne, by nie stosowały się do amerykańskich sankcji. Oficjele ...

Instagram szykuje rewolucję

Choć dla wielu liczba polubień ich zdjęcia stanowi niemal kwintesencję istnienia, to Instagram rozważa ...