LTE na masową skalę najwcześniej za dwa lata

ROL

T-Mobile Polska, choć zwyciężyło w prztargu na częstotliwości 1800 MHz, nie ma szybkich planów budowy sieci LTE. Zdaniem Miroslava Rakowskiego, szefa firmy, masowość usługi LTE wymaga masowego dostępu do odpowiednich terminali. Tymczasem rynkowi z powodzeniem starczą sieci HSPA+. W związku z tym forsowne inwestycje sieciowe T-Mobile potrwają do czasu modernizacji wspólnej z Orange sieci dostępowej. Potem ich ciężar przeniesie się na infrastrukturę IT

rpkom.pl: – Nie rozważaliście inwestycji w pasywną część sieci Telekomunikacji Polskiej?

Miroslav Rakowski, prezes zarządu T-Mobile Polska: – Nie, takiej inwestycji nie rozważaliśmy.

– Właściwie dlaczego?

– Bo to nie ma dla nas sensu biznesowego.

– Rozległa sieć stacjonarna nie ma sensu?

– Sieć szkieletowa może i by miała sens, ale sieć TP składa się również z linii abonenckich różnej jakości…

– Ponoć  planujecie uruchomić coś na kształt własnego banku.

– Nie chcemy uruchamiać banku. Nie jesteśmy bankowcami. Jesteśmy ekspertami od komunikacji mobilnej oraz obsługi klienta i na tym się skupiamy.

Prawda jest taka, że zdefiniowaliśmy pięć obszarów, które nas interesują i jednym z nich są finanse. Dlatego chcemy znaleźć partnera w szeroko rozumianym  temacie finansowym. Pracujemy nad tym od półtora roku i zaszliśmy już bardzo daleko.

I jaki jest odzew rynku finansowego na wasze zapytanie?

– Bardzo dobry.

– Ruszy ta oferta z początkiem 2014 roku?

– Tego nie wykluczam, ale rynek bardzo szybko się zmienia. Szykujemy ten projekt, ale jak będzie zdefiniowany rynek za kilka miesięcy nie da się dziś jasno określić.

– Na co liczycie, planując usługi finansowe: niższy CHURN, czy na dodatkowe zyski?

– To już szczegóły. Oferty operatorów nie różnią się już cenami tak jak kiedyś. Dlatego pracujemy by paleta usług oferowanych przez T-Mobile znacząco wyróżniała się na rynku.

– Wszyscy operatorzy wskazują, że sytuacja na rynku komórkowym nie jest łatwa. Czy wpłynie ona na poziom inwestycji T-Mobile? Ile zainwestujecie w tym roku?

– Dużo. Podobnie jak w ubiegłym roku, czyli około 1 mld zł. Kwota może się zmienić plus minus o kilka milionów złotych, co zależy od upływu czasu i realizacji planu modernizacji naszej sieci przez NetWorks!

– Czyli budżet inwestycyjny nie zmienił się.

– Zmieniła się struktura wydatków. W przyszłym roku modernizacja sieci będzie jeszcze trwała, więc nie będzie powodów do zmniejszenia inwestycji. Przed nami kwestia LTE, czyli dodatkowy element kosztochłonny. Myślę, że jesteśmy jedynym telekomem, który ciągle inwestuje.

Chyba wszyscy trochę wydają.

– Gdzie…? Oprócz nas i Orange nie widziałem aby ktoś prowadził inwestycje na taką skalę i w tak długiej perspektywie czasowej.

– Czyli rok 2015 będzie pierwszym, w którym będziecie mogli pomyśleć o niższych wydatkach inwestycyjnych?

– Jeśli nic się nie zmieni, to na pewno tak. Za nami będzie kosztowna transformacja sieci. Na pewno będziemy jednak nadal inwestować. Już dziś wiemy, że kolejnym ważnym obszarem będzie IT. Musimy przeprowadzić reorganizację systemów. Przez tych kilkanaście lat w telekomach uzbierało się w IT trochę kabelków i pudełek, które muszą zostać wymienione i dostosowane do nowych realiów rynkowych.

Szykuje się duży kontrakt w IT?

