Prezydent USA zaostrza stanowisko w sporze o bezpieczeństwo sztucznej inteligencji. W najnowszym wpisie na Truth Social oskarżył demokratów i „radykalną lewicę” o próbę zniszczenia branży AI, porównując ostrzeżenia przed technologią do tego, co sam nazywa oszustwami związanymi m.in. z Rosją, Ukrainą, impeachmentem i zmianami klimatu.

– W żaden sposób nie będziemy hamować ani dusić wzrostu tej niesamowitej branży. Zamiast tego będziemy ją pielęgnować, wspierać i pilnować w miarę jej rozwoju – zadeklarował prezydent USA.

Trump zapowiedział utworzenie „AI Force”, porównując nową inicjatywę do Sił Kosmicznych (Space Force), powołanych podczas jego pierwszej kadencji. W najbliższym czasie zamierza także ogłosić, kto zostanie „carem” ds. AI, czyli specjalnym pełnomocnikiem odpowiedzialnym za tę technologię. Zastrzegł żartobliwie, że zgłaszać się mogą wyłącznie osoby o wysokim ilorazie inteligencji.

Czytaj więcej

Twórcy AI chcą spowolnić jej rozwój. Chiny widzą w tym pułapkę

Nie wyjaśnił jednak, jakie uprawnienia otrzyma nowa struktura ani jak miałaby współpracować z istniejącymi instytucjami. Biały Dom nie przedstawił dotąd szczegółów inicjatywy.

Trump przeciwko hamowaniu AI

Zapowiedź pada w momencie narastającego sporu w samej branży technologicznej. Po ujawnieniu przypadków, w których autonomiczni agenci AI obchodzili zabezpieczenia i uzyskiwali nieautoryzowany dostęp do systemów komputerowych, część liderów największych firm AI zaczęła domagać się wolniejszego tempa rozwoju modeli, by zapewnić bezpieczeństwo.

Czytaj więcej

Trump uderza w twórców AI: „Spiskowcy i zdrajcy, strzeżcie się!”. A akcje firm AI spadają

Do spowolnienia wyścigu i wzmocnienia niezależnych testów bezpieczeństwa wezwał Dario Amodei, szef Anthropic. Poparcie dla części tych postulatów wyrazili również Sam Altman z OpenAI i Elon Musk. Trump już wcześniej określał alarmistyczne ostrzeżenia dotyczące AI jako „mistyfikację”, przekonując, że nowe ograniczenia pomogłyby przede wszystkim Chinom.

Prezydent nie odrzuca całkowicie potrzeby reagowania na nadużycia. W nowym wpisie zapowiedział zwalczanie „zła” związanego z AI, ale uznał, że wystarczą do tego istniejące przepisy prawa karnego i cywilnego.

Stawką nawet jedna czwarta gospodarki?

Trump broni również centrów danych, przeciwko którym w USA narasta lokalny sprzeciw związany m.in. z zapotrzebowaniem na energię. Według prezydenta inwestycje te przynoszą społecznościom wyższe wynagrodzenia, niższe podatki i większe bezpieczeństwo.

Najdalej idąca deklaracja dotyczy gospodarki. Trump porównał AI do rewolucji przemysłowej i narodzin internetu, twierdząc, że jej wpływ będzie jeszcze większy. Według niego technologia może potencjalnie odpowiadać nawet za 25 proc. amerykańskiego PKB. Nie wskazał jednak terminu ani wyliczeń uzasadniających tę prognozę.

– Prowadzimy przed Chinami i resztą świata, i zamierzam to utrzymać! – zakończył wpis.

W ten sposób spór o bezpieczeństwo AI staje się również sporem o amerykańską przewagę gospodarczą i technologiczną.