Gdy dziś rano cena ropy naftowej w pewnym momencie wzrosła do 115 dolarów za baryłkę, pojawiły się informacje o nadzwyczajnym spotkaniu ministrów finansów państw G7. Jak podaje BBC, rozważane jest uwolnienie 300 mln baryłek ropy z rezerw strategicznych, które miałoby zostać skoordynowane przez Międzynarodową Agencję Energetyczną. Już sama spekulacja o takim kroku nieco wyhamowała wzrost cen, jednak wciąż są one znacznie wyższe niż w piątek i zdecydowanie powyżej poziomów sprzed konfliktu. Spowodowało to ogromne zainteresowanie tym tematem w internecie. W Polsce i USA frazy: „cena baryłki ropy”, „ceny paliwa”, „oil price" znajdują się w czołówce wyszukiwań - wynika z danych Google Trends, narzędzia firmy Google.
G7 rozważa rekordowe uwolnienie rezerw ropy
Nie jest to zaskoczeniem, gdy miliony baryłek ropy zostały zablokowane w regionie Zatoki Perskiej. Wiele krajów Zatoki informuje o spadku produkcji, a w niektórych przypadkach ogłaszana jest nawet klauzula zwalniająca z odpowiedzialności za niedostarczenie surowca z powodu zdarzeń pozostających poza kontrolą producentów.
Czytaj więcej
– Z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie. Tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskieg...
Trzysta milionów baryłek to ogromna ilość. Byłoby to ponad dwa razy więcej niż rekordowa interwencja z kwietnia 2022 r., gdy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę uwolniono część rezerw. Takie zapasy były wykorzystywane zaledwie pięć razy w historii. Jeśli decyzja zapadnie, oznaczałoby to uruchomienie około jednej czwartej strategicznych rezerw.
Jednocześnie mamy do czynienia z potencjalnie największym szokiem na rynku ropy w historii. 300 mln baryłek to w praktyce mniej niż trzy dni globalnego zużycia ropy (ok. 104 mln baryłek dziennie) albo około dwa tygodnie normalnego transportu przez cieśninę Ormuz.