IKEA znalazła sposób na polski zakaz

Bloomberg

Choć sklep internetowy z pełną ofertą firmy działa od niedawna, to już 10 proc. sprzedaży szwedzkiej sieci w Polsce odbywa się online – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

IKEA ma nieco ponad 10 sklepów w całym kraju, ale jest marką doskonale znaną. Otwarcie sklepu internetowego jeszcze przed wejściem zakazu handlu w niedzielę okazało się doskonałym krokiem. Firma dzięki niemu zbudowała w bardzo szybkim tempie przeciwwagę dla kanału sprzedaży tradycyjnej.

Online górą

– Jestem od roku na stanowisku prezesa IKEA w Polsce i był to bardzo intensywny rok i pełen sukcesów. Nasze przychody w roku finansowym kończącym się w sierpniu wyniosły ok. 4,5 mld zł, co oznacza wzrost o 11 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Polska jest wciąż w gronie najszybciej rosnących dla IKEA rynków na świecie – mówi Carolina García Gómez, prezes IKEA Poland. – Mieliśmy 33 mln użytkowników i ponad 118 mln wizyt na naszej stronie internetowej, a sprzedaż online to już 10 proc. naszych obrotów w Polsce.

CZYTAJ TAKŻE: Ikea chce otworzyć e-sklep, także z meblami innych producentów

Obowiązujące od marca 2018 r. ograniczenia sprzedaży w niedzielę mocno wpłynęły na handel. Najbardziej negatywny efekt wcale nie dotyczy sprzedawców żywności, tylko innych kategorii, takich jak odzież, buty, elektronika czy artykuły domowe.

– Zakaz handlu w niedzielę oczywiście wpłynął na nasze wyniki, zaobserwowaliśmy przesunięcie ruchu klientów na inne dni, ale w sumie mieliśmy ich nieznacznie, ale jednak mniej niż rok wcześniej. Sprzedażowo też pewnie jakiś efekt był, choć trudno powiedzieć jaki, biorąc pod uwagę jednocześnie bardzo dobrą sprzedaż w internecie – mówi Carolina García Gómez.

CZYTAJ TAKŻE: IKEA idzie w internet

Firma jednak nie rezygnuje z rozwoju także kanału tradycyjnego, chce np. w pierwszej połowie 2021 r. otworzyć sklep w Szczecinie. Jak podaje prezes firmy, będzie to placówka standardowej wielkości, choć zdarza się już otwierać mniejsze, jak ta w Blue City w Warszawie. – Analizujemy teraz wiele nowych możliwości, jeśli chodzi o różne formaty handlowe także w centrach innych miast – wyjaśnia Carolina García Gómez.

Nowe kategorie

Polski rynek handlu internetowego wart jest już ponad 50 mld zł i choć od lat rośnie w dwucyfrowym tempie, to nadal ma ogromny potencjał rozwojowy. Wiele, nawet dużych firm, obecnych w segmencie sklepów stacjonarnych, nadal w internecie nie jest obecnych ze sprzedażą, ale się to zmienia. Jak wynika z danych wywiadowni Biosnode Polska, w pierwszym półroczu 2019 r. przybyło aż 2,8 tys. sklepów internetowych. Więcej niż zwykle przez cały rok i to najwyższy wynik od wielu lat.

CZYTAJ TAKŻE: Polacy chcą być niczym Ikea. Francuzi mówią o rewolucji

– Sklepów internetowych będzie przybywać wraz ze zmniejszaniem się liczby barier wejścia na rynek. Dzisiaj, korzystając z gotowych rozwiązań i pakietów ofert, można stać się właścicielem własnego sklepu internetowego oraz własnej firmy założonej online właściwie z dnia na dzień – mówi dr Szymon Wierciński, ekspert w zakresie strategii e-biznesu z Akademii Leona Koźmińskiego. – Z kolei bariery wyjścia z rynku są bardzo małe, więc taka inwestycja jest obarczona bardzo małym ryzykiem w porównaniu np. z rynkami kapitałochłonnymi. Niestety, taka kombinacja barier wejścia i wyjścia z rynku powoduje, że jednocześnie mamy do czynienia z bardzo wysokim poziomem konkurencji i niskimi marżami, gdyż z perspektywy klienta bardzo łatwo jest zamiast naszego sklepu wybrać konkurencyjny – dodaje.

w pierwszym półroczu 2019 r. przybyło aż 2,8 tys. sklepów internetowych. Więcej niż zwykle przez cały rok

Inne firmy również coraz mocniej rozpychają się w handlu internetowym. – Zgodnie z wynikami za drugi kwartał 2019 r., LPP odnotowało blisko 50-proc. wzrost sprzedaży e-commerce, a sprzedaż w tym kanale stanowiła 11,7 proc. sprzedaży całej grupy – wyjaśnia biuro prasowe firmy LPP, znanej z takich marek odzieżowych jak Reserved czy House. – To głównie zasługa rozwoju sklepów internetowych za granicą, ale co również ważne, rosnącego potencjału kanału mobile, który już teraz odpowiada za ponad połowę przychodów z e-commerce – dodaje LPP.

CZYTAJ TAKŻE: Wydatki internetowe Polaków szybko rosną. Ale jest problem

W online wchodzi też mocno grupa Eurocash, czołowy operator handlu hurtowego, zarządzający sieciami franczyzowymi Groszek i Lewiatan. Od września tego roku właściciele sklepów małoformatowych w całej Polsce będą mogli skorzystać z jego platformy marketplace eurocash.pl Market, która pozwoli im zamawiać spośród dziesiątek tysięcy nowych produktów, których nie mieli dotąd w swojej ofercie.

– Przyszłość w handlu będzie należeć do tych, którzy będą potrafili dostosować się do konsumenta indywidualnie. Widać to już po rosnącym znaczeniu rynku e-grocery i zakupów w internecie. Chcemy kupować to, czego naprawdę potrzebujemy i kiedy chcemy – mówi Luis Amaral, prezes Grupy Eurocash.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jest nowy szef unijnej agencji ds. cyberbezpieczeństwa

Unijna agencja ds. cyberbezpieczeństwa wreszcie ma nowego szefa. Na stanowisko wybrany został Estończyk Juhan ...

Dobra passa producentów gier znad Wisły. Kolejne premiery

W okresie trwającej pandemii wiele branż znalazło się w głębokim kryzysie. Ale producenci cyfrowej ...

Patrząc w przyszłość

W wieku dojrzałym nasze oko może być dotknięte przez wiele chorób – zwyrodnienie plamki ...

Telewizory będą tanieć. Co kupujemy?

Odwołane Euro 2020 oraz olimpiada to dla firm kłopot, bo sprzęt chętnie z tej ...

Apple rzuca wyzwanie Netflixowi i HBO

Producent iPhone’ów ma w poniedziałek ogłosić start nowego serwisu wideo na życzenie. Dołączy tym ...

Polski minister finansów idzie na wojnę z Airbnb

Wynajmujący domy i mieszkania za pośrednictwem takich platform, jak Airbnb, nie unikną podatków. Minister ...