Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kwestie zostaną poruszone podczas najbliższego szczytu USA-Chiny.
  • Co było impulsem do podjęcia dialogu na rzecz bezpieczeństwa AI
  • W jakich obszarach technologicznych USA dominują nad Chinami, a gdzie jest przewaga Pekinu nad Waszyngtonem.

Donald Trump w dniach 13-15 maja ma odwiedzić Pekin. Wizytę oficjalnie potwierdziło już chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. To pierwsza wizyta amerykańskiej głowy państwa w Chinach od prawie dziewięciu lat. Jednym z tematów rozmów ma być przyszłość sztucznej inteligencji.

Trump pójdzie śladem Kissingera?

Termin szczytu był przekładany z powodu zaangażowania USA w konflikt z Iranem. Według doniesień agencji Reuters, administracja Trumpa dąży do otwarcia stałego kanału komunikacji z Chinami w sprawie AI, a impulsem do tych działań stała się premiera modelu Mythos firmy Anthropic. Ten zaprezentowany w kwietniu system potrafi autonomicznie wykrywać i wykorzystywać luki w oprogramowaniu, co wywołało popłoch w Białym Domu. Wiceprezydent JD Vance ostrzegał, że takie narzędzia mogą umożliwić paraliżujące ataki na lokalną infrastrukturę – od szpitali po zakłady uzdatniania wody. Na razie nie wiadomo, jakie jest stanowisko Xi Jinpinga w tej sprawie.

Czytaj więcej

Mythos i GPT-5.5 to nowa era cyberzagrożeń. Ataki, jakich świat jeszcze nie widział

– AI nie jest pojedynczą technologią. Ma ona ogólne zastosowanie i wzmacnia niemal każdy sektor – wywiad, wojsko, przemysł, propagandę, logistykę, cyberbezpieczeństwo i naukę – tłumaczy Marcin Stypuła, ekspert firmy Semcore. – W praktyce oznacza to efekt kuli śnieżnej: państwo dominujące w AI może szybciej projektować nowe technologie i zwiększać własną przewagę militarną. Dlatego AI traktujemy już nie jako sektor gospodarki, ale jako podstawową infrastrukturę XXI wieku, porównywalną z energią elektryczną – dodaje.

Media za oceanem donoszą, iż planowane rozmowy są w dużej mierze kontynuacją wizji Henry’ego Kissingera. Legendarny dyplomata u schyłku życia alarmował, że AI może zdemontować światową strukturę bezpieczeństwa skuteczniej niż głowice nuklearne. To on podczas wizyty w Pekinie w 2023 r. przekonywał Xi do wypracowania wzajemnego porozumienia. Czy Trump i Xi będą w stanie wyrysować AI „czerwoną linię”?

Czytaj więcej

Sztuczna inteligencja pokonała matematyków. USA tracą przewagę

Rywalizacja o „mózg” i „ciało”

Eksperci pozostają sceptyczni co do realnych efektów szczytu. Chris McGuire z Council on Foreign Relations zauważa, że Chiny często postrzegają takie dialogi jedynie jako okazję do zwiększenia dostępu do zachodnich technologii. Niemniej jednak, strona chińska wykazuje pragmatyzm. Myron Brilliant, doradca w DGA Group, po spotkaniach z wicepremierem He Lifengiem, wskazuje na dwutorową strategię Pekinu.

– Będziemy konkurować z USA na całego, ale widzimy też sens w zwiększeniu wysiłków na rzecz zapobiegania globalnym wstrząsom – mieli zadeklarować chińscy urzędnicy w relacji Brillianta przytoczonej przez „The Wall Street Journal”.

Za techniczną stronę rozmów po stronie amerykańskiej odpowiada sekretarz skarbu Scott Bessent, który przed dołączeniem do Trumpa w Pekinie odbywa serię spotkań w Tokio i Seulu.

Eksperci wskazują, że obecna rywalizacja USA i Chin przypomina podział na „mózg” i „ciało”. Jak zauważa Nick Wright z University College London, cytowany przez BBC, Stany Zjednoczone, dzięki potędze Doliny Krzemowej, dominują w sferze „mózgu” – zaawansowanych modeli językowych i systemów operacyjnych. Z kolei Chiny postawiły na „ciało”, czyli robotykę i fizyczną automatyzację, kontrolując znaczną część światowego rynku maszyn humanoidalnych.

Waszyngton próbuje utrzymać przewagę poprzez rygorystyczne embargo na procesory Nvidii i maszyny holenderskiego ASML. Jednak premiera chińskiego modelu DeepSeek w styczniu 2025 r. pokazała, że Pekin potrafi nadrabiać braki sprzętowe optymalizacją algorytmów.

– Obecnie rywalizacja przenosi się na obszar tzw. AI agentowej – systemów zdolnych do samodzielnego podejmowania decyzji bez ciągłej ingerencji człowieka – wskazuje Marcin Stypuła. – To tutaj pole rywalizacji staje się najbardziej nieprzewidywalne. Chiny kontrolują 90 proc. światowego eksportu robotów humanoidalnych, ale każda z tych maszyn wciąż potrzebuje „duszy” w postaci oprogramowania, w którym USA chcą utrzymać prymat – zauważa.