To ci sami cyberprzestępcy, którzy uderzyli też w serwery parlamentu Słowacji, Izraela, Bułgarii, a także amerykańskiej armii.

Rosyjska grupa Xaknet oświadczyła niedawno, że włamała się do Dowództwa Zasobów Ludzkich Armii USA. Jaki są skutki ataku na razie nie ujawniono. Wiadomo natomiast, iż charakter ataków DDoS (zakłócających działanie serwerów) jest ten sam co w przypadku kampanii wymierzonej w polski Senat. Liada Mizrachi, ekspert ds. bezpieczeństwa Check Point Software, uważa, że również ta grupa – powiązana z rosyjskimi hakerami z Killnet – stoi za ostatnimi cyberuderzeniami w izraelski Kneset (w zemście za przekazywanie Ukrainie informacji o irańskich dronach), a także instytucje na Słowacji i w Bułgarii. I nie był to jej pierwsze działania. Xaknet to grupa znana z ataków m.in. na największą ukraińską prywatną firmę energetyczną DTEK i ukraiński rząd w połowie br.

Czytaj więcej

„Mściwa para” z Wietnamu usunęła dane wielkiej sieci hoteli dla zabawy

- Xaknet jest stosunkowo nowy, więc niewiele o nich wiadomo. Wiemy, że są prorosyjscy, atakują proukraińskie cele. Ta grupa lubi atakować za pomocą DDoS. Obecnie istnieje około 2 tys. kont śledzących grupę na Telegramie. Skala i zakres ich działalności jest jednak w tej chwili niejasny - podkreśla Liad Mizrachi.

Centrum Informacyjne Senatu poinformowało, że atak DDoS miał charakter wielokierunkowy i został dokonany m.in. z Rosji. Ataki na polski parlament były bardzo podobne do blokady stron parlamentu Słowacji w zeszłym tygodniu i sprzed dwóch tygodni – do blokad internetowych stron bułgarskiego prezydenta oraz rządu.

Nieoficjalnie wiadomo, że Xaknet współpracuje z grupą Killnet (kooperowali m.in. podczas ataku na stronę izraelskiego parlamentu). Ivan Righi, starszy analityk ds. cyberzagrożeń w Digital Shadows, firmie zajmującej się cyberbezpieczeństwem, twierdzi, że obie grupy hakerskie wspierają Kreml, choć „nie zawsze pracują z Rosją”.