Wirus może doprowadzić do przeciążenia sieci? Kluczowe są… dzieci

Adobe Stock

Zdalna praca i nauka nie zaszkodzą internetowym łączom w Polsce – uważają eksperci i telekomy. Przydadzą się jednak dyscyplina i zajęcie dzieci czymś innym niż Netflix.

– Po konsultacji, na bazie danych o wykorzystaniu sieci operatorów telekomunikacyjnych w kraju, mogę stwierdzić, że nie ma ryzyka przeciążenia sieci – mówi nam Jerzy Żurek, dyrektor państwowego Instytutu Łączności. Tak odpowiada na pytanie, czy gdyby firmy w Polsce masowo zastosowały system pracy zdalnej, mogłoby dojść do zatorów, na które wskazują eksperci w Stanach Zjednoczonych.

Jerzy Żurek przypomniał, że sieci telekomów w największym stopniu obciąża transmisja różnego typu wideo: filmów, seriali, teledysków czy odtwarzanych reklam. Konsumpcja tego typu treści nie zmieni się, gdy zamiast w miejscu pracy, pracownik będzie to samo robić w domu, gdzie podłączy komputer czy telefon do sieci wi-fi.

– Zmieni się najprawdopodobniej struktura ruchu, a nie jego ilość – wskazuje Żurek. Ruch w sieciach w centrach spadnie, a w większym stopniu wypełnią się zwykle wolne wówczas łącza przewodowe w gospodarstwach domowych.

CZYTAJ TAKŻE: Jak Polacy korzystają z usług telekomunikacyjnych. Zaskakujące dane

To, że praca z domu nie oznacza od razu ryzyka dla jakości usług telekomunikacyjnych, potwierdza Karol Wieczorek, rzecznik Netii.

Konrad Mróz z biura prasowego T-Mobile Polska mówi, że wiele zależeć będzie od zachowania pracowników w domowych pieleszach. – Jesteśmy gotowi na większe wykorzystanie sieci w innych miejscach niż zwykle, pod warunkiem że użytkownicy będą zachowywać się w sposób zbliżony do standardowego – wskazuje.

wiele zależeć będzie od zachowania pracowników w domowych pieleszach

Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska, firmy dysponującej najrozleglejszą siecią telekomunikacyjną w kraju, – i przewodową, i mobilną – takiego stwierdzenia ryzykować nie chce.

Na to, że w czasie epidemii może dojść do przeciążeń sieci w domach Amerykanów, wskazywali eksperci w rozmowie z agencją Bloomberg. Według jej danych możliwość zdalnej pracy ma tam 42 mln osób, czyli 30 proc. populacji w wieku produkcyjnym.

– Największą niewiadomą dla działania sieci transmisji danych mogą okazać się dzieci, z którymi trzeba będzie coś zrobić, jeśli rząd i samorządy zdecydują o zamknięciu placówek – mówią nieoficjalnie operatorzy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zostań szefem kampanii lub… prowokatorem. Powstała gra o wyborach

Producent gier planszowych, Bored Games, wprowadza na rynek właśnie najnowszy tytuł „Pierwszy obywatel” – ...

Konsole i gry na gwiazdkę: Paragon z doładowaniem czy symulator farmera

Switch to jeden z najbardziej pożądanych gadżetów. W 2019 r. wskoczy na pozycję najlepiej ...

Kolejny cios w Huawei. Facebook zrywa współpracę

Facebook ogłosił, że zawiesza współpracę z Huawei. Aplikacje kontrolowane przez Marka Zuckerberga nie będą ...

Policyjne algorytmy to rasiści. Stygmatyzują na całe życie

Programy służące do wychwytywania niebezpiecznych sytuacji na przykład z kamer monitoringu zazwyczaj wybierają na ...

Adamed: wprowadzamy lek wspomagający w walce z koronawirusem

Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych wydał w piątek pozytywną decyzję ...

Polka na czele międzynarodowej gałęzi Google’a

1 lipca stanowisko globalnej dyrektor Google for Startups, jednostki zarządzającej campusami i wspierającej startupy, ...