Polacy połączą Ubera z hulajnogą

Twórcy aplikacji Wheelme, (od lewej) Krzysztof Maciążek, Mateusz Młodawski oraz Damian Kwaśniak, szykują się do zagranicznej ekspansji oraz pozyskania inwestora
mat. pras.

„OK Google, wyszukaj najbliższy pojazd na minuty” – tylko jedno zdanie, a smartfon zaproponuje ci wynajem pobliskiego skutera, roweru, auta czy hulajnogi. I jeszcze do niego zaprowadzi. Nie potrzeba wielu aplikacji, wystarczy jedna.

Fani prozy J.R.R. Tolkiena z pewnością świetnie znają wiersz opisujący tytułowy pierścień: „(…) Jeden, by wszystkimi rządzić, Jeden, by wszystkie odnaleźć, Jeden, by wszystkie zgromadzić”. Cytat z powieści „Władca Pierścieni” idealnie pasuje do stworzonej przez rodzimy startup aplikacji, która w sprytny sposób agreguje różne cyfrowe usługi transportowe – od tzw. sharingu, czyli współdzielenia najróżniejszych pojazdów miejskich wypożyczanych na minuty, po usługi przewozu np. Uberem lub taksówkami.

Wheelme, bo o nim mowa, to nowość na rynku pojazdów współdzielonych. Rozwiązanie, które powstało raptem w grudniu, oferuje już usługi 15 przewoźników i dostęp do ponad 5 tys. pojazdów w kilkudziesięciu miastach Polski.

Uber, Panek i Lime na jednym ekranie

Pomysłodawcą aplikacji mobilnej Wheelme jest Mateusz Młodawski. – Chcemy ułatwić mieszkańcom poruszanie się po mieście – przekonuje. I wspomina, że pomysł na aplikację zrodził się z własnej potrzeby. – Sami bardzo często korzystamy z pojazdów współdzielonych i przełączanie się pomiędzy różnymi aplikacjami, aby odnaleźć najdogodniejszy środek transportu, było bardzo czasochłonne i męczące. Uznaliśmy, że jest to luka, którą warto wypełnić, i miesiąc później powstała pierwsza wersja Wheelme – wyjaśnia Młodawski.

CZYTAJ TAKŻE: Polski startup wygrywa w Luksemburgu i zgarnia kontrakt dla Vodafone

Aplikacja daje możliwość sprawdzenia szczegółów dotyczących wybranego pojazdu zlokalizowanego na mapie: modelu, ceny najmu, poziomu zatankowanego paliwa czy naładowania baterii, a także odległości od miejsca, w którym jesteśmy. Wheelme pokazuje m.in. auta car-sharingu Trafficar, Vozilla, Panek i 4Mobility, hulajnogi Lime oraz Hive, a także rowery Nextbike czy elektryczne skutery blinkee.city. A na tym nie koniec. Startup w apce wdraża również usługi tzw. ride hailingu.

Aplikacja daje możliwość sprawdzenia szczegółów dotyczących wybranego pojazdu zlokalizowanego na mapie: modelu, ceny najmu, poziomu zatankowanego paliwa czy naładowania baterii, a także odległości od miejsca, w którym jesteśmy

– Uber, iTaxi czy Taxify pojawią się u nas jeszcze w tym miesiącu. Wyczekujemy tych integracji, ponieważ chcemy być usługą, która pomoże dotrzeć do celu przy wykorzystaniu różnych form transportu – podkreśla nasz rozmówca.

Zespół Wheelme tworzą doświadczeni programiści – dwóch Androida i jeden iOS. Oprócz Mateusza Młodawskiego nad oprogramowaniem agregującym pracowali jeszcze Damian Kwaśniak oraz Krzysztof Maciążek, którzy rozwijali wcześniej aplikację lokalizującą food-tracki. Mateusz z kolei zaangażowany był w prace przy Instapray, aplikacji, w którą zainwestował Peter Thiel, twórca PayPala.

CZYTAJ TAKŻE: Startupy psioczą na inwestorów

Krzysztof, Damian i Mateusz połączyli jednak siły i liczą na ekspansję Wheelme.

