Reklama

Zamiast zamykać fabryki, europejski gigant wprowadza humanoidy

Francusko-włoski producent chipów STMicro ogłosił plany wdrożenia humanoidalnych robotów i przekwalifikowania pracowników, aby uniknąć zamykania starszych fabryk w obliczu rosnącej presji konkurencji. Inne europejskie koncerny też stawiają na humanoidy.
Europejscy producenci chipów, w tym STMicro oraz konkurenci tacy jak NXP, znajdują się pod rosnącą p

Europejscy producenci chipów, w tym STMicro oraz konkurenci tacy jak NXP, znajdują się pod rosnącą presją globalnych rywali

Foto: Bloomberg

Podczas konferencji branży półprzewodnikowej w Sopocie, organizowanej przez branżową organizację SEMI, szef produkcji STMicro, Thomas Morgenstern, zaprezentował nagranie pokazujące robota umieszczającego kasetę z krzemowymi waflami w maszynie. – To pierwszy taki robot, jaki mamy – powiedział, cytowany przez agencję Reuters. – W ciągu najbliższych kilku lat mówimy już o liczbach przekraczających sto humanoidalnych robotów wykonujących pracę w naszych zakładach.

Europejscy producenci chipów, w tym STMicro oraz konkurenci tacy jak NXP, znajdują się pod rosnącą presją globalnych rywali, szczególnie z Chin, gdzie nowoczesne, zautomatyzowane linie produkcyjne znacząco zwiększają wydajność.

Ratunek dla starszych fabryk i problemy w Europie

Starzejące się fabryki półprzewodników (tzw. faby) wymagają ogromnych inwestycji, aby móc konkurować, jednak często nie da się ich zmodernizować przy użyciu nowszych maszyn. Opcja wyburzenia i budowy nowych zakładów jest jednak utrudniona przez wysokie koszty, bariery regulacyjne oraz negocjacje ze związkami zawodowymi w Europie.

Czytaj więcej

Chińskie humanoidy ruszają do pracy. USA zaczynają zostawać w tyle

Starsze fabryki zazwyczaj nie kwalifikują się też do finansowania w ramach unijnego Chips Act, ponieważ subsydia są przeznaczone głównie dla projektów „pierwszego tego typu”. Organizacje branżowe, w tym SEMI, naciskają jednak na większe inwestycje w łańcuchy dostaw i istniejący potencjał przemysłowy w ramach odświeżonej inicjatywy Chips Act 2.0.

Reklama
Reklama

STMicro prowadzi obecnie plan restrukturyzacji ogłoszony w październiku 2024 r., który zakłada odejście około 5 tys. pracowników. Choć postępy w jego realizacji odnotowano we Francji, proces utknął we Włoszech, co pokazuje trudności firmy w usprawnianiu działalności.

Morgenstern powiedział, że humanoidalne roboty mają przejąć powtarzalne i fizycznie wymagające zadania, co pozwoli pracownikom przejść do bardziej wyspecjalizowanych ról, których w branży brakuje. Dodał, że firma rozpoczęła już program szkoleniowy, aby dopasować kompetencje pracowników do nowych potrzeb.

– Jeśli pracuje się w systemie trzy- lub czterozmianowym, jeden humanoidalny robot może zastąpić pracę na trzech z czterech zmian – powiedział w rozmowie z Reutersem. – Nie chcemy zamykać żadnego zakładu w Europie. Naszym celem jest zwiększenie efektywności.

Czytaj więcej

Blisko przełomu w robotyce. Humanoidy rozpoczynają ekspansję

Firma STMicro powstała w 1987 r. z fuzji dwóch państwowych spółek: włoskiej SGS Microelettronica oraz francuskiej Semiconducteurs. Nieco ponad jedną czwartą udziałów mają rządy Włoch i Francji. Firma działa w modelu Integrated Device Manufacturer (IDM), co oznacza, że firma sama projektuje, produkuje i sprzedaje swoje chipy (w przeciwieństwie do firm takich jak Nvidia czy Apple, które tylko projektują, a produkcję zlecają na zewnątrz).

Motoryzacja pokochała humanoidy

W obliczu restrykcyjnych regulacji i silnej presji ze strony azjatyckiej konkurencji, robotyzacja staje się realną alternatywą dla zamykania nierentownych fabryk nie tylko w branży półprzewodnikowej. W sektorze motoryzacyjnym i logistycznym, humanoidy takie jak Apollo czy Digit przejmują zadania ludzi. W fabrykach Mercedesa i BMW roboty te są wykorzystywane do precyzyjnego dostarczania komponentów na linię montażową oraz do tzw. logistyki „ostatniego metra”, gdzie tradycyjne wózki AGV okazują się zbyt mało zwrotne. Dzięki zdolności do poruszania się w infrastrukturze zaprojektowanej wyłącznie dla ludzi – obejmującej schody, wąskie przejścia czy nieregularne progi – maszyny te eliminują potrzebę kosztownej przebudowy hal produkcyjnych. Np. BMW uruchomiło w ostatnich dniach program pilotażowy w fabryce w Lipsku. Korzysta z robotów AEON dostarczonych przez szwajcarską firmę Hexagon Robotics. Montują akumulatory i produkują komponenty. Poruszają się na kołach, ale mają humanoidalny tułów i ramiona, co pozwala im pracować w miejscach zaprojektowanych dla ludzi. Z kolei Mercedes korzysta z robotów Apollo amerykańskiej firmy Apptronik, które dostarczają części na linię montażową i przeprowadzają wstępną kontrolę jakości. Z kolei Tesla chce, by do końca 2026 r. w podberlińskiej gigafabryce pracowały tysiące humanoidów Optimus.

Reklama
Reklama

– Humanoidy pozwalają europejskim zakładom na błyskawiczną adaptację do produkcji krótkoseryjnej, co jest kluczową przewagą nad masową, ale mniej elastyczną produkcją azjatycką – przekonują eksperci. Korzystanie z humanoidów daje już oszczędności. Pozwala to też, oprócz niższych kosztów (koszt wynajmu maszyny to ok. 30 dol. na godzinę, a może pracować na 3 zmiany przez 7 dni w tygodniu), na ograniczenie problemu braku wykwalifikowanych pracowników.

Globalne Interesy
Alarmujący raport Banku Światowego. Polska w ogonie innowacji w Europie
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Globalne Interesy
Microsoft szykuje potężne uderzenie w Sony. Czym jest Project Helix?
Globalne Interesy
Randki w schronach i prysznic. Izraelczycy tworzą aplikacje czasu wojny
Globalne Interesy
Europa odwróci się od iPhone i Androida? Nowy smartfon z kraju Nokii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama