Telekomy próbują podnosić ceny

Publikacja: 13.05.2019 08:00

Telekomy próbują podnosić ceny

Foto: cyfrowa.rp.pl

„Polski rynek telekomunikacyjny jest bardzo konkurencyjny. Czasem kawa na mieście kosztuje tyle co miesięczny abonament z usługami bez limitu do smartfona. Nie ma na nim miejsca na dalsze obniżki” – powtarzają jak mantrę szefowie krajowych operatorów telekomunikacyjnych i marzą, aby konsumenci to zrozumieli albo chociaż chętniej wybierali pakiety usług, wzbogacone o serwisy muzyczne, internetową telewizję czy dodatkowy pakiet transmisji danych. Ponieważ zyski telekomów w perspektywie kilku lat mocno stopniały, a przed nimi budowa sieci nowej generacji – 5G i światłowodów – pytanie, które coraz częściej słychać, brzmi: czy abonenci są gotowi zaakceptować podwyżki.

Testuje to właśnie Orange Polska. Operator kierowany przez Jeana-Francois Fallachera zaryzykował i we wprowadzonych w poniedziałek nowych planach dla telefonii mobilnej podniósł o 5 zł miesięczny abonament za najtańszy zestaw podstawowych usług bez limitu i pakiet transmisji danych.

Wcześniej za taką konstrukcję usług telekom życzył sobie minimum 39,99 zł (uwzględniając rabat za zgodę na przesyłanie rachunku drogą elektroniczną – tzw. e-fakturę – oraz rabat za zgody marketingowe). Obecnie taki najtańszy abonament to koszt 45 zł.

Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange, nie przeczy, że tak właśnie jest. Decyzję o podwyżce komentuje, przekuwając ją w dbałość o interes użytkowników i podkreślając, że abonament jest bogatszy (co nie ma tak dużego znaczenia dla przeciętnego użytkownika).

– Tworząc nowe plany, wzięliśmy pod uwagę zmieniające się potrzeby naszych klientów i zaoferowaliśmy rozwiązanie „więcej za więcej”. Dlatego zdecydowaliśmy się w nich zwiększyć o 50 proc. pakiety danych, dodać usługę Music Pass, a także pakiet dodatkowych danych dla duetów i rodzin. W Orange chcemy świadczyć klientom możliwie wysokiej jakości usługi, a to wymaga ciągłych inwestycji w sieć mobilną, światłowodową, a także rozwój takich usług jak eSIM – mówi Wojciech Jabczyński.

Zarząd Orange po latach pogarszających się wyników w ub.r. zanotował wzrost zyskowności, a w tym obiecał inwestorom giełdowym, że wykaże wzrost przychodów i zysku (tzw. EBITDA). Po pierwszym kwartale br. podtrzymał ten plan.

Podobne cele mają wszyscy najwięksi konkurenci Orange. Także Play, który po dziesięciu latach istnienia przestał być uważany za najtańszego operatora w kraju. Jako spółka giełdowa wie, że parkiet docenia firmy, które przynoszą zyski i dzielą się nimi z akcjonariuszami w postaci dywidendy.

Nie chodzi zresztą tylko o dywidendę. Jak mówią eksperci, przed telekomami kolejne technologiczne wyzwanie: inwestycja w sieci nowej generacji 5G.

To, czy kolejne firmy pójdą śladem Orange i też będą wyżej cenić usługi, okaże się najprawdopodobniej niedługo. Konkurenci będą się teraz przyglądać, jak konsumenci potraktują ruch pomarańczowego gracza.

Analitycy spodziewają się, że niektórzy spróbują wykorzystać podwyżkę w komunikacji. Może się jednak okazać, że przyjęta zostanie ona bez większych perturbacji.

Jak mówi nam Grzegorz Bernatek, główny analityk Audytela, badanie przeprowadzane przez tę firmę dla Urzędu Komunikacji Elektronicznej wykazało bowiem, że konsumenci nie są wrażliwi na niewielkie zmiany cen. Po pierwsze dlatego, że ceny są relatywnie niskie, po drugie – że bez usług telefonii mobilnej nie można się obejść, po trzecie – że usługi wydają się jeszcze tańsze w zetknięciu z opłatami za zakup smartfona, a po czwarte – część z nas traci orientację, ile faktycznie kosztuje go korzystanie z usług operatora.

– Takiego ruchu można się było spodziewać. Najprostszym dla tego uzasadnieniem jest inflacja, ale są głębsze ku temu argumenty – mówi Grzegorz Bernatek.

