„Pocztowi kumple” z Uberem. Wielka transakcja za Oceanem

Gabby Jones/Bloomberg

Bastian Lehmann to dziś najgłośniejsze nazwisko w Dolinie Krzemowej. Amerykanin niemieckiego pochodzenia stworzył startup, za przejęcie którego Uber zapłaci prawie 3 mld dol.

Mimo pandemii inwestorzy w Stanach Zjednoczonych bynajmniej nie są na kwarantannie. A dowodzi tego Postmates – młoda, innowacyjna spółka, która specjalizuje się w dostawach. Może dostarczać praktycznie wszystko – zakupy, leki i wiele innych zamówień, choć „pocztowi kumple”, jak można tłumaczyć nazwę firmy, dowożą głównie jedzenie. I w USA robią to na tyle dobrze, że w krótkim czasie startup założony przez Bastiana Lehmanna stał się groźnym rywalem takich potęg tej branży, jak Uber Eats, GrubHub i DoorDash.

Teraz Postmates stało się bohaterem najgłośniejszej transakcji tego lata.

Uber skorzystał z ostatniej szansy

Od kilku tygodni w Dolinie Krzemowej mówi się głównie o Lehmannie oraz potencjalnej akwizycji. Jego spółka znalazła się na celowniku Ubera. Kwota, jaka pada w kontekście przejęcia, robi wrażenie. Choć brakuje oficjalnego potwierdzenia, to wiele źródeł (m.in. „NY Times” oraz „Bloomberg”) zapewnia, że klamka zapadła i Uber wyłożył już 2,65 mld dol.

CZYTAJ TAKŻE: Pasażerowie pojadą autobusami… Ubera. Nowy biznes koncernu

Postmates od pewnego czasu był łakomym kąskiem do akwizycji, choć sam raczej koncentrował się na giełdowym debiucie. IPO miało nastąpić w najbliższych dniach (wcześniej plany zakładały upublicznienie akcji pod koniec ubiegłego roku, ale ostatecznie spółka wstrzymała emisję). Cytowany przez Fox News Jake Fuller, nowojorski analityk BTIG, firmy z branży bankowości inwestycyjnej, twierdzi, że wejście na parkiet mogło podnieść wycenę biznesu Lehmanna nawet do blisko 4 mld dol. Nic dziwnego więc, że Postmates znalazło się na językach w USA, i nic dziwnego, że Uber ze skupem udziałów Postmates nie czekał do IPO na Nasdaq (pierwszą ofertą publiczną Postmates pokierować miały JPMorgan Chase oraz Bank of America).

Bastian Lehmann, Bloomberg

W Dolinie Krzemowej, skąd wywodzi się startup, ostatnie dni byly gorące. Tym bardziej że dla Ubera owa akwizycja, po nieudanym przejęciu GrubHub (w czerwcu spółkę kupił wielki rywal – europejski gigant Just Eat Takeaway – płacąc aż 7,3 mld dol.), to – być może – ostatnia szansa na znaczące rozwinięcie biznesu dostaw posiłków i ucieczkę do przodu przed depczącą mu po piętach konkurencją.

Uber Eats i wchłoniętym przez niego Postmates pokierować ma Pierre-Dimitri Gore-Coty. Bastian Lehmann pozostanie w spółce.

Robot zamiast kuriera

Bastian przed wyjazdem do USA w 2005 r. budował wielkie niemieckie marki. Pracował bowiem w agencji marketingu mobilnego 12snap, w której zarządzał m.in. budżetami marketingowymi dla Adidasa i Lufthansy. Zdecydował się jednak opuścić Monachium i postawił na własny biznes. Najpierw zbudował startup Curated.by w Londynie, ale z końcem 2010 r. ruszył z kolejnym pomysłem, już za oceanem.

CZYTAJ TAKŻE: W Polsce rusza silny konkurent dla Uber Eats

Lehmann drugi swój startup założył w 2011 r. razem z Seanem Plaice’em oraz Samem Streetem. Firmę rozkręcili w San Francisco pod nazwą Get It Now. Właśnie na bazie tej platformy w 2014 r. powstał Postmates. Do tego czasu zdążyli zebrać od inwestorów 25 mln dol. Pomysł na dostarczanie zamówień „na życzenie” za pośrednictwem aplikacji, czyli w formule DaaS (delivery as a service), okazał się strzałem w dziesiątkę. W sumie w ciągu kolejnych pięciu lat w biznes Lehmanna fundusze zainwestowały ponad 800 mln dol. Dziś jego firma działa w ok. 4,5 tys. miast i zatrudnia ponad 1000 osób (a współpracuje z kolejnymi 600 tys.). Obsługuje 80 proc. gospodarstw domowych we wszystkich 50 stanach.

Lehmann o sukcesie, jaki udało mu się osiągnąć, mówi krótko: „kiedyś, wszystko, co robimy dzisiaj, brzmiałoby jak science fiction”. To hasło zamieścił nawet na stronie internetowej swojej firmy. Ale nic nie stało się przez przypadek – na sukces startupu pracował zespół menedżerów i inżynierów, których Lehmannowi udało się ściągnąć m.in. z takich gigantów, jak PayPal, IBM, Yahoo czy Electronic Arts.

Szef Postmates już patrzy w przyszłość, jak rosnąć dalej w cyfrowym świecie. Zaangażował się w prace nad autonomicznymi pojazdami i robotami, które mogłyby w przyszłości zastąpić kurierów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polskie firmy IT przejmują konkurentów za granicą

Grupa Asseco powiększy się o nowe aktywa w Czechach i na Słowacji. Wpisuje się ...

BlaBlaCar sprzeda online bilety na autobusy konkurencji

Francuska platforma, znana z łączenia pasażerów z kierowcami jadącymi w dłuższe trasy, coraz mocniej ...

Algorytm zamiast posła? Połowa Europejczyków jest za

Badanie wykazało, że ponad połowa ankietowanych Europejczyków nie miałaby nic przeciwko zastąpieniu parlamentarzystów sztuczną ...

Laser sprawdzi na światłach, czy piłeś

Inteligentny monitoring miejski sam przeanalizuje obraz i powiadomi służby. Podczas postoju na światłach laser ...

Nowa gra 11 bit studios zbiera świetne recenzje

W piątek wieczorem ruszyła sprzedaż „Children of Morta” i już jest na siódmym miejscu ...

Telemedycyna i teleopieka to żyła złota. Chcą się do niej dobrać polskie firmy

Nasze firmy mają dużo do zaoferowania i chcą uszczknąć jak najwięcej z tego szybko ...