Boom inwestycyjny wokół sztucznej inteligencji przypomina wcześniejsze rewolucje technologiczne. Elektryfikacja, budowa kolei czy rozwój internetu również wymagały gigantycznych nakładów, które początkowo podbijały ceny surowców, energii i usług. Dopiero po zbudowaniu infrastruktury zaczynały przynosić trwały wzrost produktywności i obniżać koszty. Dziś podobną drogę przechodzi AI.

Boom inwestycyjny związany z AI – z wydatkami szacowanymi w tym roku przez JP Morgan na około 750 mld dol. – zaczyna wpływać na inflację. Rosną wydatki na budowę centrów danych, energię elektryczną, pamięci komputerowe i infrastrukturę. Jak zauważają ekonomiści cytowani przez CNN, choć wpływ AI na ogólną inflację pozostaje niewielki, to w wybranych sektorach jest już wyraźnie odczuwalny.

Czytaj więcej

Powstanie największa budowla na Ziemi. Musk chce pobić rekord Chin

Najbardziej odczuwają to będące w fazie boomu na AI oraz centra danych Stany Zjednoczone. Mark Zandi, główny ekonomista Moody's Analytics, szacuje, że inflacyjny wpływ boomu AI zwiększa wydatki przeciętnego amerykańskiego gospodarstwa domowego o ponad 375 dol. rocznie.

Zjawisko to zaczyna być określane mianem „AI-flacji” – sytuacji, w której wyścig zbrojeń technologicznych gigantów bezpośrednio podbija koszty życia zwykłych konsumentów. Zanim technologia zacznie obniżać koszty pracy i usług dzięki automatyzacji, jej rozwój może podbijać ceny energii, elektroniki i części usług cyfrowych.

AI zwiększa rachunki za energię

Najbardziej widocznym skutkiem boomu AI jest wzrost zapotrzebowania na energię. Centra danych zużywają ogromne ilości prądu i wody, a ich liczba rośnie znacznie szybciej niż nowe moce wytwórcze. Operator amerykańskiej sieci energetycznej PJM Interconnection ostrzega, że centra danych powstają nawet trzy razy szybciej niż elektrownie zdolne je zasilić. Dodatkowo system obciąża zamykanie elektrowni węglowych, elektryfikacja transportu oraz starzejąca się infrastruktura. Wszystko to powoduje przejściową nierównowagę między popytem a podażą energii.

Czytaj więcej

Nadciąga kryzys chipów. Eksperci ostrzegają przed historycznymi niedoborami

– Centra danych są gotowe płacić praktycznie każdą cenę za energię. To podnosi ceny hurtowe, a w konsekwencji także rachunki gospodarstw domowych – ocenia w rozmowie z CNN Pooja Sriram, ekonomistka Barclays.

Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w USA były w czerwcu o około 4 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Boom centrów danych winduje ceny elektroniki i usług cyfrowych

AI zwiększa również popyt na wyspecjalizowane pamięci wykorzystywane w serwerach. Producenci półprzewodników kierują moce produkcyjne na najbardziej dochodowe układy dla centrów danych, ograniczając podaż komponentów stosowanych w elektronice konsumenckiej.

Efekt jest już widoczny w danych. Według danych BLS ceny producentów komponentów elektronicznych i akcesoriów były w czerwcu o 27,6 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Czytaj więcej

AI wywołała „tsunami” w elektronice. Ceny smartfonów biją rekordy, sprzedaż spadnie

To zaczyna przekładać się na ceny gotowych urządzeń. Apple podniosło w czerwcu ceny MacBooków, iPadów i części innych urządzeń, wskazując na gwałtowny wzrost kosztów pamięci i nośników danych. Drożeją również konsole do gier i inne urządzenia elektroniczne.

Przez lata komputery systematycznie taniały dzięki postępowi technologicznemu. W pierwszej połowie 2026 r. trend ten został jednak przerwany.

Rosną także ceny usług cyfrowych. Firmy technologiczne coraz częściej doliczają opłaty za funkcje wykorzystujące generatywną sztuczną inteligencję. Microsoft podniósł ceny części abonamentów Microsoft 365 po włączeniu do nich funkcji Copilot. Podobne zmiany zapowiadają kolejni dostawcy oprogramowania, którzy muszą finansować kosztowną infrastrukturę AI.

Jak zauważa CNN, ekonomiści spodziewają się, że presja inflacyjna związana z AI będzie rozszerzać się na kolejne sektory gospodarki wraz z dalszą rozbudową infrastruktury i popularyzacją modeli generatywnej AI.

Paradoks AI polega więc na przesunięciu w czasie: obiecywane oszczędności wynikające z większej produktywności mogą pojawić się dopiero później, podczas gdy koszty budowy infrastruktury potrzebnej do ich osiągnięcia gospodarka ponosi już dziś.

Inflacja AI dociera także do Polski

Rozbudowa centrów danych wpływa nie tylko na ceny energii i elektroniki. Zwiększa również zapotrzebowanie na miedź, okablowanie, materiały budowlane oraz wykwalifikowanych pracowników. Thierry Wizman z Macquarie Group zwraca uwagę, że rosnące płace w budownictwie mogą z czasem przełożyć się także na wyższe ceny nieruchomości, szczególnie w regionach, gdzie powstają nowe centra danych.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Eksplozja inwestycji w data center. Energetyka nie nadąża za AI

Pro

Polska również może odczuć ten trend. Kraj staje się atrakcyjną lokalizacją dla nowych centrów danych dzięki rozwijającej się infrastrukturze i położeniu w Europie Środkowej. Oznacza to jednak większą konkurencję o energię elektryczną, grunty, specjalistów oraz moce przyłączeniowe, co z czasem może wpływać na koszty prowadzenia działalności także poza sektorem technologicznym. Według prognoz branżowych moc polskich centrów danych może do końca dekady wzrosnąć do co najmniej 500 MW, czyli ponaddwukrotnie wobec obecnego poziomu. W skali całego kraju liczba ta może wydawać się skromna. Jednak biorąc pod uwagę politykę rządu i rosnący nacisk na „cyfrową suwerenność”, prognozy te mogą okazać się zbyt zachowawcze. Problem polega na tym, że nawet nieznaczny udział w skali kraju koncentruje się lokalnie i działa w trybie ciągłym (24/7), tworząc punktowe, ale odczuwalne wąskie gardła w przeciążonych węzłach sieciowych.

W Polsce nakłada się to na i tak kosztowną transformację energetyczną. Konieczność modernizacji sieci przesyłowych pod kątem energochłonnych hubów cyfrowych oznacza wielomiliardowe nakłady dla operatorów, co może przełożyć się na wyższe taryfy.

Polscy konsumenci mogą już natomiast zetknąć się z globalnymi skutkami boomu AI w cenach elektroniki i części usług cyfrowych. Jeśli tempo inwestycji w AI utrzyma się na obecnym poziomie, jej wpływ na inflację może w najbliższych latach stać się znacznie bardziej odczuwalny.