Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polega przełom w technologii baterii.
  • Co zwiastuje nadejście „momentu iPhone’a” dla oczu i jak może on wpłynąć na przyszłość smartfonów.
  • W jaki sposób inteligentne soczewki mogą stać się laboratorium diagnostycznym.

Dzięki przełomowi w technologii baterii, wizja komputerów ukrytych w soczewkach kontaktowych przestaje być domeną science fiction, a staje się realnym planem biznesowym wartym miliardy dolarów. Na taki scenariusz stawia właśnie działający w Dubaju start-up Xpanceo. Firma, która stała się już jednorożcem, ma ambitne plany, które mogą odmienić świat urządzeń mobilnych.

Założyciele start-upu Xpanceo: Roman Axelrod i Valentyn Volkov

Założyciele start-upu Xpanceo: Roman Axelrod i Valentyn Volkov

Foto: Xpanceo

Bezpieczna energia na powierzchni oka

Kluczową barierą w rozwoju inteligentnych soczewek (smart contact lenses) od zawsze było zasilanie. Tradycyjne baterie litowo-jonowe są zbyt grube, nieelastyczne, a przede wszystkim niebezpieczne – ryzyko wycieku czy przegrzania w bezpośrednim kontakcie z okiem wykluczało ich użycie. Jak donosi Scott Hayden z portalu Road to VR, Xpanceo nawiązało właśnie strategiczne partnerstwo z francuskim start-upem ITEN, specjalizującym się w nanotechnologii. Wspólnie opracowali prototyp soczewki wyposażonej w mikrobaterię typu solid-state (z ciałem stałym). Rozwiązania ITEN mogą być projektowane w ultracienkich, elastycznych formatach, zapewniając jednocześnie gęstość mocy niezbędną do krótkich impulsów energii wymaganych przez wyświetlacze AR oraz łączność bezprzewodową. W przeciwieństwie do tradycyjnych ogniw, baterie ceramiczne od ITEN nie wybuchają ani nie puchną. Vincent Cobée, dyrektor generalny ITEN, podkreśla, że ta technologia otwiera „nową granicę” w zasilaniu tam, gdzie przestrzeń jest ekstremalnie ograniczona, a oczekiwania co do bezpieczeństwa najwyższe.

Czytaj więcej

Kończy się era smartfonów? Technologiczni potentaci stawiają na nowe urządzenie

Eksperci zauważają, iż proste funkcje inteligentnej soczewki mogą obyć się bez baterii, wystarczy, że będą zasilane energią „zbieraną z organizmu” – np. z mrugania czy różnic temperatur. Jednakże wyświetlanie obrazu AR wymaga stabilnego zasilania na poziomie miliwatów. I to staje się właśnie możliwe.

Czy to „moment iPhone’a”?

Za sukcesem Xpanceo stoi duet: seryjny przedsiębiorca Roman Axelrod oraz fizyk Valentyn Volkov, jeden z najczęściej cytowanych naukowców w dziedzinie nanofotoniki. Biznes założyli w 2021 r., ich start-up błyskawicznie zyskał status jednorożca. Jak podaje Forbes, w ub. r. firma pozyskała 250 mln dol. w rundzie finansowej serii A, co wyceniło ją na 1,35 mld dol. Była to jedna z największych operacji tego typu w historii start-upów na rynku hardware’u.

Czytaj więcej

Niespodziewany zwrot giganta. Porzuca produkcję smartfonów i stawia na... okulary

Dziadek Axelroda był radzieckim inżynierem w latach 50., pracującym nad pierwszymi systemami komputerowymi. Wnuk kontynuuje rodzinną tradycję, bo teraz chce dać światu kolejną technologiczną rewolucję. W Xpanceo uważają, że nastaje „moment iPhone’a” dla technologii ubieralnych. Według Volkova nastąpi on w pełni, gdy wychodząc z domu i orientując się, że zapomnieliśmy telefonu, wzruszymy ramionami, bo wszystko, czego potrzebujemy, mamy już na oczach.

Dzięki wyeliminowaniu odległości między okiem a wyświetlaczem, soczewki zużywają setki razy mniej energii niż gogle AR, oferując przy tym idealny kontrast nawet w pełnym słońcu.

Laboratorium diagnostyczne na oku

Choć wizja AR budzi największe emocje, Xpanceo planuje wejść na rynek najpierw przez sektor medyczny i przemysłowy. Na targach MWC 2026 w Barcelonie firma zaprezentowała pięć działających prototypów. Najbardziej obiecujący z nich to soczewka z wbudowanym czujnikiem elektrochemicznym do ciągłego monitorowania poziomu glukozy w płynie łzowym. Dla blisko 600 mln diabetyków na świecie może to oznaczać koniec bolesnego nakłuwania palców. Kolejny prototyp jest z czujnikami IOP do monitorowania jaskry oraz systemy do precyzyjnego śledzenia poziomu leków w organizmie, co może zrewolucjonizować onkologię. Start-up współpracuje już z włoską firmą medyczną Intra-Ker nad implantami wewnątrzrogówkowymi, które testowano na ludzkim oku od dawcy. Mimo że droga do masowej produkcji jest jeszcze daleka, pełny konsumencki prototyp spodziewany jest pod koniec br. Rynkowy debiut szykuje się w latach 2027-2030. W spółce, która już zatrudnia ponad 100 naukowców (z czego połowa to osoby z tytułem doktora), mają plan, by udowodnić, że era „after-glasses” (po okularach) właśnie nadchodzi.