Wypowiedzenia miało dostać 200 zatrudnionych w firmie, a więc co dziesiąty. Kontrowersyjny biznesem pozbył się ich w wyjątkowo bezczelny sposób. O cięciach dowiedzieli się w sobotę, a w niedzielę Musk – nie bacząc na fakt, że dla wielu mogła to być życiowa tragedia – napisał na Twitterze: „Mam nadzieję, że macie dobrą niedzielę. To będzie pierwszy dzień reszty Waszego życia”.
Szef Twittera zredukował zespół m.in. o pracowników, którzy wcześniej byli odpowiedzialni za wdrożenie jednego z pomysłów Muska, który wywołał wielkie poruszenie wśród użytkowników serwisu, a mianowicie tzw. niebieskiego znacznika (z ang. blue mark), oznaczającego płatne, zweryfikowane konto. Jak pisze „New York Times”, zwolnienia nastąpiły tydzień po tym jak firma wyłączyła pracownikom aplikację Slack, która wcześniej służyła do komunikowania się w pracy. Uniemożliwiono więc rozmowy i wymianę informacji. Kolejnym krokiem było wylogowanie z firmowych kont mailowych i laptopów 200 osób, które później otrzymały wypowiedzenia. Zwolnienia wysyłano drogą elektroniczne, nad ranem.