Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób futurystyczny kompleks pod Krakowem połączy świat filmu z zaawansowaną robotyką?
- Jak strategiczny sojusz z azjatyckim gigantem ma uczynić z Polski ważnego gracza w nadchodzącej rewolucji technologicznej?
- Czym jest immersyjne doświadczenie, które przeniesie uczestników w sam środek misji kolonizacyjnej na Marsie?
Położony między Krakowem a Katowicami kompleks, wcześniej przeznaczony m.in. dla filmowców, ma otworzyć nowy rozdział w historii europejskiej rozrywki technologicznej. W widowiskowych kopułach obiektu powstaje projekt łączący filmowe korzenie z robotyką humanoidalną. Należąca do Grzegorza Hajdarowicza Alvernia Planet zawiązała właśnie strategiczny sojusz z chińskim gigantem, firmą Agibot. Idea jest taka, by przenieść odwiedzających w realia kolonizacji Czerwonej Planety, a w perspektywie biznesowej – otworzyć rynek na leasing autonomicznych maszyn.
Robot w leasingu zamiast pracownika
Hajdarowicz, przedsiębiorca i właściciel Alvernia Planet, ogłosił start projektu „Mars Colonization Cinematic & Humanoid Experience”. Jego kluczowym elementem jest partnerstwo technologiczne z chińską firmą Agibot. Hajdarowicz nie kryje, że wybór azjatyckiego partnera był podyktowany chłodną kalkulacją rynkową. Jak argumentuje, na świecie funkcjonuje wiele prototypów tworzących złudzenie gotowych produktów w mediach społecznościowych, ale tylko nieliczne podmioty są w stanie zapewnić seryjną produkcję i autonomię.
– Wybraliśmy najlepszą firmę, w zasadzie jedynego dużego producenta robotów humanoidalnych zdolnego do masowego wytwarzania autonomicznych maszyn – wskazuje Hajdarowicz.
W początkowej fazie flota ma liczyć ponad 30 zaawansowanych maszyn humanoidalnych (będzie sukcesywnie rozbudowywana). Przedsiębiorca dodaje przy tym, że sam robot to jedynie hardware, odpowiednik smartfona, a prawdziwa wartość kryje się w specjalistycznym oprogramowaniu i dziesiątkach tysięcy godzin treningu. Właściciel Alvernia Planet chce oferować więcej niż edukację i widowisko, stąd plan, by sprzedawać roboty. Będzie dostarczał je na polski rynek, stworzy showroom dla biznesu, gdzie będzie można zapoznać się z konkretnymi możliwościami maszyn.
Grzegorz Hajdarowicz widzi ogromny potencjał dla robotów. Jego zdaniem humanoidy mogą wypełnić lukę na polskim i europejskim rynku pracy wywołaną starzeniem się społeczeństwa i kurczącą się podażą rąk do pracy w usługach, hotelarstwie czy logistyce. Odpowiedzią nie ma być jednak bezpośrednia sprzedaż maszyn za dziesiątki tysięcy dolarów, lecz leasing. Alvernia Planet prowadzi już zaawansowane rozmowy z jednym z polskich banków w sprawie stworzenia unikalnego produktu (w tej formule przedsiębiorca potrzebujący personelu mógłby wyleasingować robota za określony miesięczny abonament obejmujący sprzęt, certyfikowany serwis oraz dedykowany software). Zdaniem Grzegorza Hajdarowicza taka usługa już niebawem może okazać się tańsza i bardziej efektywna niż tradycyjne formy zatrudnienia, dając polskim firmom potężny impuls modernizacyjny.
Czytaj więcej
Rząd chce, po Foxconnie i jego inwestycji chipowo-motoryzacyjnej, ściągnąć nad Wisłę producentów robotów. Rozmowy już zainicjowano – ustaliła „Rzec...
Czerwona Planeta w czterech wymiarach
Działalność rozrywkowa w Alwerni ma długą historię. Grzegorz Hajdarowicz, poprzez spółkę Gremi, zainwestował w kompleks w 2017 r. (przejął studio filmowe Stanisława Tyczyńskiego). Pierwotny plan stworzenia parku technologicznego w oparciu o wirtualną i rozszerzoną rzeczywistość (VR/AR) musiał ulec zmianie, gdy wybuchła pandemia. W kolejnych latach studio kooperowało m.in. z platformą Netflix przy produkcji drugiej części serialu „Barbarzyńcy”. Sukcesem okazała się również czteromiesięczna amerykańska wystawa ze świata Harry'ego Pottera, którą odwiedzało średnio aż 50 tys. gości miesięcznie. W kwietniu uruchomiono z kolei Alvernia Planet Filmworld z trzecim co do wielkości na świecie immersyjnym kinem 360 stopni. Stworzono autorską aplikację bazującą na AI do rejestrowania marsjańskich scen. Teraz firma robi kolejny krok.
Sercem inicjatywy jest pełne immersyjne doświadczenie fabularne osadzone w kopule studia. Scenariusz przeniesie uczestników do 2035 r., kiedy według wyliczeń astronomicznych otwiera się realne okno transportowe umożliwiające ekonomiczny lot na Marsa. Misją widzów, wchodzących bezpośrednio w świat filmu, będzie weryfikacja prac przygotowawczych wykonanych przez roboty wysłane na planetę dwa lata wcześniej. Elementem projektu będą też Humanoid Lab (przestrzeń laboratoryjna, w której goście poznają mechanikę robotów i wejdą z nimi w bezpośrednią interakcję) i wspomniany showroom skierowany do biznesu (ma pełnić rolę europejskiego okna wystawowego).
Przedsprzedaż biletów na wydarzenie wystartuje 4 listopada, natomiast oficjalne otwarcie zaplanowano na 2 stycznia.
Czytaj więcej
Humanoidalne roboty wkraczają do sklepów, centrów logistycznych i fabryk. Duńska sieć Føtex testuje maszyny przy wykładaniu towarów na półki, a Ros...
– Z humanoidem może być klasycznie, jak z nożem: można nim zrobić złe rzeczy, albo dobre – tłumaczy Grzegorz Hajdarowicz, wskazując na konieczność odpowiedzialnego oswajania nowinek. – Humanoid na pewno w wielu segmentach zastąpi człowieka w pracy, która jest niebezpieczna czy niezdrowa. Po co ryzykować ludzkie życie przy budowie bazy na Marsie, gdzie nie ma tlenu, skoro można wysłać tam humanoidy – kontynuuje.
Jego zdaniem, humanoidy to ogromna szansa dla ludzkości.
– A jesteśmy na samym początku tej drogi – dodaje.