– Raczej nie, ale na pewno będziemy chcieli inaczej prowadzić tę część firmy. Zaczniemy już w tym roku.

– Jaka jest propozycja zarządu w tym roku co do dystrybucji zysku spółki?

– Dywidendy tną firmy giełdowe. My jesteśmy firmą prywatną. Zawsze przekazujemy tyle, ile wypracujemy i właściciel zwykle jest zadowolony. Myślę, że i tym razem tak będzie.

– PTC wystartuje w aukcji na częstotliwości 800 MHz, jeśli będzie w tym roku?

– Na pewno.

– Będą kosztowały tyle, ile zapisano w budżecie, czyli 1,4 mld zł?

– Myślę, że ta suma będzie dużo niższa. Ale wszystko będzie zależało od struktury samej aukcji. Nie wiem, czy ktoś może zaproponować za 800 MHz więcej niż my za 1800 MHz. Patrzę na te częstotliwości nieco inaczej niż konkurencja, która mówi, że są strategiczne. Osobiście tak tego nie widzę. Przy obecnych zasobach można zapewnić pokrycie całego kraju szybkim internetem i 800 MHz nie jest do tego konieczne .

– To o po co się o to bić?

– W przyszłości będzie to zasób potrzebny do tego, aby zwiększyć pojemność sieci. Z pasmem 800 MHz będzie podobnie, jak z UMTS900. Dopiero teraz zostaje porządnie zagospodarowane, a przecież jest wykorzystywane w Polsce od 11 lat. W przyszłości wszystkie pasma będą skonsolidowane, tak, czy inaczej.

– Jak szybko?

– Już w tym roku pojawią się chipsety, które będą obsługiwały od 1800 MHz do 3700 MHz.

– Czy pana zdaniem dojdzie w tym roku w Polsce jakiejś spektakularnej transakcji na rynku?

– Jeśli ktoś coś sprzeda, a ktoś coś kupi – to tak.

– Play znajdzie nabywcę?

– Tu może być ciężko.

– Dlaczego?

– Nikt, kto by był w stanie wypracować z nimi synergie na rynku polskim się nie znajdzie. Dużym graczom – jak my, albo Orange – nie pozwoli na to UOKiK. Aby kupił Playa podmiot spoza rynku cena musiałaby być super atrakcyjna.

– Tak dużą chcą?

– O to proszę pytać ich.

– Pojawiły się informacje w „Wall Street Journal Deutschland”,  że T-Mobile może przejąć GTS CE. Słychać jednak, że rozmowy zakończyły się niczym. To prawda? Dlaczego?

– Nie komentujemy spekulacji.

– Mijają dwa lata od rebrandingu. Jakie są jego efekty?

– Przychody spadają nam najmniej na rynku. Tak, jak to było założone. EBITDA trzyma się wysoko. Firma jest efektywna.

– Ile wydaliście na rebranding?

– Trochę poniżej 100 mln zł.

– A ile właściciel pobiera od was rocznie za udostępnienie marki?

– Tego nie możemy podać.

– Rusza promocyjna kampania reklamowa ofert no-limits. T-Mobile nie obawia się tej wojny? Czy nie przełoży się negatywnie na rynek?

– Nie. Przez lata ugruntowało się przekonanie, że jest jeden operator, który może być tani. Na tym budowany jest cały jego przekaz marketingowy. Orange zrobił swoje Nju Mobile i strzelił. Jak już strzelił – to my również będziemy strzelać tą samą amunicją. Jesteśmy przygotowani.

Swoją drogą to dla telekomów dobry test, aby sprawdzić, czy Polacy są gotowi kupować przez internet usługi. Ten kanał jeszcze raczkuje, ale kto wie? My dziś, dzięki ofercie Heyah non stop widzimy już prawie dwukrotny wzrost sprzedaży przez internet.

– Na jak długo i na jak krwawą wojnę jest przygotowany Lucek?

– Lucek jest w pełnej zbroi. Wygląda na to, że na zawsze.

– W regulaminie promocji, której jest symbolem, widnieje data: koniec lipca.

– To prawda, że jest to promocja, bo oferta została wprowadzona bardzo szybko. Ale wszystko zależy od klientów. Jeżeli będą chcieli korzystać z tych usług dłużej, oczywiście będa mogli. Nie planujemy zakończenia promocji.

