Odżyły elektryczne hulajnogi. Czas na nowych graczy

Angel Garcia/Bloomberg

Mimo pandemii w br. na polskich ulicach pojawi się nawet o 80 proc. więcej współdzielonych jednośladów niż przed rokiem. Branżę czeka wiele zmian.

Współdzielone hulajnogi elektryczne w Polsce przeżywają okresu boomu. To nad Wisłą wciąż raczkująca branża (pierwszy operator ruszył tu raptem w 2018 r., a prawdziwy „wysyp” nastąpił w 2019 r.), ale już dziś wyrastamy na jeden z wiodących rynków tego typu w Europie.

Rosnąca konkurencja

Wydawało się, że pandemia może powstrzymać dynamikę rozwoju tej branży, ale – pomimo okresowych zawirowań – rynek rośnie jak na drożdżach. Epidemia zaatakowała tuż zaraz po rozpoczęciu sezonu hulajnogowego i choć, w odróżnieniu od systemu rowerów miejskich, które zostały decyzją rządu zamknięte, elektryczne jednoślady dalej można było pożyczać, popyt chwilowo zamarł. Nic dziwnego, że zdecydowana większość operatorów zawiesiła usługi, a niektórzy zdecydowali się nawet okresowo wycofać z Polski. Amerykański Bird, jeden z wiodących dotąd graczy, zwolnił część polskiego zespołu i zabrał hulajnogi. Działalność wstrzymali też inni potentaci nad Wisłą – kalifornijski Lime oraz związany z koncernami motoryzacyjnymi Daimler i BMW operator Hive (to ta sama grupa, która oferuje przewozy taksówkowe FreeNow).

CZYTAJ TAKŻE: e-hulajnogi odzyskują w Polsce moc. Nowy gracz idzie na całość

Konsternacja spowodowana koronawirusem na rynku nie trwała jednak długo, a branża wykorzystała czas do zmiany układu sił. Na wiodącego gracza wyrosła polska spółka Blinkee.City, która jako jedyna nie zawiesiła usług. Poza tym na rynku pojawili się nowi operatorzy – estońskie Scoot911 oraz Bolt (wszedł w kwietniu do Warszawy, a w maju do Wrocławia) i francusko-holenderski Dott (zadebiutował w Warszawie parę tygodni temu). Ze swoją flotą powrócił też Lime (a Polska była jednym z pierwszych krajów na świecie, gdzie Amerykanie wznowili swoją działalność).

Dott od razu postanowił wskoczyć na fotel lidera. Na razie w samej stolicy na starcie zaoferował 1,5 tys. jednośladów, ale w krótkim czasie, liczonych w dniach, a nie miesiącach, zamierza podwoić flotę. – Nasz start w Warszawie nie jest testem, a przemyślaną decyzją biznesową. Zaoferujemy nawet dziesięć razy pojazdów więcej niż obecnie ma konkurencja – podkreśla Kacper Winiarczyk, dyrektor operacyjny Dott w Europie.

Broni nie składa też Bird. Harry Porter, odpowiedzialny w tej firmie za komunikację na rynku europejskim, tłumaczy, że hulajnogi w białych barwach zapewne znowu się pojawią na warszawskich chodnikach. – Na razie przyglądamy się, kiedy moglibyśmy powrócić na polski rynek – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Rowery na minuty w tarapatach. Czy branża wyjdzie z kryzysu?

Do głosu dochodzą też rodzimi operatorzy. Poza ogólnopolskim Blinkee.City jest wiele lokalnych spółek – np. Rex ruszył z flotą 50 jednośladów w Wejherowie, Mak w ograniczonym zasięgu, bo na stołecznym Ursynowie. Przykładów jest wiele. Jak wyliczył serwis branżowy Smartride.pl, w lipcu ub.r. na około 7 tys. pojazdów, aż 6 tys. należało do trzech zagranicznych operatorów (Lime, Bird i Hive), a na piątym miejscu znajdowała się litewska firma CityBee (już w zeszłym roku wycofała się z Polski). W kwietniu 2020 r. około 80 proc. rynku współdzielonych e-hulajnóg było w polskich rękach (statystyki zmieniło później wejście Dott).

operatorzy elektrycznych hulajnóg na koniec ub.r. udostępniali globalnie 774 tys. pojazdów

Rodzimy rynek tzw. sharingu rośnie zatem i nieustannie się zmienia (już do wejścia tu szykują się szwedzki Voi i niemiecki Tier). Ale te dynamiki są charakterystyczne dla tej stosunkowo młodej branży na całym świecie. Potwierdzają to dane Berg Insight, które wskazują, że operatorzy elektrycznych hulajnóg na koniec ub.r. udostępniali globalnie 774 tys. pojazdów. Tymczasem – wedle prognoz – w 2024 r. ma ich być już 4,6 mln. To oznacza aż 43-proc. wzrost w skali roku (dla porównania szacuje się, iż rynek e-rowerów na minuty wzrośnie w okresie 2019–2024 o 9 proc.).

Perspektywy dla polskiej branży sharingu hulajnóg są więc obiecujące. Stowarzyszenie Mobilne Miasto spodziewa się, że w br. flota takich urządzeń sięgnie nad Wisłą 15–20 tys. maszyn. Mimo pandemii to o nawet 80 proc. więcej niż w roku 2019.

Będzie nowe otwarcie?

Wiele zmian rynek publicznych hulajnóg czeka w kolejnych latach. Wpływ na branżę będą miały nie tylko przepisy (resort infrastruktury opracował projekt regulacji tzw. urządzeń transportu osobistego), ale również innowacje. Wiele wskazuje na to, że w miastach zaczną pojawiać się tzw. huby mobilności, w których będzie można pożyczać i parkować różnego rodzaju współdzielone pojazdy. Huby, zlokalizowane przy przystankach komunikacji zbiorowej i dworcach, mają stać się centralnymi punktami na mapach miejskiego transportu. Tam też znajdą się ładowarki do ładowania hulajnóg. Ponadto rozwijana będzie koncepcja automatów, w których będzie można pobrać wymienną baterię dla pojazdu. W niedalekiej przyszłości będziemy mogli również zamawiać jednoślad przez aplikację, a ten sam przyjedzie w wyznaczone przez nas miejsce. Autonomiczne hulajnogi, choć brzmi to jak science fiction, już są testowane w jednym z miast w amerykańskim stanie Georgia.

Niedługo oferta publicznych jednośladów zostanie zapewne poszerzona o elektryczne deskorolki. To koncept, który m.in. w naszym kraju chce rozwijać Lime.

Materiał powstał w cyklu Analizy Rzeczpospolitej

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Apple reglamentuje sprzedaż iPhonów. Do dwóch na osobę

Koncern Apple postanowił ograniczyć możliwość kupna większej ilości iPhonów przez oficjalny sklep internetowy. W ...

Nowa konsola PlayStation zmierzy tętno i wyczuje pot

Premiera najnowszej konsoli Sony PlayStation 5  zaplanowano na grudzień 2020 roku, ale już teraz ...

Podpis elektroniczny w chmurze wchodzi do służby zdrowia

Digitalizacja sektora ochrony zdrowia rodzi wiele szans dla prywatnych dostawców usług informatycznych. Coraz mocniej ...

IBM pokazał urządzenie kwantowe. To przełom w komputerach

Maszyny z ogromną mocą obliczeniową mogą już trafić do firm. Idzie nowa rewolucja technologiczna, ...

Giganci łączą siły na rynku smart home

Google, Amazon i Apple, czyli wiodące firmy na globalnym rynku systemów sterowania tzw. inteligentnym ...