Nagie zdjęcie Grimes, która w ten sposób promuje „Cyberpunka”, czy błąd amerykańskiej sieci Best Buy, która za wcześnie wysłała kolekcjonerskie wersje – to tylko przykłady newsów o nowej grze CD Projektu, o których huczy internet w ostatnich dniach. Głośno jest też o niedawnej wizycie miliardera Elona Muska w Polsce. Pojawiły się plotki, jakoby jego pobyt był związany z „Cyberpunkiem”, którego Musk jest fanem (a Grimes to jego partnerka).

CZYTAJ TAKŻE: Są recenzje Cyberpunka. Nie jest aż tak różowo, jak miało być

Jedno jest pewne: po raz kolejny premiera przełożona nie zostanie, odbędzie się pojutrze. W Polsce zielony guzik zostanie wciśnięty 10 grudnia o godzinie 1 w nocy.

Muzyka ma uwieść

O tym, jak gigantyczne emocje wchodzą w grę, świadczy fakt, że po ostatnim (trzecim) przełożeniu premiery twórcy „Cyberpunka” zaczęli dostawać pogróżki.

Zdecydowana większość recenzji, które udostępniono do tej pory, jest pozytywna. Pod nimi pojawiają się setki komentarzy. „Nasze oczekiwania są na 150 proc. Redzi dadzą 110 proc. i to będzie piękne” – przekonuje jeden z graczy. Nie brak też jednak obaw o bugi, czyli drobne błędy w grze. Nie wiadomo, czy w tak gigantycznej produkcji uda się je wyeliminować.

CZYTAJ  TAKŻE: „Zabójca konsol” rusza wraz z Cyberpunkiem. Będzie jak w Netfliksie

Akcja rozgrywa się w Nigth City w 2077 r. Światem rządzą megakorporacje, a na ulicach miast królują gangi. Jedną z kluczowych postaci jest muzyk i buntownik Johnny Silverhand, któremu twarzy i głosu użycza Keanu Reaves – aktor znany z takich hitów jak „John Wick”.

""

mat. pras.

cyfrowa.rp.pl

Ci, który mieli już styczność z „Cyberpunkiem”, zwracają uwagę nie tylko na rozbudowany świat, świetne dialogi i grę aktorską, ale też na rewelacyjną muzykę. Podejście polskiego studia do ścieżki dźwiękowej jest unikalne.

– Nie ograniczyliśmy się jedynie do pozyskania licencji na wykorzystanie już istniejących utworów, ale zwróciliśmy się do szerokiego grona artystów z całego świata z prośbą o stworzenie nowych utworów specjalnie na potrzeby gry – opowiada w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Marcin Przybyłowicz, music director w CD Projekt Red. Dodaje, że jeśli chodzi o objętość warstwy muzycznej, to w przypadku „Cyberpunka” będzie to 8 godzin muzyki ilustracyjnej i łącznie ponad 10 godzin utworów w stacjach radiowych. Dla porównania: w przypadku „Wiedźmina 3” było to około 5,5 godziny.

Krocząc po ulicach Night City będzie można usłyszeć muzykę takich twórców jak: Grimes, Richard Devine, Nina Kraviz, Tina Guo, Run the Jewels czy Refused

– Nad całym procesem kreatywnym czuwamy we trójkę, razem z Paulem Leonardem-Morganem i P.T. Adamczykiem, a do współpracy zaprosiliśmy wielu artystów z całego świata – mówi Przybyłowicz. Krocząc po ulicach Night City będzie można usłyszeć muzykę takich twórców jak: Grimes, Richard Devine, Nina Kraviz, Tina Guo, Run the Jewels czy Refused, które wciela się w legendarny zespół Samurai – jego frontmanem jest wspomniany już Johnny Silverhand.

Branża trzyma kciuki

Gigantyczne zainteresowanie „Cyberpunkiem” potwierdzają twarde liczby. – Można łatwo sprawdzić, jak wielkie na całym świecie zainteresowanie generowały wszelkie materiały związane z grą, to wielkości mierzone w milionach wyświetleń – mówi Łukasz Marczuk, zarządzający funduszem Evig Alfa.

Zdaniem analityków tylko do końca tego roku nowa gra polskiego studia sprzeda się w około 20 mln egzemplarzy. Gigantyczne oczekiwania wywindowały wycenę giełdową CD Projektu do obecnych ponad 40 mld zł. To więcej niż wartość takich państwowych gigantów, jak KGHM, Orlen czy PKO BP.

CZYTAJ TAKŻE: Nago promuje Cyberpunka. Kim jest partnerka Elona Muska?

Nic więc dziwnego, że za sukces nowej gry trzymają mocno kciuki inwestorzy. I nie tylko oni. Rzadko się zdarza, żeby firmy trzymały kciuki za sukcesy konkurentów. W przypadku „Cyberpunka” tak właśnie jest. Powód? – Wszystkie polskie studia mocno skorzystają w przyszłości na sukcesie „Cyberpunka” (podobnie jak to miało miejsce po sukcesie „Wiedźmina”), poprzez zwiększone zainteresowanie całą branżą – ocenia Bartosz Rakowski, zarządzający studiem Atomic Jelly. CD Projekt na każdym kroku potwierdza, że celuje w najwyższą jakość i oceny powyżej 90 pkt (na 100). A intensywny marketing gry i opóźnianie premiery dodatkowo podbijają oczekiwania. Dlatego gra nie może być „tylko” bardzo dobra, musi wyznaczyć nowe standardy.

– Jestem spokojny o warstwę fabularną i klimat gry, dzięki muzyce, oprawie graficznej i cyberpunkowej otoczce. Najwięcej niepewności pozostaje w tym, czy udało się połączyć mechaniki gry i walki z otwartym światem, z czym miał problemy „Wiedźmin”. Jeśli to się uda, CD Projekt będzie mógł przez następne długie lata dzierżyć koronę króla gier RPG – uważa Juliusz Mićko, prezes Vixa Games. Również Paweł Jawor, menedżer z Far From Home twierdzi, że gra może być przełomowa. – Cyberpunk (jako gatunek – red.) istniał już w szeroko pojętej kulturze wcześniej, ale dzięki CDP Red mamy możliwość kopniakiem otworzyć mu drzwi na salony. Nie mogę się tego doczekać – przyznaje.