Sztuczna inteligencja już nie jest tematem rodem z science fiction

Post Image
Post Image

Samouczące się systemy podbijają rynek. Prawo nie nadąża za rozwojem technologii.

Analitycy spodziewają się, że już w tym roku sprzedaż systemów opartych na sztucznej inteligencji sięgnie 800 mln dol. To cztery razy więcej niż rok wcześniej, tymczasem prawdziwy boom na rynku dopiero przed nami. W 2024 r., według firmy badawczej Tratica, rynek ma być wart aż 11 mld dol. i dalej będzie szybko rosnąć. Ogółem wpływy z przedsięwzięć wykorzystujących rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji mają być wówczas warte niemal 30 mld dol.

– Niektóre już wykorzystują rozpoznawanie obrazów, inne to algorytmy chroniące systemy finansowe przed atakami hakerskimi. Ogromny potencjał ma rynek usług medycznych, wykorzystujących samouczące się systemy – wyjaśnia Aditya Kaul, dyrektor ds. badań w Tratice. – Rozwijają się zarówno systemy mające szanse na powszechne zastosowanie, jak i niszowe aplikacje. Najbliższa dekada oznaczać będzie, że kolejne części gospodarki będą się rozwijać pod wpływem rozwiązań wykorzystujących sztuczną inteligencję.

Boom ma proste wytłumaczenie: chodzi głównie o usprawnienie procesów analizy wielkich zasobów danych, co w badaniu firmy Narrative Scence wskazał niemal co drugi menedżer. Wskazywali oni też na łatwiejszy dostęp do danych oraz uproszczenie pracy zespołów w firmie.

Nadchodzą zmiany

– Przede wszystkim nie możemy jeszcze mówić o sztucznej inteligencji w kategoriach gotowego, funkcjonującego systemu, maszyny lub komputera. Chociaż prace nad takimi rozwiązaniami przyśpieszają i jesteśmy coraz bliżej zbudowania sztucznej inteligencji, obecnie najbardziej zaawansowaną formą „myślącej” technologii jest głębokie uczenie (deep learning), będące rozwinięciem koncepcji uczenia maszynowego – mówi Jacek Tchórzewski, główny wykładowca w szkole programowania Coders Lab.

W skrócie chodzi o stworzenie systemów komputerowych, które potrafiłyby wyciągać wnioski w podobny sposób jak ludzie. Zanim do tego dojdzie, musiałyby się nauczyć mechanizmów wyciągania wniosków i podejmowania decyzji. Oczywiście na razie nie jest to możliwe na podobnym poziomie, jak działanie ludzkiego mózgu, jednak firmy prowadzą intensywne prace nad technologiami.

– Na obecnym etapie rozwoju systemy te mogą więc pełnić funkcję konsultacyjną, wspomagając człowieka w podejmowaniu decyzji. System, analizując dane, dostarcza podpowiedzi i predykcji, ale decyzja o wykorzystaniu wyników analizy należy do administratora (operatora) bądź użytkownika – mówi Jacek Tchórzewski. – Takie rozwiązania są już nie tylko testowane, ale również szeroko wdrażane – przykładem są roboty finansowe, czyli usługi i aplikacje zarządzające finansami klientów indywidualnych. Z niektórych analiz wynika, że w 2020 r. zautomatyzowani doradcy finansowi będą zarządzać globalnie nawet 10 proc. aktywów klientów.

– Sztuczna inteligencja nie jest już tylko naukową fanaberią. W większości branż algorytmy z klasy Machine Learning znajdują coraz więcej zastosowań. To optymalizacja systemów typu call center, model programmatic sprzedaży reklamy, inteligentne domy, samochody bez kierowcy czy też systemy rozpoznawania twarzy w aparatach, które są w każdej komórce. Sztuczna inteligencja nas otacza i wielokrotnie nawet nie jesteśmy tego świadomi – mówi Emil Pawłowski, ekspert Gemiusa.

Jak zauważa, algorytmy z tej dziedziny informatyki mają zastosowanie również w takich obszarach, jak znalezienie odbiorcy produktu na podstawie skanowania aktywności ludzi w internecie czy też optymalizacja kampanii wyborczej.

– Wraz z rozwojem technologicznym możemy zbierać coraz więcej informacji. Sztuczna inteligencja pozwala nam te informacje wykorzystać w celu zautomatyzowania procesów decyzyjnych lub produkcyjnych. Bez niej nie bylibyśmy w stanie rozumować w chaosie big data – podkreśla Emil Pawłowski.

