Dla odwiedzających park roboty nie wyglądają do końca jak prawdziwe ptaki, ale ekolodzy mają nadzieję, że „ptaki-roboty” przekonają malejącą populację tych kuraków do rozpoczęcia lęgów.

Spadek populacji szałasa większego. Skutki utraty siedlisk i presji człowieka

Szałas większy (Centrocercus urophasianus) jest doskonałym przykładem skutków utraty siedlisk. Na początku XX wieku w Ameryce Północnej żyło około 16 milionów tych ptaków wielkości kury. Badania ekologiczne wskazują, że już pod koniec lat 60. populacja na zachodzie USA zaczęła spadać średnio o 2,3 proc. rocznie. Choć gatunek jako całość nie jest zagrożony wyginięciem, w niektórych rejonach – takich jak Grand Teton – jego lokalne populacje są poważnie zagrożone całkowitym zaniknięciem. W jednym z miejsc godowych w parku, tzw. leku, w ubiegłym roku odnotowano obecność zaledwie trzech samców – informuje portal Popular Science.

Czytaj więcej

Pszczoły nie są już nam potrzebne? Mogą je zastąpić miniroboty

Jedną z głównych przyczyn spadku liczebności w Parku Narodowym Grand Teton jest wieloletni wypas bydła, który niszczył naturalne źródła pożywienia i kryjówki ptaków. Mimo że od dekad nie ma tam już stad krów, liczebność szałasów nie poprawiła się. Częściowo odpowiada za to także pobliskie lotnisko Jackson Hole Airport, znajdujące się na terenie parku. Ruch lotniczy dodatkowo zakłóca życie ptaków. W niektórych przypadkach samoloty zderzały się z nimi, powodując ich śmierć. Według danych parku narodowego, w latach 1990–2013 samoloty zabiły 32 osobniki szałasa większego.

W ciągu ostatnich ośmiu lat pracownicy parku współpracowali z organizacjami społecznymi i lokalnymi szkołami, aby odtworzyć około 100 akrów (około 40 hektarów) pastwisk w pobliżu lotniska. Skupiono się przede wszystkim na przywracaniu rodzimych roślin i utrzymaniu miejsc godowych dla szałasów.

Czytaj więcej

Naukowcy stworzyli owady-cyborgi. Karaczany pomogą ludziom

Jednak odbudowa siedliska to tylko część wyzwania. „Jednym z problemów rekultywacji jest to, że nawet jeśli stworzy się doskonałe warunki, dzika przyroda nie zawsze pojawia się od razu” – wyjaśniła rzeczniczka parku, Emily Davis.

Robotyczne ptaki pomagają w lęgach. Nowa metoda ochrony gatunku

Podobnie jak w ubiegłym roku, strażnicy zaangażowali lokalnych uczniów szkół średnich w działania na rzecz powrotu szałasów. W 2026 r. poproszono zespół robotyczny RoboBroncs z Jackson Hole High School o zaprojektowanie i zbudowanie mechanicznych atrap ptaków. Ich „ciała” powstały głównie z materiałów z odzysku, takich jak koce i pianka pakowa, natomiast Departament Rybołówstwa i Dzikiej Przyrody stanu Wyoming dostarczył prawdziwe, ostro zakończone pióra ogonowe.

Czytaj więcej

Niemcy skonstruowali robomysz. Może brać udział w misjach ratunkowych

W parku zainstalowano dwa typy robotycznych szałasów: nieruchome modele oraz automatyczne konstrukcje, które potrafią się poruszać i „tańczyć” jak prawdziwe ptaki podczas rytuałów godowych. Niektóre z nich potrafią nawet nadymać pierś, tak jak robią to samce.

Aby zwiększyć realizm, każdego dnia od godziny 5 rano z ukrytych głośników odtwarzane są nagrania odgłosów godowych – informuje portal Popular Science. „Chodzi o to, aby zachęcić ptaki do rozpoczęcia pokazów godowych i rozmnażania się w odtworzonym siedlisku” – wyjaśnia Davis.

Czytaj więcej

Powstał miniaturowy robot skaczący niczym pchła. Może działać w rojach

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, robotyczni „pomocnicy” pomogą odciągnąć ptaki od lotniska i skierować je w stronę odtworzonych siedlisk, gdzie znajdą partnerów i przystąpią do lęgów. Okres godowy trwa zwykle do połowy maja, a strażnicy będą monitorować sytuację na każdym etapie za pomocą kamer terenowych. Jeśli rozwiązanie okaże się skuteczne, podobne systemy mogą zostać wykorzystane w innych projektach ochrony przyrody, gdzie sama odbudowa siedlisk nie wystarcza, by przyciągnąć zwierzęta – informuje portal Interesting Engineering.