Rosyjski Instytut Rozwoju Internetu zdecydował o dołożeniu nawet 260 mln rubli (ok. 18 mln złotych) do projektu studia Syberia Limited pod nazwą „Smuta”. Gra, inspirowana „Ghost of Tsushima” ma opowiadać o okresie 1601-1617, gdy w Rosji trwała Wielka Smuta, a Polacy prawie zainstalowali własnego cara w Moskwie. Projekt gry oparty jest na powieści historycznej Michaiła Zagoskina „Miłosławski albo Rosjanie w 1612 roku”.

Współzałożyciel studia Syberia Limited wprost przyznaje się do inspiracji popularną grą „Ghost of Tsushima”. Jego zdaniem gra „Smuta” będzie miała podobny motyw – walki niewielkiej liczby patriotów z najeźdźcą, w tym wypadku Polakami. Motyw walki ze złymi Polakami wpisuje się w obecne trendy propagandowe w Rosji. Jednak nawet Rosjanie mają wątpliwości co do powodzenia projektu gry „Smuta”.

Gamingowy serwis ixbt.games zwraca uwagę, że pomysł jest bardzo ciekawy, ale rosyjska branża gier ma obecnie małe szanse na zrealizowanie takiego projektu w taki sposób, by była to gra wysokiej klasy. Pierwszym problemem jest budżet – Syberia Limited zdradza, że razem z dofinansowaniem od rządu będzie to około 520 mln rubli, czyli ok. 36 mln zł. Tymczasem budżet Cyberpunka 2077 wynosił około 1,2 mld złotych, a Ghost of Tsuhima ok. 60 mln dolarów, czyli ok. 256 mln złotych. Oczywiście, Cyberpunk 2077 to wyższa klasa premium na rynku gier, więc to tylko punkt odniesienia mający pokazać, jak duże pieniądze potrzebne są teraz na stworzenie gry wysokiej klasy. Budżet „Smuty”, jak zauważa ixbt.games, to raczej budżet gry klasy B (gdy Cyberpunk to klasa AAA).

Sam budżet produkcji to jedno, grę jeszcze trzeba sprzedać i tu także pojawiają się wątpliwości, czy rosyjski rynek na pewno da radę przyjąć taką grę i zapewnić zwrot z inwestycji. Rynek zagraniczny, jak zauważa rosyjski autor serwisu jest raczej zamknięty, a na „dobre recenzje gry opowiadającej o walce z Polakami raczej nie ma co liczyć”. Do tego dochodzą problemy w postaci dystrybucji – popularny w Rosji Steam może (z powodu wojny) nie zgodzić się na sprzedaż.

Nim się jednak dojdzie do tego etapu, to grę trzeba jeszcze wyprodukować. A tu pojawiają się problemy z silnikiem gry, bo „Smuta” ma zostać oparta na silniku Unity. A Unity Technologies oświadczyła niedawno, że stoi po stronie Ukrainy i rosyjscy twórcy mogą zapomnieć o korzystaniu z jej silnika gier. Problemem może być dostęp także do innych narzędzi niezbędnych przy tworzeniu gier. Serwis zauważa, że co prawda trwają prace nad rosyjskim silnikiem gier, ale do sukcesu jeszcze daleko.

Podobnie daleko jest do sukcesu w stworzeniu wewnątrz rosyjskiej platformy dystrybucji gier będącej odpowiednikiem Steam czy GOG.

Przed „Smutą”, skądinąd obiektywnie patrząc będącą naprawdę ciekawym projektem, rozciąga się więc wyboista droga, na której końcu może być spektakularna porażka. I to pomimo faktu, że rosyjscy programiści i deweloperzy potrafią wypuszczać ciekawe gry niskim kosztem.

Czytaj więcej

Sony zaskakuje. Koniec z dominacją konsol