– Od kiedy uruchomiliśmy aplikację, czyli od grudnia ubiegłego roku, jesteśmy gotowi, aby w ciągu kilku dni ruszyć z usługami również w innych krajach. Na razie jednak koncentrujemy się na Polsce, aby tutaj nauczyć się, jak najlepiej wspierać użytkowników i firmy – mówi Młodawski.

Założyciel startupu zapewnił nas, że jeszcze w tym roku Wheelme pojawi się w kilku innych krajach. Nie zdradza jednak w jakich.

Niewykluczone, że firma pozyska również inwestora. Obecnie bowiem projekt finansowany jest przez trzyosobowy zespół z własnych środków. – Nie mamy zewnętrznego inwestora. Obecnie prowadzimy jednak rozmowy z kilkoma podmiotami – zaznacza.

CZYTAJ TAKŻE: Łódzki startup znalazł sposób na kosztowny roaming

Mateusz Młodawski w skrócie opisuje również model biznesowy, w którym działa Wheelme. – Oferujemy przewoźnikom między innymi dostęp do nowych użytkowników i zwiększoną liczbę wypożyczeń pojazdów. Nasz model biznesowy opieramy na integracjach z nimi. Chcemy, aby aplikacja mobilna pozostała darmowa i wolna od reklam dla użytkownika końcowego – wylicza prezes Wheelme.

Pomoże asystent

Aplikacja ta, pozwalająca wyświetlać różnego rodzaju pojazdy na jednym ekranie, to niejedyne rozwiązanie tego typu na rynku – konkurencyjne usługi rozwija np. Take&Drive. Jednak Wheelme chce stawiać mocno na innowacyjność. To dlatego startup zintegrował apkę z Asystentem Google. I to tuż po jego premierze w naszym kraju w styczniu br., jako trzecia firma po Play i eSky. Wystarczy zatem powiedzieć: „OK Google, wyszukaj najbliższy pojazd na minuty”, a smartfon pokaże pojazdy w pobliżu.

– Dzięki tej integracji można błyskawicznie sprawdzić, jakie pojazdy są najbliżej, a następnie przejść do aplikacji dostawcy w celu rezerwacji. Obserwujemy stały ruch z tego źródła, co nas bardzo cieszy. W przyszłości będziemy poszerzać tę integrację o nowe funkcjonalności – wyjaśnia współzałożyciel startupu.

CZYTAJ TAKŻE: Polska firma zwalcza najgroźniejszy gang świata MS-13

Przed Wheelme szansa na wykrojenie kawałka atrakcyjnego rynkowego tortu. W Polsce tzw. ekonomia współdzielenia, zwłaszcza w transporcie, szybko rośnie w siłę. Coraz więcej firm oferuje usługi najmu, jednocześnie coraz więcej osób sięga po taką ofertę, traktując ją jako uzupełnienie systemu komunikacji publicznej. W Wheelme wierzą, że nowoczesne rozwiązania w zakresie transportu odegrają znaczącą rolę w rozwoju inteligentnych miast (tzw. smart cities). Analitycy BIS Research prognozują, że globalny rynek usług mobilności na żądanie (Mobility-as-a-Service) wart będzie w 2028 r. 1,75 bln dol., przy rocznej dynamice wzrostu na poziomie ok. 52 proc.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Cyberprzestępcy w wakacje nie próżnują

Liczba ataków rośnie 
w tempie dwucyfrowym. Szczególnie łatwo można stać się ofiarą hakerów latem. ...

Litwini wjeżdżają do Polski na hulajnogach

Litewska firma CityBee, znana w Polsce z wynajmu aut dostawczych na minuty (tzw. car-sharing), ...

Pierwszy pub z AI. Koniec z wpychaniem się do kolejki

Firma DataSparQ opracowała system oparty o rozpoznawanie twarzy, który będzie pilnował kolejności obsługi klientów ...

Spółki za mało inwestują w patenty, znaki i wzory

Pod względem ochrony własności intelektualnej polskie firmy wciąż mają dużo do zrobienia. Część naszych ...

Elektryczne samoloty szykują się do startu

Samochody i autobusy elektryczne stają się codziennością. Po chodnikach ludzie poruszają się na elektrycznych ...

Polska z największym turniejem w historii

Podczas IEM po raz pierwszy odbędą się towarzyszące imprezie zawody w „Fortnite’a”. Gigantyczna strefa ...