Model działania Flexee wpisuje się w trend „salary on demand”, czyli wynagrodzenia na żądanie, popularnego w krajach anglosaskich. W USA i W. Brytanii pojawiły się już pierwsze jednorożce (np. DailyPay i Hastee), które obsługują ten rynek.
Rodzimy Flexee opiera się na prostym założeniu. Jak tłumaczą w spółce, wielu z nas zdarzają się niespodziewane wydatki w ciągu miesiąca i często musimy zdobywać na nie środki. Do tej pory, jeśli zabrakło nam pieniędzy przed wypłatą, mogliśmy je pożyczyć od rodziny i znajomych lub skorzystać z tzw. chwilówki. Teraz, jak mówi pomysłodawca Flexee, wystarczy wziąć do ręki telefon i skorzystać z aplikacji, naciskając przycisk „wypłać”. Potrzebne środki trafią na nasze konto, a pod koniec miesiąca zostaną one potrącone z naszej pensji i automatycznie rozliczone.