Jeden z badaczy, Jesse Silverberg, w komunikacie prasowym umieszczonym na stronie instytutu w Georgii twierdzi, że uzyskanie dostępu do auta jest banalnie proste i hacker nie potrzebuje żadnego specjalistycznego sprzętu, aby uzyskać dostęp. Dodatkowo Silverberg podkreśla, że gdy atakujący przejmie władze nad jednym pojazdem to z łatwością dostanie się do kolejnego.
CZYTAJ TAKŻE: Grupa hakerów zgarnęła 150 mln dol. i idzie na emeryturę
Z badania wynika, że największym problemem w kwestii ochrony naszych pojazdów przed atakami jest to, że wszystkie auta połączone są do jednej sieci, co ułatwia zadanie hakerom. I to właśnie w dziedzinie sieci powinny zajść największe zmiany.
CZYTAJ TAKŻE: Chińskie naklejki rozbroiły sztuczną inteligencję Tesli
Jeżeli ograniczymy liczbę samochodów podłączonych do jednej sieci hackerzy nie mogliby przejąć kontroli nad wystarczającą ilością pojazdów, przez co ich ataki byłyby nieskuteczne.