Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką rolę odegra Polska w globalnej strategii ElevenLabs.
- Co hamuje rozwój polskiego sektora deep tech i jakie systemowe zmiany mogą uwolnić jego potencjał.
- W jaki sposób technologia ElevenLabs wspiera sektor publiczny.
- Na czym polega przewaga konkurencyjna jednorożca Matiego Staniszewskiego w starciu z gigantami technologii z Doliny Krzemowej.
ElevenLabs, wiodąca spółka w branży audio AI, osiągnęła już próg 0,5 mld dol. powtarzalnego przychodu (ARR). Impet, z jakim biznes kierowany przez Matiego Staniszewskiego rośnie jest imponujący. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” ujawnia on plan rozwoju usług dla administracji publicznej i receptę na to, by zatrzymać odpływ technologicznych talentów znad Wisły.
Mati Staniszewski inwestuje jak Elon Musk
Polska przestaje być dla globalnych potęg technologicznych wyłącznie zapleczem taniej siły roboczej i wykonawcą cudzych pomysłów, a zmianę tego paradygmatu doskonale widać na przykładzie ElevenLabs – globalnego lidera w dziedzinie generowania i syntezy głosu opartej na sztucznej inteligencji. Choć firma zarządza dziś zespołem 550 osób rozsianych po całym świecie, to właśnie Warszawa staje się jednym z czterech strategicznych filarów spółki, obok Londynu, Nowego Jorku i San Francisco. Obecnie w stolicy Polski pracuje około 60 wysokiej klasy specjalistów, ale to dopiero początek. Plany rekrutacyjne są niezwykle agresywne. Jak przyznaje Mati Staniszewski, współzałożyciel i prezes ElevenLabs, polski zespół rośnie najszybciej w całej firmie. Musiała ona wynająć dodatkową przestrzeń biurową w prestiżowym Hotelu Europejskim, ale miejsca już jest za mało. Celem na najbliższe półtora roku jest przekroczenie progu 200 pracowników w kraju. Ambicje założycieli sięgają jednak znacznie dalej i obejmują stworzenie w Warszawie pełnoprawnego, zintegrowanego kampusu technologicznego.
Decyzja o tak mocnym zakorzenieniu nad Wisłą wynika bezpośrednio z unikalnej jakości lokalnego talentu inżynieryjnego. Rodzimi programiści i researcherzy nie zajmują się już wyłącznie technicznym utrzymaniem systemów, ale – jak wyjaśnia nam Staniszewski – wykonują zadania typu front-office, projektując najbardziej innowacyjne modele AI, które natychmiast trafiają na rynek globalny.
Ekspansja organiczna to jednak tylko część strategii ElevenLabs w regionie. Spółka niedawno sfinalizowała przejęcie jednego z polskich podmiotów, a w kuluarach głośno mówi się o kolejnym ruchu.
– Kupiliśmy jeden ze startupów, a teraz myślimy o drugim. To podmiot z Polski, z obszaru szeroko pojętego audio. Oficjalne ogłoszenie tego zakupu to kwestia najbliższych tygodni – mówi szef ElevenLabs.
Zresztą Mati Staniszewski także sam inwestuje w startupy. W swoim portfelu ma obecnie około 20 polskich spółek. To nie tylko firmy kojarzone wyłącznie z rynkiem audio – prywatne inwestycje Staniszewskiego wykraczają daleko poza sektor głosowy.
Czytaj więcej
Oczy świata najnowszych technologii skierowały się na Warszawę. To tu start-up ElevenLabs, wyceniany na 11 mld dol., zaprezentował najnowsze modele...
Biznesmen celuje w projekty z obszaru szeroko pojętego deep techu, czego najlepszym przykładem jest niedawna inwestycja w niszowy, polski startup medyczny, rozwijający technologię zbliżoną do słynnego Neuralink Elona Muska. Zespół pracuje nad zaawansowanym urządzeniem, które ma pozwolić sparaliżowanym pacjentom na sterowanie komputerem oraz komunikację ze światem wyłącznie za pomocą myśli.
Jak uwolnić polski deep tech?
