W CD Projekt uderzyli psychofani? Coraz więcej cyberataków w branży gier

AFP

Warszawski producent „Wiedźmina” i „Cyberpunka 2077” padł ofiarą hakerów-szantażystów. Czy chodzi o okup? Nie wiadomo. Nie wykluczone, że za cyberatakiem na CD Projekt stoją tzw. psychofani.

Już wcześniej pod adresem twórców „Cyberpunka” z ich strony padały niebezpieczne groźby. W październiku ub. r., po tym jak spółka ogłosiła przesunięcie premiery gry, dewelopery otrzymali w mediach społecznościowych nawet groźby śmierci.

Polskie studio nie jest jedynym, które pada ofiarą cybernetycznego uderzenia. W listopadzie zeszłego roku głośno było o ataku na Capcom. Z serwerów japońskiej firmy wyciekły w efekcie informacje o grach, w tym „Resident Evil Village”. Przestępcy wykradli 1 TB danych. Ujawnili przy tym szczegóły dotyczące premier kilku tytułów game developera, a także ważne informacje biznesowe, w tym m.in. wartość kontraktów między spółką a Google, czy Sony.

CZYTAJ TAKŻE: Cyberatak na twórców Cyberpunka. Szantaż hakerów i spadki na giełdzie

Miesiąc później internetowi przestępcy na cel wzięli studio Koei Tecmo Holdings Co., blokując jego strony w Europie i USA oraz wykradając adresy mailowe, dane osobowe i hasła z firmowych komputerów.

Jak wskazują eksperci, producenci gier oraz platformy gamingowe stały się w ostatnim czasie atrakcyjnym celem dla hakerów. Ofiarami ataków ransomware (szyfrowanie danych i żądanie okupu) padły m.in. też takie firmy, jak Ubisoft, czy WildWorks. Włamania i kradzieży informacji o użytkownikach doświadczyło też PlayStation.

producenci gier oraz platformy gamingowe stały się w ostatnim czasie atrakcyjnym celem dla hakerów

Serwis ZDNet podaje, że w tzw. darknecie wystawionych na sprzedaż jest prawie milion zainfekowanych kont, zapewniających „dostęp” do spółek zajmujących się grami wideo. Specjalizująca się w cyberbezpieczeństwie izraelska firma Kela informuje, iż na stronach wspomnianego darknetu ujawniła ponad 500 tys. danych uwierzytelniających, należących do kilkudziesięciu wiodących game developerów. Te stanowią bezpośrednie zagrożenie dla tych przedsiębiorstw – mogą skutkować bowiem m.in. właśnie atakami ransomware. Kela twierdzi, że obserwowała nie tylko sprzedających, ale i potencjalnych kupców. Ujawnia, że jednym z zainteresowanych była rosyjskojęzyczna osoba, szukająca sposobu na włamanie do sieci Apple, Xbox, czy Nintendo.

CZYTAJ TAKŻE: CD Projekt łata Cyberpunka. „Prawdziwy szał przed nami”

Izraelscy specjaliści zwracają uwagę, że cyberprzestępcy coraz częściej kierują swoje zainteresowanie w stronę branży gier, czemu trudno się dziwić, skoro przychody tego sektora dynamicznie rosną.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Interaktywne lustro zastępuje kluby fitness w pandemii koronawirusa

Pandemia pomaga nie tylko sklepom internetowym, ale również firmom oferującym domowe systemy do ćwiczeń. ...

Szpiegowski cień nad 5G

Rządy wielu państw nie chcą chińskich firm w przyszłościowych projektach. Na pierwszej linii zmagań ...

Strach przed koronawirusem. Kina mocno tną ceny

Cena biletu na film 2D w większości multipleksów w Polsce spada do 15 zł. ...

Polska firma IT sponsorem piłkarskiego mistrza Francji

Comarch, znany głównie ze sponsoringu rodzimej Cracovii, teraz ma ambicję pokazać się szerzej piłkarskiemu ...

Polskie rozwiązanie w e-handlu. AI dostosuje ceny do konkurencji

Sopocki startup ma sposób na zwiększenie sprzedaży za pośrednictwem platformy Amazon. Pomoże Clipperon – ...

Bukmacherski STS idzie w e-sport

Już nie piłka nożna kusi bukmacherów. STS będzie wspierać dywizję „CS:GO”, a więc zespół ...