SpaceX wciąż ma nadzieję, że pierwszy lot załogowy będzie mógł odbyć się na początku przyszłego roku. Program wysłania ludzi przez firmę doznał opóźnień z powodu kwietniowej awarii. Wówczas podczas testów, które teraz udało się wykonać bezproblemowo, doszło do anomalii, która doprowadziła do eksplozji i całkowitego zniszczenia pojazdu.

CZYTAJ TAKŻE: SpaceX podał datę załogowej misji na księżyc. Ambitne plany

W ostatnich miesiącach zespół złożony z pracowników SpaceX i NASA ustalił, że płynne paliwo w systemie utrzymywania ciśnienia za pomocą helu niespodziewanie doprowadziło do zapłonu tytanowego zaworu, powodując eksplozję. SpaceX przeprojektowało część komponentów systemu i obecnie nadal realne jest wysłanie człowieka w kosmos przez firmę na początku przyszłego roku.

Realizacja programu wznowienia amerykańskich lotów załogowych na rodzimym sprzęcie jest priorytetem NASA. Niebawem minie 10 lat od momentu przerwania misji załogowych z użyciem amerykańskiego sprzętu (zamknięcie programu wahadłowców w 2011 roku).

CZYTAJ TAKŻE: Elon Musk: Pierwsze miasta na Marsie powstaną za 20 lat

NASA zakładała pierwotnie wysłanie dwóch astronautów w kapsule SpaceX na Międzynarodową Stację Kosmiczną jeszcze w 2019 roku. Z budżetu agencji przeznaczono ogółem na ten cel 6,8 mld dol. – pieniądze te trafiają głównie do dwóch firm Boeing i Spacex, które prowadzą niezależne programy. Konkurencyjny względem SpaceX Crew Dragon program Boeing Starliner również notuje znaczące opóźnienie.