Firmy czekają na nową ustawę o innowacyjności

Polska jest postrzegana jako zaplecze taniej siły roboczej. Nowe przepisy mają to zmienić.

Publikacja: 03.10.2017 20:33

Firmy czekają na nową ustawę o innowacyjności

Foto: 123RF

Zaledwie 1 proc. PKB wydaje się w Polsce na badania i rozwój – zdecydowanie mniej niż w krajach rozwiniętych. Naiwnością byłaby wiara, że ten odsetek szybko wzrośnie, ale planowane zmiany idą w dobrym kierunku. Nadzieję daje m.in. projekt tzw. dużej ustawy o innowacyjności, który jesienią ma trafić do Sejmu.

Zmiany, zmiany…

Zgodnie z zapowiedziami firmy inwestujące w działalność badawczo-rozwojową będą mogły odliczyć 100 proc. wszystkich kosztów kwalifikowanych.

– To bardzo dobry krok w kierunku wspierania innowacyjności biznesu w Polsce. Ulga na takim poziomie od lat obowiązuje w Czechach i na Węgrzech – komentuje Małgorzata Boguszewska, menedżer działu dotacji i ulg B+R w Ayming Polska. Wskazuje, że np. duża firma, w której roczne koszty pracowników zatrudnionych w celu realizacji działalności badawczo-rozwojowej to 1 mln zł, a pozostałe koszty kwalifikowane to 500 tys. zł, przy stawce CIT 19 proc. za 2016 r. mogła odliczyć ok. 66 tys. zł. Utrzymując wydatki na B+R na tym samym poziomie, za 2017 r. odliczy ponad 120 tys. zł, a za 2018 r. – aż 285 tys. zł.

Szykują się też inne zmiany. Obecnie przedsiębiorcy mogą odliczyć w ramach ulgi B+R wyłącznie koszty osobowe pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Zgodnie z projektem nowelizacji w grę będą też wchodziły umowy-zlecenia lub o dzieło (pod warunkiem że osoby współpracujące w ramach umów cywilnoprawnych będą zajmować się wyłącznie działaniami B+R).

Diabeł tkwi w podatkach

Co o nowej ustawie sądzą przedsiębiorcy? Optymizmu nie kryje Mateusz Kierepka, prezes telemedycznej firmy MedApp.

– Dopiero po przeczytaniu ustawy będziemy mieć pełną wiedzę na temat proponowanych rozwiązań, ale wstępne założenia są dla nas obiecujące. Jako młoda spółka, która w większości finansuje się ze środków własnych, oczekiwaliśmy podobnych rozwiązań – mówi. Wtóruje mu Karol Zarajczyk, prezes Ursusa, który od lat nie szczędzi środków na innowacyjność. – Z pewnością możliwość odliczenia 100 proc. wszystkich kosztów kwalifikowanych przyczyni się do zwiększenia nakładów na badania i rozwój, co pozwoli zintensyfikować działania firm w nowych obszarach. Dodaje, że innowacyjność zaczyna wkraczać w każdą dziedzinę naszego życia. – Należy zadać sobie pytanie, czy chcemy być uzależnieni od technologii z Chin i USA? – pyta retorycznie.

Jednocześnie przedsiębiorcy podkreślają, że kwestia zwiększenia innowacyjności jest znaczenie bardziej złożona niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. – To nie kwestie podatkowe, ale dostęp do finansowania jest największym hamulcem innowacyjności – twierdzi Krzysztof Zawadzki z zarządu firmy Sare. Dodaje, że konieczne jest stworzenie dla dawców kapitału mechanizmów podatkowych, skutkujących obniżeniem kosztów finansowania i dających możliwość rozliczenia zainwestowanego kapitału, który nie przyniósł efektu w postaci zakończonej sukcesem pracy B+R.

Nową ulgę pozytywnie oceniają też duże koncerny, a w komentarzach wyraźnie dominuje wątek podatkowy.

– Sukces całego rozwiązania będzie zależał nie tylko od wielkości ulgi, ale także od sposobu, czy też łatwości jej rozliczania, jak i od przejrzystości przyszłego podejścia urzędów skarbowych do kontroli jej wykorzystania i kwalifikacji prowadzonych prac do działalności badawczo-rozwojowej – odpowiedziało nam biuro prasowe PKN Orlen.

Co do poprawki

W wielu przedsiębiorstwach największy udział w B+R mają koszty osobowe, ale niekiedy gigantyczne kwoty pochłaniają nakłady rzeczowe.

Nowa ustawa zakłada objęcie ulgą kosztów sprzętu specjalistycznego, który jest wykorzystywany bezpośrednio w działaniach badawczo-rozwojowych, a jednocześnie nie jest środkiem trwałym. Mają to być naczynia i przybory laboratoryjne oraz urządzenia pomiarowe.

– Bez odpowiedniego sprzętu nie da się prowadzić działalności badawczo-rozwojowej. Objęcie ulgą tych kosztów postulowaliśmy już od 2015 r. i wszystko wskazuje na to, że ustawodawca wysłucha apelu przedsiębiorstw. Niestety, w projekcie nowelizacji nadal brakuje uwzględnienia kosztów narzędzi bezpośrednio związanych z B+R – mówi Boguszewska.

Wskazuje, że np. w przetwórstwie tworzyw sztucznych prototyp nowego produktu (składającego się z surowców) nie może powstać bez formy do odlewania. A zakup matrycy jest droższy niż surowiec i ma większy udział w koszcie produkcji prototypu.

Impulsem do rozwoju innowacyjności biznesu miała być już ulga, która obowiązuje od początku ubiegłego roku. Tymczasem jeszcze kilka miesięcy temu aż 40 proc. firm deklarowało, że w ogóle jej nie zna.

Biznes Ludzie Startupy
Polski król nanodruku chce podbić USA. Jeden z kilku graczy na świecie
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Biznes Ludzie Startupy
Psy też marnują żywność. Pomoże polska aplikacja
Biznes Ludzie Startupy
Chwila zamiast całego dnia. Sztuczna inteligencja wyręczy pracowników
Biznes Ludzie Startupy
Roboty z Polski zyskają sztuczną inteligencję. Już wypierają amerykańską konkurencję
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Biznes Ludzie Startupy
Latające elektryki polecą znad Wisły? Polska firma chce zbudować fabrykę