Jednak rozwój tego segmentu rynku nie oznacza samych pozytywów i ograniczania kosztów. Systemy podejmujące samodzielne decyzje mogą przecież spowodować namacalne szkody, nawet przy zastosowaniu szeregu mechanizmów ochronnych.

Nowe prawo

W połowie stycznia komisja prawna Parlamentu Europejskiego przyjęła sprawozdanie w sprawie harmonogramu wprowadzenia pierwszych unijnych przepisów dotyczących robotów i sztucznej inteligencji. Unijni eksperci widzą potrzebę zajęcia się kwestią odpowiedzialności cywilnej za szkody wywołane działalnością robotów lub systemów samouczących się, opartych na sztucznej inteligencji.

W podsumowaniu działalności komisji znalazła się też propozycja uruchomienia unijnej agencji ds. robotyki i sztucznej inteligencji.

Parlament Europejski zapowiedział już kontynuację prac nad stosownymi rekomendacjami dla rządów, jak ten skomplikowany temat uregulować.

– Rynek pracy się zmieni. Niektóre zawody znikną, bo ludzką pracę przejmą maszyny. Pojawią się za to nowe stanowiska. Potrzebujemy rozwoju technologii, żeby utrzymać naszą produktywność, szczególnie w obliczu starzenia się społeczeństwa europejskiego – zapowiada Juha Heikkila, szef wydziału ds. robotyki i sztucznej inteligencji w Komisji Europejskiej.

W najbliższych dniach Parlament Europejski ma głosować nad pierwszymi unijnymi przepisami dotyczącymi sztucznej inteligencji, m.in. w zakresie bezpieczeństwa wykorzystania robotów, ochrony danych osobowych obywateli czy wspomnianej odpowiedzialności cywilnej – np. w sytuacji wypadków z udziałem robotów.

Polska wspiera innowacyjność firm

W zakresie wydatków na badania i rozwój ciągle jesteśmy w ogonie europejskich statystyk. Ministerstwo Rozwoju zapowiada zmiany kolejnymi transzami środków dla firm z ciekawymi technologicznymi projektami. Niedługo ruszą nabory w konkursach skierowanych do małych i średnich firm, które chciałyby zastosować w działalności biznesowej opracowane już wyniki badań. Dofinansowanie będzie przydzielane z programu „Inteligentny rozwój”, z którego w dwóch naborach dostępnych będzie 800 mln zł.

– Rozwój gospodarki innowacyjnej, czyli takiej, w której dobre pomysły znajdują praktyczne zastosowanie w wybranych dziedzinach życia, to jeden z głównych celów planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju – mówi wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz. – Badania na rynek to dotacje ułatwiające przedsiębiorcom uruchomienie linii produkcyjnej dla nowych technologii lub nowych usług i jednocześnie narzędzie polityki innowacyjnej. Jeden z naborów będzie skierowany wyłącznie do firm z sektora elektromobilności – dodaje.

Pieniądze dostępne będą w konkursach „Badania na rynek”, do których nabory odbędą się w dniach 13 marca – 26 kwietnia. W ramach głównego rozdysponowane będzie 750 mln zł, a o środki mogą ubiegać się mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa.

Drugi nabór będzie miał charakter czysto branżowy. 50 mln zł zostanie przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości rozdzielone pomiędzy przedsiębiorców z sektora MŚP działających w obszarze elektromobilności. W ocenie wniosków o dofinansowanie brane będzie pod uwagę m.in. to, czy przeprowadzone przez firmę lub zlecone badania miały kluczowe znaczenie dla opracowania bądź udoskonalenia danego wyrobu lub usługi.

Punktowany również będzie poziom innowacyjności danego rozwiązania – wymagany co najmniej na poziomie krajowym. To kolejny tego typu program ogłoszony w Polsce.

Mogą Ci się również spodobać

E-giganci telewizji szybko rosną poza USA

Netflix i Prime Video Amazonu poprawiają wyniki dzięki ekspansji na nowe rynki. Do 15,79 ...

Ekran telewizora staje się dziełem sztuki

Ekran niczym obraz? Samsung wprowadził do swoich polskich salonów telewizor The Frame, który po ...

Starcie twórców z gigantami sieci

Duże serwisy mogą się demonstracyjnie zamykać, by zablokować korzystną dla twórców i wydawców unijną ...

Największy debiut giełdowy opóźniony przez protesty w Hongkongu

Alibaba, chiński gigant internetowy, do którego należy m.in. serwis zakupowy AliExpress, podjął decyzję o ...

W Australii jedzenie będzie spadać z nieba

Działająca w Australii spółka Wing rozpoczyna za pomocą dronów usługi błyskawicznej dostawy jedzenia i ...