Disney+ może być górą w starciu z Netfliksem czy Apple

W listopadzie 2017 roku The Walt Disney Company weszła na giełdę, teraz zaś odpaliła wielki telewizyjny serwis streamingowy Disney+
Bloomberg

W wojnie o internetowego widza producenci treści o zasobnych portfelach mogą odnieść zwycięstwo nad technologicznymi pionierami.

Choć zdaniem OVUM to wielka technologiczna piątka, do której należy Netflix, będzie dominować w nadchodzących latach wśród platform wideo na życzenie (VoD), a nie hollywoodzkie studia filmowe, to pierwsze wyniki serwisu Disney+ wskazują, że technogigantom nie musi być łatwo.

10 mln w 24 godziny

Pierwszy dzień działania Disney+ przyniósł The Walt Disney Company 10 mln zapisów do serwisu. Firma poinformowała o tym dzień późnej, zaznaczając, że to jednorazowy komunikat i kolejny raz podzieli się statystykami dopiero publikując sprawozdanie kwartalne. Nie ujawniła też, jaka część z 10 mln to użytkownicy, którzy korzystają z darmowego okresu, a jaka już wykupiła dostęp na miesiąc lub dłużej. Dlatego trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy ten wynik przebija czy odbiega od wstępnych założeń menedżerów Disneya. Zakładali oni, że do końca 2024 r. zdobędzie 60–90 mln użytkowników.

CZYTAJ TAKŻE: Wojna internetowych telewizji. Po Apple TV Plus rusza Disney Plus

Wynik nowego projektu hollywoodzkiej grupy nie powinien dziwić. Z jednej strony to potężna biblioteka lubianych filmów, z drugiej – gigantyczna machina marketingowa, z zapleczem w postaci parków rozrywki. Tuż przed premierą firma zawarła umowę z amerykańskim operatorem telekomunikacyjnym Verizon, którego abonenci mogą korzystać Disney+ za darmo przez rok. Standardowo dostęp do Disney+przez miesiąc to koszt niecałych 7 dol. (około 27 zł), chyba że ktoś zdecyduje się na pakiet z Hulu.com i serwisem sportowym ESPN+ (wówczas wszystkie kosztują niecałe 13 dol.).

Mimo tych wszystkich narzędzi, napędzających sprzedaż Disney+, część analityków w swoich komentarzach wyrażała pozytywne zaskoczenie liczbą użytkowników tuż po premierze, a byli i tacy, którzy podnieśli wycenę akcji The Walt Disney Company.

Pierwszy dzień działania Disney+ przyniósł The Walt Disney Company 10 mln zapisów do serwisu

– Oczywiście, że 10 mln zapisów to co innego niż 10 mln płacących klientów, ale spodziewamy się znaczącej konwersji użytkowników korzystających z tygodniowego darmowego okresu na abonament – napisał Bernie McTernan, analityk z biura maklerskiego Rosenblatt Securities. Jego zdaniem m.in. za sprawą umowy z Verizonem pierwotne prognozy mogą okazać się zaniżone.

CZYTAJ TAKŻE: Disney przyznaje, że jego stare filmy zawierają rasistowskie treści

W ofercie Disney+ można znaleźć 500 filmów i 7,5 tys. odcinków seriali telewizyjnych produkcji Disneya, Pixara, Marvela, Star Wars, National Geographic i innych. Robert Iger, prezes The Walt Disney Company, określił premierę mianem „historycznego momentu” w rozwoju grupy.

Rozczarowanie Apple’a

To m.in. za sprawą bogactwa biblioteki debiut Disney+ został przyjęty przez analityków i media lepiej niż wcześniejsza premiera nowej usługi Apple – Apple TV+. Z debiutu Apple TV+ nie był zadowolony nawet Tim Cook, prezes koncernu. Agencja Bloomberg poinformowała, że ze stanowiska zrezygnował dyrektor ds. reklamy w Apple Services Geoff Edwards, a agencja reklamowa Media Arts Lab, część Omnicom Group, zwolniła 50 pracowników.

O krytycznych głosach pisaliśmy już na łamach. Nasi rozmówcy wskazywali m.in., że choć z usługi mogą korzystać wszyscy posiadacze urządzeń Apple’a i aplikacji Apple TV, to oferta programowa jest na razie niewielka, a dla polskiego widza wręcz uboga. Jest przy tym możliwe, że to się zmieni wraz z postępującą integracją serwisów VoD.

CZYTAJ TAKŻE: Najlepszy rok w historii Disneya. Wytwórnia zarobiła już 7,67 mld dolarów

Zdaniem Andreasa Meierfhofera, prezesa T-Mobile Polska, który to telekom próbuje sił w budowie portfela serwisów OTT, upłynie kilka lat, zanim rynek platform ustabilizuje się i zacznie mieć wpływ na wyniki spółki.

To, że kształtowanie się nowego segmentu rynku zdominowanego na razie przez Netfliksa będzie burzliwe widać chociażby po tym, jak silnie potrafi zmieniać się popularność danego serwisu. Wystarczy nowy sezon ulubionego serialu u konkurenta i widownia przepływa do HBO Go albo Amazon Prime. Dane Gemiusa pokazują dla przykładu, że o ile we wrześniu HBO Go w Polsce odwiedził niecały 1 mln tzw. realnych użytkowników, to w październiku ponownie 1,6 mln.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

USA nakładają sankcje na grupy hakerów z Korei Północnej

Departament Skarbu USA ogłosił sankcje nałożone na trzy grupy hakerów z Korei Północnej, które ...

Oszczędne monitory z odpadów przyszłością elektroniki

Holenderska firma Philips pokazała w Warszawie swój proekologiczny monitor skonstruowany w 85 proc. z ...

NASA wyśle pierwszych turystów w kosmos

NASA ogłosiła, że zamierza organizować wycieczki turystyczne na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Jak podała amerykańska ...

Emitel widzi się w #Polskie5G

Udział Emitelu w joint venture #Polskie5G byłby jak najbardziej naturalny i neutralny – uważa ...

Amazon ma problem, również w Polsce

Gigant handlu internetowego musi zmierzyć się z wizją globalnego strajku w swoich centrach dystrybucyjnych ...

Prezes Huawei: Przegonienie USA w innowacjach zajmie kilkadziesiąt lat

Prezes i założyciel Huawei Ren Zhengfei jest pewien, że nawet bez Google jego firma ...