Na tym szalonym rynku wyrafinowani traderzy muszą myśleć jak amatorzy. Tom Zhou, współzarządzający funduszem hedgingowym dysponującym pół miliardem dolarów aktywów, legitymuje się dyplomami z inżynierii, ekonomii i finansów.

CZYTAJ TAKŻE: Maszyna wykrywająca korupcję okazała się zbyt skuteczna

Podobnie jak inni traderzy posługujący się skomplikowanymi modelami komputerowymi (quantitative trading), by pojąć o co chodzi na niesamowicie zmiennym chińskim rynku akcji o wartości 6,6 biliona dolarów stara się myśleć jak początkujący inwestor.

A przecież, jak przypomina Bloomberg, 80 proc. handlu akcjami w Państwie Środka generują mało doświadczeni inwestorzy, stąd bardzo trudno jest przewidzieć, w co zostaną zainwestowane tzw głupie pieniądze.

By rozszyfrować zachowania armii inwestorów indywidualnych liczącej 147 milionów osób zarządzający posługujący się modelami komputerowymi śledzą posty w mediach społecznościowych i przy pomocy sztucznej inteligencji starają się przewidzieć, kiedy popularne wskaźniki analizy technicznej wywołają falę sprzedaży bądź zakupów.

Z ta specyfiką chińskiego rynku będą musieli zmierzyć się inwestorzy międzynarodowi stopniowo zwiększający zaangażowanie w akcje tamtejszych spółek.