Sekretarz skarbu USA Scott Bessent zapowiedział, że Stany Zjednoczone sprawdzą chińskie modele AI o otwartym kodzie źródłowym (open source) pod kątem ewentualnej kradzieży własności intelektualnej. Jeśli okaże się, że korzystają one z rozwiązań amerykańskich firm bez ich zgody, Waszyngton może nałożyć na chińskie przedsiębiorstwa sankcje.
– Wiele mówi się o tym, że otwarte modele z Chin stanowią zagrożenie dla dużych modeli językowych rozwijanych w USA. Ta administracja popiera otwarte modele, ale nie popiera kradzieży własności intelektualnej. Jeśli okaże się, że zagraniczne modele wykorzystują rozwiązania naszych wielkich firm bezprawnie, mamy możliwość objęcia ich sankcjami – powiedział Bessent w programie stacji Fox Business.
Waszyngton otwiera nowy front wojny o AI
Deklaracja amerykańskiego sekretarza skarbu pojawia się w momencie, gdy chińskie modele AI – w tym ostatnio zwłaszcza flagowy Kimi K3 opracowany przez firmę Moonshot AI – szybko zyskują na jakości i popularności. Coraz częściej są postrzegane jako realne zagrożenie dla modeli tworzonych przez amerykańskich liderów, takich jak OpenAI czy Anthropic, a także dla ich możliwości pozyskiwania kapitału na rozwój kolejnych generacji sztucznej inteligencji.
Czytaj więcej
Sukces modelu DeepSeek na początku 2025 roku udowodnił, że Chiny potrafią skutecznie rywalizować w wyścigu zbrojeń AI mimo amerykańskich sankcji. T...
Istotne jest to, że chińskie podmioty osiągają zbliżoną wydajność przy ułamku amerykańskich nakładów kapitałowych. To właśnie modele open source najbardziej niepokoją amerykańskie firmy. W przeciwieństwie do zamkniętych systemów można je pobrać, uruchomić na własnej infrastrukturze i dalej rozwijać. Im bardziej zaawansowane stają się chińskie projekty, tym trudniej amerykańskim firmom uzasadniać wielomiliardowe wydatki na rozwój własnych modeli i utrzymywać przewagę technologiczną.
Dla wielu przedsiębiorstw kluczowy staje się też aspekt kosztów eksploatacji. Korzystanie z amerykańskich systemów poprzez API wiąże się ze stałymi, rosnącymi opłatami na rzecz gigantów z Doliny Krzemowej. Otwarte modele z Chin pozwalają firmom przenosić inteligencję na własną infrastrukturę, co wyłamuje je z amerykańskiego ekosystemu chmurowego i zmniejsza zależność od technologii z USA.
Presja polityczna rośnie od dawna. Amerykańskie firmy rozwijające AI od miesięcy alarmują, że zagraniczne podmioty kopiują ich technologie, a następnie udostępniają je jako modele open source. W odpowiedzi już w kwietniu Biały Dom zapowiedział ścisłą współpracę z sektorem AI w celu przeciwdziałania takim praktykom. Z kolei portal Axios informował niedawno, że administracja Donalda Trumpa rozważa wręcz całkowity zakaz korzystania z chińskich otwartych modeli przez firmy i instytucje z USA.
Czytaj więcej
OpenAI i Google dostarczają zaawansowane modele AI spółkom zależnym chińskich gigantów z czarnej listy Pentagonu. Sprawa ujawnia lukę w amerykański...
