Reklama

Twórcy Microsoftu, Amazona i OpenAI zainwestowali na Grenlandii. Ruszył wyścig po złoża

Podczas gdy Donald Trump ponownie eskaluje retorykę dotyczącą przejęcia Grenlandii, powołując się na bezpieczeństwo narodowe, najbogatsi ludzie świata nie czekają na polityczne rozstrzygnięcia. Wyścig o arktyczne zasoby ruszył.

Publikacja: 12.01.2026 13:53

Bill Gates, założyciel Microsoftu, jest jednym z miliarderów, którzy inwestują na Grenlandii w poszu

Bill Gates, założyciel Microsoftu, jest jednym z miliarderów, którzy inwestują na Grenlandii w poszukiwanie cennych surowców

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są powody zainteresowania najbogatszych ludzi świata Arktyką?
  • Jakie technologie wykorzystuje firma KoBold Metals do poszukiwań surowców?
  • Jaka jest rola wody źródlanej w strategicznych planach inwestorów?

Jeff Bezos, założyciel Amazona, Bill Gates, twórca Microsoftu oraz Ronald Lauder, spadkobierca kosmetycznej fortuny Estée Lauder po cichu ulokowali setki milionów dolarów w arktycznym sektorze wydobywczym i projektach infrastrukturalnych, licząc na zyski z surowców krytycznych ukrytych pod topniejącym lodem. Na wyspie należącej do Danii swoje warte miliony dolarów projekty realizują też Sam Altman (OpenAI) i Peter Thiel (wspólnie z Elonem Muskiem zbudował PayPal). Potężny strumień amerykańskich pieniędzy płynie na Grenlandię.

AI szuka skarbów pod lodem

Słowa prezydenta USA o tym, że amerykańska kontrola nad Grenlandią jest „absolutną koniecznością”, wywołały dyplomatyczne napięcie na linii Waszyngton – Kopenhaga, jednak w cieniu głośnych deklaracji politycznych, na wyspie trwa już intensywna ekspansja kapitału prywatnego. Jak wynika z doniesień „New York Timesa” i „Forbesa”, amerykańscy giganci technologiczni i magnaci biznesowi budują przyczółki na tym terytorium, wyprzedzając oficjalne ruchy administracji państwowej. I ta inwestycyjna inwazja trwa tam już od kilku lat. Nie jest tajemnicą, iż prawdziwą stawką w tej grze są minerały niezbędne do produkcji elektroniki, samochodów elektrycznych i systemów obronnych, a nie tylko strategiczne wpływy w Arktyce.

Najbardziej zaawansowanym technologicznie przedsięwzięciem na wyspie jest projekt realizowany przez KoBold Metals. To firma górnicza nowej generacji, która do poszukiwania złóż wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji. Jak ujawnia „NYT”, w styczniu ub. r. spółka pozyskała w kolejnej rundzie finansowania 537 mln dol., co wywindowało jej wycenę do blisko 3 mld dol. Lista inwestorów KoBold Metals robi wrażenie – są tam królowie big techów (poprzez swój fundusz Breakthrough Energy pieniądze wyłożyli Gates, Bezos, ale i Michael Bloomberg, magnat medialny i były burmistrz Nowego Jorku), współtwórca ChatGPT Sam Altman oraz Marc Andreessen, jedna z najpotężniejszych osób w Dolinie Krzemowej, twórca funduszu VC.

KoBold Metals koncentruje swoje działania na zachodnim wybrzeżu Grenlandii, gdzie posiada 51 proc. udziałów w projekcie Disko-Nuussuaq. Cel jest jasny: dotarcie do ogromnych złóż niklu, miedzi, kobaltu i pierwiastków ziem rzadkich. Inwestycje te rozpoczęły się już w 2019 r., zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Donald Trump po raz pierwszy publicznie rozważał zakup wyspy. Wykorzystanie AI ma pozwolić na precyzyjne zlokalizowanie surowców w trudnym, arktycznym terenie, co w tradycyjnym górnictwie zajęłoby dekady.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Unia uderzy w amerykańskie big techy? Chodzi o obronę Grenlandii

