NASA nie chce bowiem, by w dobie pandemii koronawirusa zainfekowani zostali jej pracownicy. Jak pisze serwis Space.com, osoby przebywające w kosmosie mają znacząco obniżoną zdolność do walki z chorobami. Panujące tam warunki, w tym brak grawitacji ziemskiej, niekorzystnie wpływa bowiem na układ odpornościowy.

CZYTAJ TAKŻE: Ponad 7 tys. zmarłych na COVID-19, blisko 200 tys. zarażonych (mapa)

– Wybuch COVID-19 na pokładzie stacji kosmicznej może potencjalnie zagrażać życiu załogi – przestrzega Space.com.

NASA zdaje sobie z tego sprawę i już teraz stosuje dwutygodniową kwarantannę dla członków załóg. To pozwala wyinkubować potencjalne wirusy przed podróżą w kosmos.

Również Rosjanie dostrzegli zagrożenie koronawirusem. Tamtejsza agencja Roskosmos
zdecydowała o przedłużeniu kwarantanny przed lotem o dodatkowy tydzień. Niemniej jednak start ISS zaplanowany na 9 kwietnia, z amerykańskim astronautą Chrisem Cassidym i rosyjskimi kosmonautami Anatolijem Ivanishinem i Ivanem Vagnerem, ma się odbyć zgodnie z planem.

CZYTAJ TAKŻE: Elon Musk zbuduje nowe państwo i naród. Na Marsie

– Oczekujemy, że dodatkowe środki bezpieczeństwa w postaci ścisłej kwarantanny, sprawią, że poradzimy sobie z zagrożeniem – zapowiedział w rozmowie ze „SpaceNews” Kirk Shireman, kierownik programu NASS ISS.