Rząd w Katmandu wezwał Metę i TikToka do natychmiastowych działań. Równolegle do dramatycznej akcji ratunkowej w dolinach rzecznych himalajskiego kraju platformy takie jak Facebook, Instagram, TikTok, YouTube i X zostały zalane wielojęzycznymi fałszywkami. Obok autentycznych relacji z niszczycielskiej powodzi błyskawicznej pojawiają się materiały, które tylko udają dokumentację katastrofy. Skala nadużyć obejmuje zarówno fałszywe zbiórki pieniędzy, w których oszuści podstawiają kody QR do wyłudzania wpłat od darczyńców, jak i materiały wideo wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Władze Nepalu przeprowadziły bezpośrednie rozmowy z przedstawicielami Mety i TikToka, domagając się zaostrzenia procedur moderacyjnych oraz skrócenia czasu reakcji na dezinformację.

Czytaj więcej

Gwałtowny wzrost liczby zaginionych po powodzi błyskawicznej w Nepalu

Cyfrowy chaos

Bijay Kumar Roy, koordynator nepalskiej rządowej grupy zadaniowej ds. regulacji i zarządzania mediami społecznościowymi, podkreślił, że administracja oczekuje usuwania wprowadzających w błąd materiałów natychmiast po zgłoszeniu. Obecny model moderacji, w którym platformy reagują w ciągu 24-48 godzin, w warunkach dynamicznego kryzysu humanitarnego okazuje się niewystarczający. Rząd zaapelował również o zmianę działania algorytmów, tak aby platformy mogły proaktywnie identyfikować i ograniczać zasięg manipulacji oraz drastycznych treści, zanim staną się one wiralowe.

Globalne redakcje fact-checkingowe, w tym AFP, BBC oraz australijski AAP FactCheck, zidentyfikowały dziesiątki materiałów wprowadzających odbiorców w błąd. Analiza jednego z popularnych, 10-sekundowych klipów, rzekomo przedstawiających zalewane nepalskie miasto, wykazała obecność cyfrowych znaczników Google SynthID, potwierdzających wygenerowanie wideo przez AI. Eksperci zwracają uwagę na typowe ślady generatywnej sztucznej inteligencji widoczne w fałszywych materiałach: obiekty znikające między klatkami, konstrukcje nagle przekształcające się w głazy czy budynki pojawiające się znikąd podczas ruchu wirtualnej kamery. Choć Meta część materiałów oznaczyła etykietą „treści AI”, a narzędzia detekcyjne OpenAI wykryły niewidoczne znaki wodne, tempo rozprzestrzeniania się nieprawdziwych materiałów wciąż wyprzedza działania weryfikacyjne.

Czytaj więcej

Deepfake zachwieje państwami. Sztuczna inteligencja mnoży fałszywe treści

Tragiczny bilans żywiołu

Cyfrowa dezinformacja uderza w Nepal w najgorszym możliwym momencie. Katastrofa, zapoczątkowana 26 sierpnia potężną powodzią błyskawiczną nad rzeką Trishuli, została wywołana — jak wskazuje United States Geological Survey — przez nagłe oberwanie się lodowca przy granicy Nepalu z Tybetem. Masy wody i rumowiska spustoszyły najpierw posterunki graniczne, a następnie z pełną siłą uderzyły w nepalskie dystrykty Rasuwa i Nuwakot. Skala zniszczeń rośnie z każdą dobą. Według najnowszego bilansu nepalskiej agencji zarządzania kryzysowego NDRRMA liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych wzrosła do 903. Gwałtownie powiększa się też lista zaginionych. Obecnie poszukiwanych jest 4247 osób, w tym 592 cudzoziemców. Po stronie chińskiej zaginęły 554 osoby. W akcji ratunkowej uczestniczy blisko 21 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy, wspieranych przez specjalistów od ratownictwa tunelowego z Indii i Chin. Kluczowym zadaniem pozostaje dotarcie do 933 pracowników uwięzionych w sześciu podziemnych tunelach elektrowni wodnych, gdzie przejście tarasują zwały skał i błota.

Dotychczas w całym kraju ewakuowano ponad 10 tys. poszkodowanych. Z powodu przepełnienia kostnic i zagrożenia epidemiologicznego w dystrykcie Ćitwan rozpoczęto masowe pochówki niezidentyfikowanych ofiar. Poprzedza je pobieranie próbek DNA przez zespoły medycyny sądowej. W tej sytuacji walka z fałszywymi treściami nie jest już tylko sporem o moderację internetu. Dla Nepalu staje się elementem bezpieczeństwa publicznego, bo od szybkiego przepływu wiarygodnych informacji zależą akcja ratunkowa, pomoc dla poszkodowanych i ochrona darczyńców przed oszustami.