Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego nadmiar narzędzi staje się wyzwaniem.
- Jakie rady dla firm mają eksperci.
- Gdzie w tym ekosystemie jest miejsce na AI.
- Jak wypada Polska pod względem cyberbezpieczeństwa.
Ponad połowa menedżerów wskazuje, że fragmentacja technologii utrudnia skuteczne reagowanie na zagrożenia. Nic dziwnego, skoro firmy korzystają średnio z aż 83 różnych rozwiązań bezpieczeństwa od 29 dostawców – wynika z badania IBM Institute for Business Value i Palo Alto Networks. Ośmiu na dziesięciu menedżerów odczuwa presję, aby obniżyć koszty związane z bezpieczeństwem, a 41 proc. przyznaje, że fragmentacja zwiększa koszty zakupu technologii.
Sztuczna inteligencja porządkuje cyfrowy chaos
Te rynkowe trendy sprawiają, że coraz większego znaczenia nabiera konsolidacja, której celem nie jest samo ograniczenie liczby wykorzystywanych technologii, ale stworzenie bardziej spójnego i zintegrowanego środowiska. W tym podejściu coraz większą rolę odgrywa sztuczna inteligencja.
– Dzięki możliwości analizowania dużych ilości danych telemetrycznych (z sieci, chmury czy urządzeń końcowych itd.), identyfikowania wzorców oraz automatyzacji powtarzalnych zadań, AI pomaga zespołom bezpieczeństwa szybciej wykrywać potencjalne zagrożenia i priorytetyzować działania – mówi Klaus Buerg, regionalny wiceprezes Palo Alto Networks w regionach DACH i Europy Środkowo-Wschodniej. Dodaje, że pozwala to ograniczyć przeciążenie specjalistów, którzy zamiast skupiać się na ręcznej analizie dużej liczby alertów, mogą poświęcić więcej czasu na ocenę ryzyka, podejmowanie decyzji i reagowanie na najbardziej złożone incydenty. AI nie zastępuje ekspertów, ale zwiększa ich możliwości i pozwala skuteczniej zarządzać bezpieczeństwem w obliczu rosnącej skali zagrożeń.
Cyberzagrożenia zmieniają podejście polskich firm
Polskie firmy oraz instytucje znajdują się dziś w szczególnej sytuacji ze względu na położenie geopolityczne i rolę Polski w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Bliskość wojny w Ukrainie oraz aktywność grup powiązanych z innymi państwami sprawiły, że polskie podmioty musiały szybciej rozwijać swoje zdolności reagowania na zagrożenia. Skalę wyzwania pokazują dane CERT Polska, który w 2023 r. zarejestrował aż 260 783 unikalne incydenty cyberbezpieczeństwa, czyli o 152 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczby rosną lawinowo. W 2018 r. incydentów było 3739. W 2020 r. już ponad 10 tys. Dwa lata później niżej 40 tys., a w 2024 r. przekroczyliśmy pułap 100 tys.
Czytaj więcej
Cyberbezpieczeństwo przestało być domeną specjalistów IT. Coraz częściej decyduje o odporności państwa, konkurencyjności gospodarki i bezpieczeństw...
Taka presja sprawia, że wiele organizacji w Polsce szybciej zaczęło traktować cyberbezpieczeństwo jako element zarządzania ryzykiem biznesowym, a nie wyłącznie obszar technologiczny. Pod tym względem nasz kraj należy dziś do bardziej zaawansowanych rynków w regionie CEE.
– Jednocześnie sytuacja poszczególnych organizacji jest nadal zróżnicowana, a wiele z nich wciąż pracuje nad uporządkowaniem podstawowych obszarów, takich jak zarządzanie dostępem, ochrona środowisk chmurowych, bezpieczeństwo łańcucha dostaw czy rozwój procesów reagowania na incydenty – podkreśla Buerg. Dodaje, że największą przewagą Polski pozostaje zdolność szybkiej adaptacji i wyciągania wniosków z realnych doświadczeń. Dzięki temu firmy coraz częściej odchodzą od reaktywnego podejścia i koncentrują się na budowaniu długofalowej odporności cyfrowej.
– Odporne cyfrowo organizacje to takie, które potrafią połączyć wymagania bezpieczeństwa z celami biznesowymi, zamiast traktować je jako dwa oddzielne obszary. Regulacje, takie jak NIS2 czy DORA, warto postrzegać nie tylko jako obowiązek formalny, ale jako okazję do uporządkowania procesów, lepszego zarządzania ryzykiem i określenia, które zasoby mają największe znaczenie dla funkcjonowania firmy – podsumowuje ekspert Palo Alto.
Nie każda inwestycja w AI przyniesie zwrot
Wydatki na infrastrukturę sztucznej inteligencji od kilku lat rosną w tempie dwucyfrowym. Do 2029 r. osiągną 758 mld dol. – prognozuje IDC. Na rynek systematycznie trafiają wieści o AI, które budzą skrajne emocje. Z jednej strony jesteśmy bombardowani informacjami o możliwościach i potężnym potencjale tkwiącym w tej technologii. Z drugiej natomiast zalewa nas fala pesymistycznych danych i prognoz dotyczących chociażby utraty kontroli nad modelami, zjawiska shadow AI (czyli stosowania narzędzi sztucznej inteligencji bez zgody lub świadomości przedsiębiorstwa) oraz stricte biznesowych problemów związanych z wyłuskaniem z tej technologii rzeczywistej efektywności.
Czytaj więcej
Aż 75 proc. dużych polskich firm realizuje projekty AI, lecz zaledwie 43 proc. osiąga z nich zakładane korzyści. Większość inicjatyw utyka w fazie...
– W debacie publicznej często uwaga skupia się na warstwie modeli. Kto ma ten największy, ile kosztuje trening, jakie są wyniki benchmarków, etc. Tymczasem to jest właśnie ta część łańcucha wartości, która najszybciej traci swoją unikalność, co oznacza, że podmiotom trudniej jest się odróżnić względem konkurencji – mówi Paweł Osterreicher, dyrektor zarządzający Wonderful w Polsce. Dodaje, że „surowa” AI jest dziś stosunkowo tania i coraz szerzej dostępna, a potencjał ten tworzy wartość dopiero tam, gdzie nakłada się na konkretne procesy biznesowe, generując wymierne efekty.
– Weźmy agentów AI, najciekawszą dziś technologię tzw. „applied AI”. Przewagę w zastosowaniu agentów tworzą czynniki takie jak integracja z systemami firmy, wykorzystanie danych, zapewnienie bezpieczeństwa, monitoring jakości, a także zdolność do niezawodnego działania na dużą skalę. W efekcie za skuteczne i korzystne dla firmy wdrożenie można uznać sytuację, w której agent AI realnie wykonuje pracę operacyjną, obsługuje klientów, albo nawet przyczynia się do zwiększania sprzedaży – podsumowuje Osterreicher.
Firma analityczna Gartner prognozuje, że do końca 2027 r. ponad 40 proc. projektów opartych na agentach AI zostanie anulowanych z powodu rosnących kosztów oraz niejasnej wartości biznesowej. Jak podkreśla Dominik Skowroński z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego, sztuczna inteligencja nie zastępuje strategii, ona bezlitośnie ujawnia jej jakość. Tam, gdzie procesy są chaotyczne, AI powiększy chaos. Tam, gdzie są przemyślane, AI ma szansę je wzmocnić.