Mati Staniszewski swoje bogate doświadczenia z rynków międzynarodowych próbuje przekuć na grunt systemowy w Polsce, zasiadając w radach doradczych zarówno przy prezydencie, jak i premierze. Co zatem jego zdaniem hamuje uwolnienie polskiego potencjału innowacyjnego i jakie ma rekomendacje? Jak twierdzi, największym problemem okazuje się nie brak kapitału, choć ten na późniejszych etapach rozwoju projektów jest barierą, ale głęboko zakorzeniona w polskim i europejskim biznesie niechęć do podejmowania ryzyka. Jak tłumaczy, amerykańskie korporacje są gotowe dać szansę kilkuosobowemu zespołowi z Europy, oferując małe kontrakty lub udostępniając swoje logo jako referencję; w Polsce i Europie przebicie się przez tę ścianę graniczy z cudem.
– Kluczem jest tzw. pożyczka zaufania – podkreśla Mati Staniszewski. I wskazuje, że konieczna jest zmiana mentalności dużych firm prywatnych i spółek Skarbu Państwa.
Według niego współczesna rewolucja AI pozwala na odejście od długich i kosztownych procesów weryfikacji pomysłów.
– Zamiast tradycyjnego modelu Proof of Concept (PoC), korporacje powinny wdrażać mechanizm Proof of Value (PoV) – szybkie, trwające dwa lub trzy miesiące projekty pilotażowe, które natychmiast pokazują realny zwrot z inwestycji (ROI). Drugim kluczowym filarem zmian jest reforma rynku finansowego dla scale-upów (dojrzałych startupów – red.) – kontynuuje Staniszewski.
Czytaj więcej
Streamingowy gigant Spotify zaprezentował we współpracy z polskim jednorożcem ElevenLabs narzędzie, które pozwoli autorom na automatyczne generowan...
Podczas gdy instrumenty dla początkujących przedsiębiorców działają w Polsce relatywnie dobrze, finansowanie dużych rund wzrostowych kuleje. Zauważa, że rozwiązaniem mogłoby być wdrożenie modeli znanych ze Stanów Zjednoczonych czy Francji, polegających na częściowym odblokowaniu funduszy emerytalnych i umożliwieniu im inwestowania w fundusze VC wspierające rodzimy deep tech.
Od narodowego przewoźnika po schrony w Kijowie
Mimo barier mentalnych, lista dużych polskich marek, które decydują się na technologiczną transformację z ElevenLabs, staje się imponująca. To InPost, CD Projekt czy PKO BP. Do grona partnerów dołącza też m.in. Polsat.
Równolegle ElevenLabs rozwija zupełnie nową nogę biznesową, jaką jest współpraca z sektorem publicznym i rządami w Europie. Choć ta domena generuje obecnie niewielki ułamek z 500 mln dol. powtarzalnego przychodu firmy, ma szybko rosnąć. Jednorożec już współpracuje z administracją publiczną w Polsce (kooperacja z NFZ), Ukrainie, Grecji, Czechach i Wielkiej Brytanii.
Najbardziej spektakularnym przykładem zaangażowania publicznego jest współpraca z rządem Ukrainy i integracja z tamtejszą państwową aplikacją Diia. Modele głosowe ElevenLabs stworzyły cyfrowy głos do oficjalnych komunikatów bezpieczeństwa. Co więcej, w momencie ogłoszenia alarmu bombowego, kiedy pracownicy call center muszą udać się do schronów, ich obowiązki przejmują agenci AI.
ElevenLabs musi nieustannie odpierać presję ze strony największych graczy Doliny Krzemowej. Choć Google i OpenAI intensywnie rozwijają własne funkcje audio w swoich modelach językowych, ElevenLabs ma nad nimi kluczową przewagę – pełną specjalizację.
– Dzięki temu, że jesteśmy bardzo sfokusowani na sferze komunikacji, dla firm, jak Google czy OpenAI audio to piąty albo dziesiąty priorytet, na pewno nie pierwszy ani drugi. My zaś możemy skupić się na pracy z klientami i być krok przed konkurencją – podsumowuje Mati Staniszewski.
Potwierdzeniem tych słów jest rynkowy debiut najnowszego modelu generacji czwartej (V4), który w wewnętrznych testach benchmarkowych firmy ponownie wyprzedził globalną konkurencję.