Ewentualne sankcje byłyby kolejnym elementem strategii Waszyngtonu mającej utrzymać przewagę nad Chinami. Po ograniczeniu Pekinowi dostępu do najbardziej zaawansowanych chipów i zaostrzeniu kontroli eksportu amerykańskie władze sygnalizują teraz, że mogą uderzyć bezpośrednio w same modele AI. Byłby to znaczący krok eskalujący technologiczną rywalizację między amerykańskimi firmami rozwijającymi najbardziej zaawansowane, zamknięte systemy a chińskimi alternatywami. Eksperci wskazują jednak na potężne wyzwanie egzekucyjne: otwarta natura kodu sprawia, że raz opublikowane wagi modeli rozprzestrzeniają się w sieci błyskawicznie i są niemal niemożliwe do całkowitego zablokowania. Nie jest więc jasne, jak wyglądałyby takie sankcje w praktyce. Mogłyby objąć zakaz współpracy z chińskimi firmami AI, ograniczenia dostępu do amerykańskiej infrastruktury chmurowej czy usług technologicznych.
Czy destylacja modeli to kradzież?
Jak podaje TechCrunch, jednym z głównych punktów sporu stała się tzw. destylacja modeli. Technika ta pozwala przenieść część możliwości dużego, niezwykle kosztownego w treningu systemu do mniejszego modelu, który jest znacznie tańszy i łatwiejszy w uruchomieniu. Nie ma jednak zgody co do tego, czy wykorzystywanie w ten sposób cudzych modeli można uznać za kradzież własności intelektualnej, czy jedynie za naruszenie tzw. regulaminu usług (ToS).
Czytaj więcej
Biały Dom oskarżył Chiny o kradzież własności intelektualnej amerykańskich firm AI na skalę przemysłową. Zarzuty znalazły się w memorandum, które m...
Na początku lipca do dyskusji odniósł się prezes Microsoftu Satya Nadella. Skrytykował on stanowisko części największych laboratorów AI, które uznają destylację za niedopuszczalną, wytykając im hipokryzję. – Skoro firmy rozwijające modele korzystają z prawa do trenowania ich na publicznie dostępnych danych w ramach dozwolonego użytku, to dość paradoksalne jest późniejsze narzucanie restrykcyjnych zasad dotyczących destylacji modeli – stwierdził Nadella.
Jednocześnie same praktyki szkolenia modeli AI pozostają źródłem poważnych problemów prawnych dla samych amerykańskich gigantów. Niedawno Anthropic otrzymał zgodę sądu na rozpoczęcie wypłat odszkodowań autorom w ramach ugody wartej aż 1,5 mld dolarów. Wcześniej sąd uznał, że firma nielegalnie pobrała i przechowywała miliony książek chronionych prawem autorskim, wykorzystując je do trenowania swoich flagowych systemów.
Chiny wygrywają zespołami badawczymi, nie tylko kopiowaniem
Część ekspertów uważa jednak, że sprowadzanie sukcesu Pekinu do łatwego kopiowania jest błędną diagnozą, a destylacja nie jest główną przyczyną szybkiego postępu Chin w dziedzinie sztucznej inteligencji.
– Wiemy, że destylacja ma stosunkowo niewielki wpływ na możliwość budowania dobrych modeli i korzystają z niej praktycznie wszyscy, również firmy w USA. Gdyby wystarczyło tylko kopiowanie modeli, wiele innych krajów – także Stany Zjednoczone – miałoby znacznie lepsze rozwiązania open source. Rzeczywistość jest taka, że w Chinach działają znakomite zespoły badawcze, które rozwijają AI w znacznie bardziej otwarty i oparty na współpracy sposób niż w USA – powiedział Clem Delangue, prezes Hugging Face, w podcaście Equity przygotowywanym przez TechCrunch.
Spór o to, gdzie kończy się legalna inspiracja cudzym modelem, a zaczyna kradzież własności intelektualnej, może w najbliższych miesiącach stać się jednym z najważniejszych frontów globalnej rywalizacji o dominację w sztucznej inteligencji.
Analitycy zwracają uwagę na ryzyko tzw. efektu obrotowych drzwi. Jeśli Waszyngton wprowadzi surowe sankcje na chińskie rozwiązania, rynki wschodzące – szukające taniej technologii bez monopolu USA – mogą tym chętniej przyjąć chińskie standardy open source. Zamiast osłabić pozycję Pekinu, amerykańskie restrykcje mogą doprowadzić do trwałego podziału świata na dwa odrębne ekosystemy AI