Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są trendy w rozwoju technologii autonomicznych pojazdów podwodnych?
  • Kto stoi za polskimi innowacjami w dziedzinie zaawansowanej robotyki podwodnej?
  • Co daje stosowanie technologii rojowej?

Globalne zainteresowanie technologiami autonomicznych rojów pojazdów podwodnych szybko rośnie. Gdy wojna w Ukrainie uświadomiła znaczenie bezzałogowych statków powietrznych działających w grupach, teraz oczy kierują się ku morzu – tam również roboty w swoistych ławicach mogą stać się prawdziwą rewolucją.

Chiny dopiero co testowały roje dronów AI u wybrzeży prowincji Guangdong, zaś Amerykanie na irańskich wodach, gdzie zweryfikowali skuteczność swoich wodnych bezzałogowców. Co ważne, również nad Wisłą dzieje się w tym obszarze technologii sporo.

Miliony na podwodną rewolucję z Katowic

Może nie bezpośrednio nad Wisłą, ale w Katowicach, działa SR Robotics. Start-up, kierowany przez Tomasza Hartwiga, opracował takie zaawansowane konstrukcje jak ROV Work Class Octopus oraz AUV Belona. Pierwsza maszyna to zdalnie sterowany pojazd podwodny (tzw. ROV) przeznaczony do wykonywania specjalistycznych prac podwodnych. Dzięki szerokim możliwościom integracji z narzędziami i sprzętem pomiarowym Octopus (z ang. ośmiornica) stanowi alternatywę dla nurków w zadaniach wymagających najwyższego bezpieczeństwa i precyzji. Z kolei Belona (nazwa odnosi się do gatunku drapieżnej bałtyckiej ryby) to autonomiczny pojazd podwodny (AUV), stworzony do zaawansowanych pomiarów i obserwacji. Może działać samodzielnie, ale też, co szczególnie istotne, w formacji rojowej, co otwiera zupełnie nowe możliwości dla monitoringu i ochrony infrastruktury krytycznej na Bałtyku.

SR Robotics technologię rojową dla autonomicznych systemów podwodnych rozwija od 2021 r. – spółka jest jednym z pionierów tego podejścia w naszym kraju. Twórcy katowickiego start-upu podkreślają, że to obszar, w którym udaje się łączyć naukę, inżynierię i bezpieczeństwo, by wzmacniać naszą suwerenność przemysłową i technologiczną. Na zwiększenie skali działania i podniesienie zdolności produkcyjnych firmie pozwoliła ubiegłoroczna inwestycja funduszu Vinci BGK. Do założonej w 2017 r. spółki, specjalizującej się w robotyce podwodnej, a zwłaszcza w budowie sterowanych i autonomicznych pojazdów oraz ekologicznej technologii czyszczenia kadłubów statków, trafiło ponad 36 mln zł. Start-up chce rozbudować zdolności produkcyjne, zwiększając dostępność robotów do wykorzystania w modelu Robot-as-a-Service (model biznesowy, w którym firma zamiast sprzedawać roboty, wynajmuje maszyny i ich usługi innym firmom na zasadzie subskrypcji).

SR Robotics buduje Centrum Operacji Zdalnych i Analiz oraz ośrodek szkoleniowy dla operatorów bezzałogowych pojazdów podwodnych.

Czytaj więcej

Autonomiczne roje dronów zdominują oceany? Ostra rywalizacja Chin z USA

Od niewybuchów po czyszczenie statków

W BGK zaznaczają, że oferowana przez SR Robotics technologia dual-use to nie tylko kwestia przewagi rynkowej, ale również naszego bezpieczeństwa. Jak wskazuje Mirosław Czekaj, prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, Polska potrzebuje zaufanych dostawców technologii podwodnych, bo to jest w interesie naszego kraju.

Pojazdy SR Robotics mogą być wykorzystane zarówno w sektorze cywilnym, jak i obronnym. Ich rozwiązania umożliwiają m.in. lokalizację i neutralizację niewybuchów czy broni chemicznej, a także badania dna morskiego oraz zabezpieczanie krytycznej infrastruktury podwodnej (chodzi choćby o kable czy rurociągi) oraz portów.

– Naszym celem jest kształtowanie przyszłości technologii podwodnych. Intensywnie rozwijamy innowacyjne produkty – wyjaśnia Tomasz Hartwig, wskazując np. na własne rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji.

Chodzi o systemy do analizy danych sensorowych i identyfikacji obiektów podwodnych. Technologia ta może mieć kluczowe znaczenie dla sektora offshore, w tym morskich farm wiatrowych oraz bezpieczeństwa energetycznego kraju. Drugim ważnym obszarem działalności SR Robotics jest projektowanie i produkcja magnetycznych robotów czyszczących burty statków i inne trudnodostępne powierzchnie znajdujące się pod wodą. Regularne usuwanie alg, muszli, porostów czy innych mikroorganizmów z burt statków jest obowiązkiem każdego armatora, a brak odpowiedniej dokumentacji takich prac może prowadzić do przestojów lub zakazu wejścia do portu. SR Robotics planuje stopniowe wdrażanie usługi czyszczenia, rozpoczynając od głównych portów w Polsce, a następnie rozszerzając działalność na inne porty europejskie.

Polski patent na podwodny rój

O potencjale rynku, na którym działa katowicki start-up, może świadczyć choćby fakt, iż niedawno amerykańska firma obronna Vatn Systems pozyskała w rundzie A aż 60 mln dol. właśnie na rozwój floty podwodnych dronów. Wśród inwestorów znalazły się m.in. Lockheed Martin Ventures (ma w swoim portfolio już m.in. Ocean Aero, twórcę Tritona – pierwszego na świecie autonomicznego pojazdu podwodno-nawodnego), Airbus, specjalizujący się w technologiach obronnych fundusz Bravo Victor Capital czy polskie R+ Family Office.

Czytaj więcej

Jest najszybszy na świecie. Może dać Chinom podwodną dominację

W SR Robotics nie ukrywają, że cieszy ich ten trend. W 2023 r. start-up zakończył projekt w zakresie „metod badania środowiska wodnego” z wykorzystaniem roju autonomicznych pojazdów podwodnych oraz sztucznej inteligencji (do identyfikacji i klasyfikacji tzw. ferromagnetycznych obiektów niebezpiecznych). Efektem tych prac jest europejskie zgłoszenie patentowe, dotyczące tego, w jaki sposób rój współpracujących dronów podwodnych może wspólnie „przeczesywać” akwen i wykonywać różne pomiary (np. geofizyczne, chemiczne, obrazowe), a następnie łączyć je w spójny obraz dna oraz potencjalnych zagrożeń.

Zdaniem Hartwiga, takie podejście pozwala zastąpić pojedynczy, bardzo drogi pojazd rojem mniejszych jednostek, które działają razem, dzielą się zebranymi informacjami i efektywniej badają środowisko wodne.

Mocno w robotyce morskiej działają ostatnio choćby Chiny. U wybrzeży Zhuhai w prowincji Guangdong przeprowadziły w br. pierwszy test roju bezzałogowych jednostek nawodnych L30. Ten wyprodukowany przez firmę OceanAlpha dron morski to 7,5-metrowa jednostka zdolna do osiągania prędkości 35 węzłów. Jej zasięg operacyjny, przekracza 200 mil morskich. Eksperci twierdzą, że to idealne narzędzie nie tylko do patrolowania strefy przybrzeżnej i błyskawicznego przechwytywania wrogich obiektów.