Do 30 września 2025 r. – jak ustaliła Izba – Centrum Projektów Polska Cyfrowa (CPPC), odpowiedzialne za udzielanie i rozliczanie wsparcia dla przedsiębiorców telekomunikacyjnych, rozliczyło zgłoszone przez beneficjentów wydatki w wysokości 110,6 mln zł. To zaledwie 5,9 proc. wartości dofinansowania przyznanego w umowach, choć na projekty zakontraktowano 1,8 mld zł z pierwotnej puli 4,5 mld zł.

Miliardy są, efekty wciąż niewielkie

– Dostęp do wysokiej jakości internetu sprzyja rozwojowi usług cyfrowych i przedsiębiorstw, a nowoczesna infrastruktura umożliwia rozwój e-usług, e-commerce i automatyzacji – podkreśla NIK w informacji o nowym raporcie. Przypomina też, że program FERC, czyli Fundusze Europejskie na Rozwój Cyfrowy na lata 2021-2027, to jeden z głównych unijnych instrumentów finansowania infrastruktury cyfrowej.

Czytaj więcej

Cyfrowy Przełom: Polska rzuca wyzwanie przyszłości. Strategia 2035 to nasza nowa racja stanu

Przypomnijmy, że art. 355 Prawa komunikacji elektronicznej zalicza adekwatny szerokopasmowy dostęp do internetu do tzw. usługi powszechnej. Powinna być ona dostępna w stałej lokalizacji na całym terytorium kraju w dobrej jakości i po przystępnej cenie. Nie oznacza to jednak, że każdy może żądać doprowadzenia światłowodu – prezes UKE określił minimalną przepustowość takiego dostępu na 10 Mb/s przy pobieraniu danych.

Co ważne w tym kontekście, prezes UKE nie tylko określa minimalną przepustowość łącza, ale również analizuje dostępność i jakość usług oraz przystępność ich cen. Jeżeli analiza lub konsultacje wykażą, że usługa nie jest dostępna albo nie jest świadczona z zachowaniem dobrej jakości, prezes UKE przeprowadza konkurs i wyznacza firmę telekomunikacyjną zobowiązaną do jej świadczenia na określonym obszarze.

Poza zasięgiem 1,3 mln adresów

Temat jest ważny, bo okazuje się, że wiele miejsc w Polsce nadal pozostaje bez dostępu do szybkiego internetu. – Na koniec 2025 roku w Polsce było ponad 9,2 mln punktów adresowych, czyli adresów budynków lub lokali, z których blisko 8 mln znajdowało się w zasięgu stacjonarnego dostępu do szerokopasmowego internetu (85,5 proc.), natomiast 1,3 mln punktów (14,5 proc.) pozostawało poza jego zasięgiem – podaje Izba.

Na tle Unii Europejskiej Polska wypada słabo także według danych Eurostatu. W 2024 r. zajmowała 25. miejsce w UE pod względem dostępu do szerokopasmowego internetu. Tymczasem sprawa ta nie dotyczy wyłącznie komfortu mieszkańców, którzy chcą np. oglądać filmy czy seriale, ale również możliwości korzystania z usług cyfrowych oraz warunków prowadzenia i rozwoju działalności gospodarczej.

Program FERC nie zlikwidował białych plam

– Pomimo uruchomienia znacznych środków na budowę sieci szerokopasmowych, realizacja programu Fundusze Europejskie na Rozwój Cyfrowy 2021-2027 (FERC) nie doprowadziła dotąd do oczekiwanego zwiększenia dostępu do ultraszybkiego internetu na obszarach tzw. białych plam, czyli miejsc, w których nie było dostępu do stacjonarnego internetu o szybkości co najmniej 100 Mb/s – konkluduje Izba.

NIK podaje, że pod koniec września 2025 r. zarówno zaawansowanie prac prowadzonych przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych, jak i poziom wydatkowania pieniędzy były tak niskie, że stworzyło to poważne ryzyko dotyczące możliwości osiągnięcia celów programu. Wynika to między innymi z malejącego zainteresowania operatorów sieci realizacją projektów, mimo możliwości dofinansowania.

– Kontrola NIK wykazała, że przedsiębiorcy telekomunikacyjni, pomimo pozytywnej oceny ich wniosków o przyznanie dofinansowania z programu FERC, często rezygnowali z realizacji projektów po przeprowadzeniu kolejnych analiz technicznych, ekonomicznych i prawnych, które wskazywały na ograniczoną opłacalność inwestycji, a niekiedy nawet rozwiązywali umowy w trakcie projektu – czytamy w komunikacie o kontroli.

Niepełne dane, rozproszona odpowiedzialność

Problem ma wymiar prawny i organizacyjny. Chodzi o to, że państwo przyznaje wsparcie na podstawie danych o punktach adresowych i infrastrukturze telekomunikacyjnej, ale raport NIK pokazuje, że system nie zapewnia ich pełnej aktualności i kompletności. Obowiązujące rozwiązania rozdzielają zadania między operatorów przekazujących informacje, prezesa UKE i ministra cyfryzacji prowadzących systemy PIT i SIDUSIS oraz CPPC wykorzystujące dane przy organizowaniu wsparcia. W praktyce odpowiedzialność za ich jakość jest więc rozproszona.

– Sformalizowany podział kompetencji zapewniał przejrzystość ról, lecz jednocześnie zwiększał ryzyko rozproszenia odpowiedzialności w obszarach wymagających ścisłej koordynacji – ocenia w raporcie NIK. Dodaje też, że biorąc pod uwagę skalę problemu nie były to pojedyncze błędy, lecz słabość mechanizmu opartego na danych przekazywanych przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych, następnie wykorzystywanych przy planowaniu i wdrażaniu wsparcia.

Czytaj więcej:

Podatki Rząd chce opodatkować cyfrowych gigantów. Nowa danina od 2027 roku

Pro

NIK chce poprawy danych i ich weryfikacji

NIK wystąpiła do ministra cyfryzacji i prezesa UKE o zapewnienie aktualnych oraz kompletnych danych o infrastrukturze telekomunikacyjnej i punktach adresowych wykorzystywanych przy realizacji programu FERC. Izba oczekuje również, że minister cyfryzacji, we współpracy z ministrem funduszy i polityki regionalnej oraz prezesem UKE, zapewni właściwą weryfikację możliwości modernizacji istniejących sieci na obszarach objętych pomocą.

Izba przypomniała też, że nadal nie został wykonany jej wcześniejszy wniosek po kontroli realizacji Narodowego Planu Szerokopasmowego, który dotyczył m.in. gromadzenia danych o infrastrukturze i punktach adresowych w jednym systemie sprawozdawczym. W podsumowaniu NIK ocenia, że bez poprawy jakości danych rośnie ryzyko kolejnych niepowodzeń w obszarze zwiększenia dostępu do szerokopasmowego internetu.