– Mówiliśmy o internecie. Dane IDC wskazują, że w I kw. br. Polacy kupili 300 tys. tabletów i mają ich już 1,5 mln.

– My od bardzo dawna sprzedajemy duże ilości tabletów. Nasza sprzedaż w pierwszym kwartale wzrosła o ponad połowę. Oferta z dwoma tabletami i jedną kartą SIM do routera, to nasz hit cenowy. Trafiła idealnie w gusta klientów i sprzedaje się bardzo dobrze. Nie ma lepszej oferty na rynku i mówię to z całkowitą pewnością.

– Poszliście śladem Plusa?

– Nie, mamy własną ofertę. Plus miał OBAMA: smartfon i tablet, my mamy dwa tablety. To co innego. Mówmy o tabletach. Myślę, że relacja ceny do jakości jest na tyle atrakcyjna, że będą coraz popularniejsze.

– Jaki będzie model T-Mobile przy budowaniu sieci LTE?

– Jeszcze nie mamy rezerwacji. Musimy poczekać na przyznanie częstotliwości i ich opłacenie.

– A kiedy się pan spodziewa rezerwacji?

– Mam nadzieję, że to już długo nie potrwa.

– A czy T-Mobile jest w stanie robić interesy z historycznym współwłaścicielem sieci Era – Zygmuntem Solorzem-Żakiem?

– W biznesie nie ma ograniczeń. Dyskusja schodzi zawsze na dwie rzeczy: jak to się wpisuje w strategię i czy jest to ekonomiczne uzasadnione.

– Czy LTE odniesie w Polsce sukces? Kiedy będzie powszechne?

– Powszechne – w latach 2015-2016. Zasięg sieci zostanie zbudowany wcześniej, ale budowa całego ekosystemu z pełną gamą urządzeń potrwa kilka lat. Dziś ludzie nie potrzebują LTE, jeśli mają dostęp do sieci 3G, która oferuje im podobne możliwości.

– Czy muszą powstać nowe modele biznesu, aby ludzie chcieli kupować tablety i LTE?

– Nie powiem, co mamy w głowie. Albo powiem na jednym przykładzie. Wprowadziliśmy usługę dla firm Pro Dysk: dysk wirtualny, w którym można bezpiecznie przechowywać własne dane. W jednym z rozważanych modeli nie chcemy pobierać pieniędzy za dane, ale za usługę. To jedno z rozwiązań , które może pojawić się przy wprowadzeniu LTE: ryczałt na usługę bez ograniczenia liczby przesyłanych danych.

Wyobraźcie sobie to, co promuje Microsoft od pewnego czasu: Office 365, czyli pakiet programów dla biura w chmurze. Ludzie obawiają się, że zapłacą za przesyłane dane. A gdyby tak zmienić zasady? Taka usługa wymagać będzie wysokiej jakości sieci. Dla niej LTE, powszechnie dostępne może być dobrym rozwiązaniem.

– Dziękujemy za rozmowę.

rozmawiali Urszula Zielińska i Jakub Kurasz

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Żołnierze zyskają moc przenikania wzrokiem ścian

Wyjątkową zdolność przenikania wzrokiem przez nawet gruby mury mają dostać amerykańscy żołnierze – to ...

Google po cichu płaci Apple miliardy dolarów

Google płaci miliardy dolarów Apple, żeby być domyślną wyszukiwarką na urządzeniach z nadgryzionym jabłkiem ...

Katarzyna Kucharczyk: Internetowa bitwa o klientów

„Trend is your friend” – brzmi powiedzenie inwestorów. Odnosi się nie tylko do giełdy, ...

Rewolucja w futbolu? Aplikacja zastąpiła trenera

Piłkarze i kibice w Hiszpanii są w szoku. Władze grającego w czwartej lidze klubu ...

Polska na celowniku. Kim są najgroźniejsi hakerzy i jak atakują

Trojany bankowe jak Dridex i Trickbot, złośliwe oprogramowanie ObliqueRAT, zaszyte w zdjęciach i filmach ...