Jak wygląda informatyzacja Polski na tle innych krajów?
To, jak prezentujemy się na tle innych krajów europejskich, widać w dostępnych rankingach konsumenckich dotyczących ochrony zdrowia, które badają również poziom zinformatyzowania. Niestety, w ostatnim rankingu Polska plasuje się na przedostatnim miejscu w Europie, choć pamiętajmy, że na miejsce rankingowe mocny wpływ ma min. poziom nakładów na ochronę zdrowia. Trudno też porównywać usługi telemedyczne czy związane z elektroniczną dokumentacją medyczną, bo prawodawstwo w Europie jest zróżnicowane w tym zakresie.
Kiedy z e-recepty skorzystamy w ramach całej Unii Europejskiej?
W ramach transgranicznej opieki zdrowotnej Unia Europejska chce wprowadzić dwie usługi z zakresu medycyny cyfrowej – transgraniczną możliwość realizacji recepty i wysłania tzw. patient summary, czyli dokumentu zawierającego najbardziej istotne informacje kliniczne o pacjencie – alergie, przebyte operacje, implanty czy skróconą historię medyczną. Nie wiadomo, kiedy dokument miałyby zacząć obowiązywać, ale ostatnie pieniądze będą alokowane na ten cel do krajów członkowskich w 2023 r. Do europejskiego systemu recept elektronicznych chcemy wejść, jak tylko wprowadzimy krajową wersję e-Recepty. Proces informatyzacji ułatwia nam fakt, że nasz system prawny jest przygotowany do wprowadzenia EDM. Również w obszarze telemedycyny zmiany, wprowadzone pod koniec 2015 r. w ustawie o systemie informacji w ochronie zdrowia i innych ustawach, plasują nas w europejskiej awangardzie.
Co się zmieniło?
Przede wszystkim uregulowaliśmy sytuację tzw. outsourcingu w ochronie zdrowia, który miał miejsce od zawsze, ale jeszcze pół roku temu teoretycznie był nielegalny, bo dostęp do tajemnicy lekarskiej zgodnie z przepisami prawa miał wyłącznie lekarz, a informatyk odpowiedzialny za konserwację systemu informatycznego w którym zbierane i przetwarzane są informacje teoretycznie takiego dostępu mieć nie mógł. To się zmieniło. To sprawia, że należymy do europejskich liderów, jeśli chodzi o legislację i ustanowienie jasnych wytycznych w zakresie EDM. Dobrą sytuację w porównaniu z innymi krajami mamy też, jeśli chodzi o jednolite identyfikatory, które pozwolą właściwie zidentyfikować zarówno pacjentów i lekarzy, jak i podmioty, które świadczą usługi medyczne, co nie jest taką oczywistą sprawą w innych krajach. Nasz PESEL pozwoli uniknąć sytuacji, jakie zdarzają się np. w USA, gdzie nie ma jednolitego identyfikatora i dochodzi do zdarzeń, gdy w jednym mieście mieszka kilka osób o tym samym imieniu, nazwisku i dacie urodzenia, jednej z nich przypisuje się np. pięć operacji wycięcia nerki. Kolejną przewagę stanowi duża liczba serwerowni jaką dysponuje polska administracja publiczna (jest to absolutnie potencjał do wykorzystania) i prawne umocowanie standardu EDM jakim jest implementacja międzynarodowego standardu HL7 CDA, który CSIOZ wskazał podmiotom leczniczym już dwa lata temu.