De Niro wciela się w rolę Franka Sheerana, weterana II wojny światowej, który zostaje mordercą na zlecenie mafii. Film pokazuje więc historię tytułowego Irlandczyka – od lat młodzieńczych.

CZYTAJ TAKŻE: Afera wokół „Jokera”. Film pochwałą przemocy?

Na ekranie zobaczymy 76-letniego dziś aktora, „udającego” 20-latka. Oczywiście nawet przy wykorzystaniu tradycyjnej charakteryzacji stworzenie takiego wiarygodnego obrazu byłoby trudne. Dlatego producenci sięgnęli po cyfrowe sztuczki.

CZYTAJ TAKŻE: Terminator powraca z hukiem. Film ma być brutalny i ponury

Mimo ogromnego budżetu filmu (blisko 200 mln dolarów) komputerowo odmłodzony De Niro nie wygląda naturalnie. Choć już najnowsze dzieło Scorsese przez wielu typowane jest do Oscara, to właśnie jakość efektów specjalnych może bardziej predestynować „Irlandczyka” do zdobycia Złotych Malin. Cyfrowy De Niro bardziej przypomina bowiem bohatera kiepskiej graficznie gry wideo.

CZYTAJ TAKŻE: Hollywood wie już, jak uniknąć filmowej klapy