Samurai przemówił po polsku. Mieczem w mowę nienawiści

Shutterstock

System do walki z mową nienawiści i przemocą w internecie polska firma najpierw zbudowała w wersji anglojęzycznej. Po wdrożeniach w Wielkiej Brytanii, a od roku także w USA, przyszedł czas na krajową wersję i podbój polskiego rynku.

Samurai Labs to polska firma, która w oparciu o sztuczną inteligencję stworzyła system, który ma wykrywać i zapobiegać przemocy w sieci, głównie chronić dzieci. O firmie zrobiło się głośno w 2018 r., gdy zdecydowali się ją wesprzeć Robert Lewandowski i Dawid Urban.

Algorytmy łamią język

Założyciele Samuraia mieli już za sobą inne projekty. – Nasza przygoda z neurosymboliczną sztuczną inteligencją rozpoczęła się od Fido Labs. Powstały tam narzędzia do rozumienia języka naturalnego przez algorytmy. Samurai przejął firmę Fido Labs, jej patenty i technologie, dzięki czemu wykorzystujemy tę nowatorską metodę rozumienia języka w Samurai – mówi Michał Wroczyński, prezes i współzałożyciel Samurai Labs, lekarz, terapeuta, kognitywista i futurolog. – Obecnie jesteśmy w trakcie kolejnej rundy finansowania. W poprzednich pojawili się Robert Lewandowski, Venture for Earth z Wrocławia oraz dofinansowanie z NCBiR. W sumie pozyskaliśmy 2 mln dol. od inwestorów i grant 9 mln zł. Obecnie na globalnym rynku pojawiło się kilka firm z pozyskanym finansowaniem 10–18 mln dol., choć to ciągle etap pomysłu. Ze względu na akcelerację rynku poszukujemy kolejnego finansowania na agresywne wejście na rynek i zajęcie pozycji lidera autonomicznych strażników internetu – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: „Ohyda, naprawdę ich nienawidzę”. Chatbot wyłączony za homofobię i rasizm

W czasie ostatnich trzech lat wartość firmy wzrosła czterokrotnie. Samurai Labs otworzył nową rundę finansowania, zdobywając już pierwsze fundusze na wdrożenie swojej technologii u klientów na całym świecie.

Współpracownikami Samurai Labs są Michał Ptaszyński, światowy ekspert ds. cybernękania i sztucznej inteligencji, Alex Feerst, ekspert z zakresu prawa i etyki, pracujący dla Neuralink Elona Muska, czy Eric Nielsen, były szef sprzedaży i marketingu Google’a.

jest pierwszym systemem, który rozumie tak dobrze kontekst i logikę wypowiedzi, że jest w stanie odróżnić przekleństwo od ataku czy rozmowy o seksie od molestowania lub ataku pedofila

– W przeciwieństwie do systemów wykorzystywanych przez Google’a, Facebook czy Microsoft bazujących na machine learning czy deep learning, Samurai wykorzystuje również wiedzę od ekspertów, nie tylko dane. Dzięki temu jest pierwszym systemem na rynku, który rozumie tak dobrze kontekst i logikę wypowiedzi, że jest w stanie automatycznie odróżnić przekleństwo od ataku czy rozmowy o seksie od molestowania lub ataku pedofila – mówi Gniewosz Leliwa, dyrektor ds. badań nad sztuczną inteligencją i współzałożyciel Samurai Labs. – Podobnie z groźbami i innymi zagrożeniami, gdzie konieczne jest działanie w czasie rzeczywistym i tylko autonomiczna interwencja sztucznej inteligencji Samurai pozwoli na uniknięcie zagrożenia – dodaje.

Czas na podbój USA

Firma zrealizowała też HateLab z Cardiff University – jej technologia monitoruje zachowanie użytkowników w brytyjskim internecie w zakresie mowy nienawiści wobec Polaków. Projekt ma wspierać policję w budowaniu mapy zagrożeń dla mniejszości po brexicie. System walczył z przemocą wobec Polaków w publicznych sieciach typu Reddit, YouTube czy Twitter. Z analizy wyników wynika, że na Twitterze treści związane ze stereotypami stanowiły 78,9 proc. zakwestionowanych. 7 proc. dotyczyło nawoływań do opuszczenia kraju, a ogólnie treści dyskryminacyjne prezentowało 4 proc.

fot. Samurai Labs

Firma teraz ma kilka wdrożeń w USA. – Najbardziej nas cieszy obecność w szkołach amerykańskich, gdzie razem z liderem rynku wideokonferencji dbamy o bezpieczeństwo dzieci. Nasza kwatera główna jest w Kalifornii, Samurai w USA jest oferowany od czerwca 2020, pierwsze firmy już go stosują. Projekt oznacza powierzenie nam bezpieczeństwa na przykład 50 mln ludzi – mówi Gniewosz Leliwa.

Kolejnym przełomem jest opracowanie polskiej wersji. – Jedną z przyczyn, dla których zaczęliśmy prace nad nią, była pandemia. Z dnia na dzień 5,5 mln uczniów przeniosło całe swoje życie do sieci – a za nimi podążały drapieżniki – mówi Gniewosz Leliwa. – Mamy już rodzimą wersję językową wykrywania cyberbullyingu, nad którym pracuje ponad 30-osobowy zespół w Gdyni. W Polsce pracujemy choćby z telekomem Heroo i partnerem technologicznym Passus, aby zaoferować bezpieczne dla dzieci telefony oraz rozwiązania na poziomie sieci szkolnych chroniące przed przemocą. Jesteśmy pierwszym dostawcą autonomicznych cyberstrażników, którzy potrafią zapobiegać przemocy, a nie jedynie raportować post factum – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Austriacki sposób na hejt. Komentarz tak, ale z dowodem osobistym

Firma ma czterech założycieli, którzy wraz z pracownikami i doradcami posiadającymi prawa do akcji mają 70 proc. kapitału. Samurai współpracuje z Fundacją Dzieci Niczyje, klientami firmy są również m.in. International Network Against Cyber Hate (INACH), dla której dostarcza narzędzia z AI do szkolenia „kontrhejterów”.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Niewidzialny super-dron z 6-cioma tonami bomb. Rosjanie idą na całość

Rosjanie przyśpieszają wdrożenie swojego nowego supernowoczesnego drona stealth Suchoj S-70 Ochotnik. Ma on zadebiutować ...

Facebook ukarany w Turcji. Bo przecieka

Gigant mediów społecznościowych naruszył przepisy prywatności kolejnego kraju. Tym razem wyciek danych dotknął blisko ...

Sony stworzyło aparat dla youtuberów

Japoński koncern Sony wypuścił na rynek miniaturową kamerę. Nagrywa doskonałej jakości filmiki i mieści ...

Lekarze najbardziej narażeni na zarażenie. Naukowcy mają pomysł

Urządzenie wyglądające jak router do wi-fi jest w stanie zdalnie monitorować stan zdrowia chorego ...

Polacy ochronią asystenta Amazona

Alexa, asystent głosowy Amazona, będzie bezpieczniejsza dzięki polskiemu startupowi. Firma Cyberus Labs – specjalizująca ...

Dzieci były zmuszane do składania urządzeń Amazona po nocach

Dostawca giganta miał wykorzystywać pracę dzieci wbrew przepisom. Amazon „prowadzi pilne dochodzenie”. Podobnie jak ...