– Z wykonanego przez nas na koniec 2018 r. na zlecenie Urzędu Komunikacji Elektronicznej badaniu substytucji usług mobilnego i stacjonarnego dostępu do Internetu można uogólnić wnioski na to, że konsumenci nie są wrażliwi na niewielkie zmiany cen. Wynika to z gównie z tego, że poziom cen na usługi telefonii mobilnej relatywnie jest niski, a usługi mobilne są konsumentom bardzo potrzebne do codziennego funkcjonowania. Kwestia takiego odbioru cen wynika z faktu, że promocyjne obniżki zamazują rzeczywisty koszt usługi konsumentom, a dodatkowo cena abonamentu może wydawać się pomijalnie mała przy wydatku związanym z zakupem telefonu – ocenia analityk Audytela.

– W pewnym stopniu podwyżka Orange wpłynie na rozkład pozyskiwania i odejść klientów w nadchodzących miesiącach, co będzie wynikiem podchwycenia tego faktu przez konkurentów do negatywnej komunikacji. Chyba, że oni też zdecydują się na niewielkie podwyżki.

– Podwyżki są potrzebne z punktu widzenia operatorów, bo ceny są niskie (za niskie), a ich koszty rosną wraz z rosnącym wolumenem transmisji danych. No i trzeba mieć pieniądze na inwestycje związane z rozbudową sieci – choćby te perspektywiczne, przygotowujące do wdrożenia 5G – uważa Bernatek.

Orange może się czuć bezpiecznie o tyle, że nie jest najdroższy na rynku. Na przykład Play za abonament z usługami bez limitu liczy sobie od pewnego czasu 50 zł. Firma zaznacza, że jest to opłata za pakiet wzbogacony o telewizję Play Now. – Wybiegając w przyszłość, wierzymy, że niedawno uruchomiona usługa telewizyjna Play Now TV i planowane nowe oferty mobilne będą wspierać przychody generowane przez Play – przekonuje Jean-Marc Harion, prezes Playa, w komentarzu do opublikowanych w poniedziałek wieczorem kwartalnych wyników tego telekomu.

– W połączeniu z dalszymi działaniami mającymi na celu utrzymanie kosztowej efektywności Play pozwoli nam to zrealizować całoroczne i średnioterminowe ambicje – mówi.

Do tej pory próby podnoszenia cen przez operatorów spotykały się z silną reakcją użytkowników w mediach społecznościowych. Gdy operatorzy próbowali zmienić warunki gry w trakcie umowy, napotykali problemy ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Flagowym przykładem takiej sytuacji była podwyżka T-Mobile, znana jako „daj piątaka”, za którą w 2014 r. poleciały w firmie głowy.

Z drugiej strony nowe regulacje wymuszają na telekomach obniżki cen za granicą i połączeń międzynarodowych.

Drobne podwyżki opłat za abonamenty komórkowe to nie jedyny obszar usług operatorów, w których rosną ceny. Osoby, które przychodzą do salonów Orange, aby zapłacić rachunek od kilku tygodni płacą za to prowizję o ponad 100 proc. więcej niż wcześniej (około 3,5 zł wobec około 1,5 zł).

– To może być zaskakujące, ale jest nadal całkiem spora grupa osób, która do nas przychodzi aby zapłacić rachunek. Może to wynikać z tego, że część klientów czeka z tym na ostatnią chwilę i chce się uchronić przed wyłączeniem usługi, jeśli zalega z opłatami – tłumaczy pracowniczka jednego z partnerskich punktów obsługi klientów telekomu.

„Polski rynek telekomunikacyjny jest bardzo konkurencyjny. Czasem kawa na mieście kosztuje tyle co miesięczny abonament z usługami bez limitu do smartfona. Nie ma na nim miejsca na dalsze obniżki” – powtarzają jak mantrę szefowie krajowych operatorów telekomunikacyjnych i marzą, aby konsumenci to zrozumieli albo chociaż chętniej wybierali pakiety usług, wzbogacone o serwisy muzyczne, internetową telewizję czy dodatkowy pakiet transmisji danych. Ponieważ zyski telekomów w perspektywie kilku lat mocno stopniały, a przed nimi budowa sieci nowej generacji – 5G i światłowodów – pytanie, które coraz częściej słychać, brzmi: czy abonenci są gotowi zaakceptować podwyżki.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów
Telekomunikacja
Polski internet mobilny właśnie mocno przyspieszył. Efekt nowego pasma 5G