„Strategiczna” woda

Nie tylko twarde surowce przyciągają wizjonerów z Doliny Krzemowej. Peter Thiel, współtwórca PayPala i Palantira, wiodąca postać branży nowych technologii, postawił na zupełnie inny projekt – jeszcze w 2021 r. sfinansował start-up Praxis, którego ambitnym celem jest budowa na Grenlandii zaawansowanego technologicznie „miasta wolności”. Jego przyjaciel Elon Musk, choć nie jest bezpośrednio powiązany z projektami wydobywczymi na wyspie, ani z Praxisem, aktywnie wspiera na platformie X ideę amerykańskiej aneksji, twierdząc, że Grenlandia byłaby „bardzo mile widziana” jako część USA.

Ale największym orędownikiem takiego ruchu jest inny miliarder – Ronald Lauder. Spadkobierca fortuny kosmetycznej Estée Lauder, to bliski znajomy Trumpa ze studiów w Wharton School of Business i wieloletni donator Partii Republikańskiej. Uznawany jest za pomysłodawcę idei zakupu Grenlandii (według Johna Boltona, byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, podsunął ten pomysł Trumpowi już w 2018 r.). Działania Laudera na wyspie budzą jednak kontrowersje, bo miliarder zainwestował w lokalną rozlewnię wody źródlanej, która – co kluczowe – jest współwłasnością Jørgena Wævera Johansena, przewodniczącego rządzącej partii Siumut. Jakby tego było mało, Johansen to mąż grenlandzkiej minister spraw zagranicznych Vivian Motzfeldt.

Marc Jacobsen, ekspert ds. Arktyki z Royal Danish Defence College, wprost nazywa te ruchy „strategicznymi inwestycjami” mającymi na celu budowanie wpływów politycznych, a nie zysk ekonomiczny, bo – jak donoszą media – sama rozlewnia pozostaje nierentowna. Poza tym Lauder angażuje się w plany budowy elektrowni wodnej przy największym jeziorze Grenlandii.

Czytaj więcej

Grenlandia musi wejść do UE. Inaczej wpadnie w ręce USA, a może Rosji lub Chin

Geopolityczna szachownica

Zainteresowanie Grenlandią nie jest fanaberią miliarderów, lecz chłodną kalkulacją geopolityczną. Wyspa posiada co najmniej 25 z 30 surowców krytycznych zidentyfikowanych przez Unię Europejską. Waszyngton postrzega te zasoby jako klucz do uniezależnienia się od Chin, które obecnie niemal monopolistycznie kontrolują rynek przetwarzania metali ziem rzadkich. Mike Waltz, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, oraz inni amerykańscy urzędnicy otwarcie mówią, że jeśli USA nie przejmą inicjatywy, zrobią to Rosja lub Chiny. Już same plotki o rozważaniu przez rząd USA inwestycji w projekty firmy Amaroq Minerals spowodowały wzrost jej akcji o 19 proc.

Reklama
Reklama

Eksperci ostrzegają jednak przed hurraoptymizmem. Jon Mavrogenes, geolog cytowany w „NYT”, podkreśla, że wizja szybkiego sukcesu wydobywczego na Grenlandii jest „absurdalna”. Ekstremalne warunki pogodowe, brak infrastruktury przetwórczej (co oznacza konieczność wysyłania rudy do rafinacji np. do Chin) oraz niska zawartość procentowa metali w rudzie to poważne bariery. Co więcej, rząd w Nuuk wydał dotychczas zaledwie trzy licencje wydobywcze, a lokalna społeczność obawia się degradacji środowiska. Premier Grenlandii Jens Frederik Nielsen stanowczo ucina spekulacje Trumpa, oświadczając: „Grenlandia nie jest na sprzedaż”.

Globalne Interesy
Unia uderzy w amerykańskie big techy? Chodzi o obronę Grenlandii
Globalne Interesy
Elon Musk wieszczy koniec emerytur. „Pieniądze nie będą miały znaczenia”
Globalne Interesy
Blisko przełomu w robotyce. Humanoidy rozpoczynają ekspansję
Globalne Interesy
Monopol Google’a pękł. Kto podbija rynek wyszukiwarek?
Globalne Interesy
ChatGPT zaprzeczał inwazji na Wenezuelę. Sztuczna inteligencja w chaosie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama