Polski Netflix dla graczy

Andreas Hestbeck, prezes Vortexu, stawia na globalną ekspansję polskiej platformy dla graczy
Materiały prasowe

Polska spółka, w którą zainwestowały fundusze Tar Heel Capital Pathfinder i MCI, podbija dynamicznie rosnący rynek tzw. cloud-gamingu.

To rozwiązanie oparte na chmurze, umożliwiające zabawę grami wideo bez konieczności ściągania ich na własne urządzenie, jeden z dynamicznie rozwijających się trendów. Szacuje się, że rynek ten, który do 2023 r. ma rosnąć w tempie ponad 26 proc. rocznie, za pięć lat osiągnie wartość 4 mld dol. Co ciekawe, Polska ma swój wkład w rozwój tej innowacyjnej branży.
Jednym z serwisów, które napędzają ten rynek, jest Vortex. Platforma zdobyła ponad 43 tys. nowych abonentów w ciągu ledwie trzech miesięcy br. (od maja do lipca), a jej przychody skoczyły o ponad 200 proc. w ciągu dwóch kwartałów.

Czas ekspansji

Vortex, określany jako Netflix dla graczy, to dzieło RemoteMyApp, a właściwie stojących na czele tej spółki Radosława Zawartki oraz Rafała Krochmala. Obaj pracowali wspólnie nad innym projektem, ale – jak sami wspominają – pewnego dnia natknęli się na technologię, „dzięki której streaming gier stał się możliwy”. Obaj byli zapalonymi graczami i chcieli mieć możliwość takiej zabawy na dowolnym urządzeniu. Później pomysł ewoluował od usługi lokalnej do chmurowej, co umożliwiło granie na dowolnym sprzęcie z systemem Windows, Android lub Mac, a nawet Linux.

– System subskrypcji przeżywa w ostatnich latach prawdziwy boom, dlatego koncepcja oferowania gier PC w ramach abonamentu idealnie wpisała się w ten trend – komentuje Andreas Hestbeck, który kieruje platformą.

Andreas świetnie zna branżę, dlatego został zaproszony do projektu przez inwestora platformy Vortex Arkadiusza Seńkę, partnera funduszu Tar Heel Capital Pathfinder. Do zespołu dołączył w marcu br. – Przeprowadzka z Danii i rozpoczęcie działalności w polskim startupie to dla mnie bardzo ekscytujące doświadczenie. Pochodzę ze środowiska, w którym – po kilku latach pracy zarówno jako przedsiębiorca, jak i audytor w Deloitte – wiedziałem niemal wszystko na temat zarządzania firmą – mówi nam Adreas Hestbeck.

W platformę Vortex uwierzyli kolejni inwestorzy. Oprócz założycieli oraz funduszu Tar Heel Capital Pathfinder (mają około połowy udziałów) do spółki dołączyli kolejni partnerzy, w tym m.in. MCI.

– Wspieramy Vortex od debiutu platformy w 2017 r. To technologia, która otworzyła nowy rozdział w branży gier, dając prawie każdemu – bez względu na rodzaj stosowanych urządzeń – dostęp do jego ulubionych tytułów. Wierzymy, że nadszedł czas, aby otworzyć nowy rozdział dla samej spółki – czas globalnej ekspansji, która potwierdzi jej przewagę konkurencyjną – zapowiada Michał Wrzołek, dyrektor inwestycyjny MCI. Teraz Vortex stara się o kolejną rundę finansowania. W ramach serii A chce zebrać w pierwszej połowie przyszłego roku 10–15 mln euro.

Rynek jak na drożdżach

Vortex rozwija się w imponującym tempie. Już latem 2018 r. firma zaczęła przynosić zyski. – Po otrzymaniu nowej rundy finansowania w sierpniu zwiększyliśmy nasze wydatki, by pobudzić dotychczasowy wzrost – wyjaśnia Andreas Hestbeck.

Przychody spółki od momentu uruchomienia platformy w lipcu ub.r. wzrosły do ponad 100 tys. dol. miesięcznie. Dziś Vortex jest już dostępny dla użytkowników w większości krajów świata. – Wiele spodziewamy się w związku z rozwojem nowych sieci 5G. Ściśle współpracujemy z dużymi sieciami telekomunikacyjnymi, aby zapewnić platformie Vortex gotowość do uruchomienia w tych nowych warunkach – informuje spółka.

Vortex w chmurze oferuje wiele tytułów poszukiwanych przez fanów cyfrowej rozrywki. W ramach abonamentu za 9,99 dol. platforma zapewnia dostęp do ponad 100 gier, w które użytkownik może grać na dowolnym urządzeniu bez konieczności ich pobierania. Co więcej, Vortex łączy się z kontem Steam (użytkownicy mogą grać w gry, które już posiadają, nawet jeśli nie należą one do biblioteki Vortexu). Platforma przygotowuje się także do wprowadzenia oferty premium, w ramach której użytkownicy będą mogli grać jeszcze więcej: za 19,99 dol. otrzymają dostęp do zasobów biblioteki liczącej aż 300 pozycji od ponad 50 wydawców.

– Dzisiaj każdy chce grać na dowolnym urządzeniu, ale bez straty na jakości rozgrywki. W przeciwieństwie do innych platform streamingowych Vortex nie wymaga instalacji żadnych wtyczek ani oprogramowania – użytkownicy mogą się po prostu zalogować i wybrać interesującą ich grę – wyjaśnia Andreas Hestbeck.

Oczekuje się, że w 2021 r. globalny ruch w ramach gier online osiągnie miesięcznie poziom ponad 10 tys petabajtów (1 petabajt to 1 mln gigabajtów), podczas gdy w 2016 r. było to jedynie 915 petabajtów. Jeśli chodzi o gry mobilne (wykorzystujące smartfony i tablety), to do 2021 r. globalne przychody w tym sektorze mają osiągnąć poziom 20 mld euro. Dane rynkowe wskazują, że przychody generowane przez całą branżę gier są ponad dwa razy większe od wpływów z przemysłu filmowego i muzycznego łącznie. Według prognoz w 2020 r. sięgną ponad 128,5 mld dol.

Mogą Ci się również spodobać

Technologiczne spółki przyciąga parkiet

Większość spółek, które zadebiutowały na giełdzie w ostatnich kilkunastu miesiącach, to reprezentanci branży nowych ...

Startupy 2019. Stworzą w pełni cyfrowe miejsce pracy

Elastic Cloud Solutions już w pierwszym roku działalności wyszedł na plus, a dynamika wzrostu ...

Gadżety mamy po to, by je pokazywać

Dawniej, gdy ktoś miał radiomagnetofon, był na osiedlu kimś. Teraz to bardziej zależy od ...

Dobry klimat na wyhodowanie jednorożca

W przyszłym roku możemy się doczekać pierwszego polskiego startupu z branży finansowej, wycenianego na ...

Chiński TikTok ukarany za zbieranie danych o dzieciach

Właściciel TikToka został ukarana grzywną w wysokości 5,7 mln dolarów po skargach amerykańskich rodziców. ...