Żyła złota czy bańka spekulacyjna? Młode firmy chcą być jak CD Projekt

Dzięki sadze o Wiedźminie powstała potęga CD Projektu. Liczne polskie studia marzą o podobnym sukcesie.
mat. pras.

W Polsce działa ponad 300 studiów deweloperskich. Mają ambitne plany, ale nie wszystkie odniosą sukces.

CD Projekt na dobre rozgościł się w pierwszej dziesiątce największych krajowych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Jego kapitalizacja sięga już imponującego poziomu 21 mld zł. Kolejne podmioty z tej branży – PlayWay, 11 bit studios i Ten Square Games – są wprawdzie wyceniane znacząco niżej, ale ich akcjonariusze nie mają powodów do narzekania. Wszystkie te spółki mają już za sobą mocny wzrost.

To właśnie powyższa „wielka czwórka” działa na wyobraźnię inwestorów i innych studiów, które decydują się na debiut. Co więcej, jeśli przyjrzymy się firmom, które są w trakcie zmiany profilu działalności, to zobaczymy, że większość z nich chce się zająć właśnie produkcją gier.

CZYTAJ TAKŻE: Polskie gry jadą do Niemiec

Największe spółki z tej branży notowane na GPW w ostatnich latach mocno podrożały, ale jeśli przeanalizowalibyśmy zachowanie się cen akcji wszystkich reprezentantów tej branży, to otrzymalibyśmy zdecydowanie bardziej złożony obraz rynku. Większość spośród ponad 30 producentów gier notowanych na warszawskim parkiecie w ostatnich kilkunastu miesiącach potaniała.

CZYTAJ TAKŻE: Potentat z USA ma kłopoty przez polską grę. Powód? Marihuana

Paradoksalnie faworytami analityków są nadal duże, rozpoznawalne firmy. Podkreślają oni, że mniejsze studia mają w portfelu zazwyczaj niewiele gier, co zwiększa ryzyko i utrudnia prognozowanie ich wyników. To jednak nie znaczy, że wśród nich nie ma potencjalnych gwiazd. Dużą szansą dla polskich studiów jest fakt, że rynek gier ma charakter globalny. Jeśli uda im się stworzyć hit, od razu wskakują na wyższy poziom. Tak było z 11 bit studios. To niegdyś niewielkie studio dziś ma za sobą globalne sukcesy gier „This War of Mine” oraz „Frostpunk”, a wycena rynkowa spółki oscyluje wokół 900 mln zł.

CZYTAJ TAKŻE: Kobiety zdominowały gry mobilne

– Trudno jednoznacznie stwierdzić, co powoduje, że gaming robi się flagowym polskim produktem eksportowym, ale fakt, że w Polsce kształci się dużo dobrych i cenionych kadr informatycznych, na pewno ma znaczenie – uważa Konrad Księżopolski, dyrektor działu analiz Haitong Banku. Dodaje, że dodatkowo specyfika tej branży (w której kluczowe są wiedza i kreatywność) w połączeniu z możliwością globalnej dystrybucji (poprzez Steam, Google’a czy Apple’a) zachęca do zakładania startupów, których finansowanie – z racji popularności gier w Polsce – często odbywa się na rynku publicznym.

Można się zastanawiać, czy uzasadnione jest, żeby CD Projekt był warty więcej niż KGHM czy PGE, ale – jak mówi giełdowe przysłowie – rynek ma zawsze rację.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Japonia najbardziej cyberbezpieczna, Polskę w dół ciągną zawirusowane smartfony

W globalnym rankingu bezpieczeństwa cyfrowego Polska jest nieco powyżej światowej średniej. Wygrywa kraj Kwitnącej ...

Są auta i hulajnogi. Będzie elektryczny wózek dla dzieci

eStroller, czyli elektryczny układ napędowy Boscha, będzie montowany w wózkach dla dzieci i zmniejszy ...

Google+ zniknie szybciej. Znaleźli kolejną dziurę

Google poinformowało, że portal społecznościowy Google+ zostanie zamknięty w kwietniu, czyli 4 miesiące wcześniej ...

Właściciel Pyszne.pl przejmuje brytyjskiego potentata

Właściciel polskiego serwisu Pyszne.pl łącząc się z brytyjskim Just Eat tworzy grupę dostarczającą posiłki ...

Chatbot nie męczy się i nie irytuje

Rynek komunikatorów i wirtualnych asystentów notuje potężny wzrost. Nowatorskie narzędzia rewolucjonizują kontakty z klientami ...

Rząd chce sięgnąć do kieszeni Ubera

Wkrótce do Sejmu ma trafić projekt ustawy, która zmusi operatorów aplikacji łączących pasażerów z ...