Producenci GPS nie chcą broadbandu z satelity

Jeden z najbardziej nietypowych pomysłów branży telekomunikacyjnej ostatnich lat stanął pod znakiem zapytania. LightSquared, firma która chciała od przyszłego roku świadczyć usługi szerokopasmowe w oparciu o LTE i technologię satelitarną, nadepnęła na odcisk producentom urządzeń GPS i ich wpływowym klientom. Projekt, na który wydano już ponad 3 mld dol. zaczyna trzeszczeć pod naporem lobbingu.

Publikacja: 22.06.2011 09:16

Producenci GPS nie chcą broadbandu z satelity

Foto: ROL

Pomysł jest śmiały: LightSquared chce na terenie USA sprzedawać hurtowo dostęp do sieci szerokopasmowej. Sygnał ma być dostarczany zarówno przez naziemne nadajniki LTE, jak i za pośrednictwem satelity. Dzięki temu dostęp do usług, docelowo, miałby być nieograniczony na terenie całych Stanów Zjednoczonych. LightSquared liczy, że jego usługami zainteresuje się zarówno administracja, jak i operatorzy mobilni, uzupełniający dziury w swoich mapach zasięgu. Wstępnie zainteresowany usługą jest Sprint Nextel.

Zakłócenia stawiają interes pod znakiem zapytania

Komercyjny start usług zaplanowano na połowę przyszłego roku. Jednak jak się właśnie okazało, LightSquared z powodów technicznych będzie zmuszony do zmiany planów i przeniesienia usług nad którymi pracuje, na nowe pasmo częstotliwości.

Powodem są wykryte zakłócenia, jakie usługi szerokopasmowe świadczone drogą satelitarną powodują w sygnałach systemu nawigacyjnego GPS. LightSquared używa tzw. pasma częstotliwości L (1-2 GHz), przylegającego do częstotliwości używanych przez system GPS, także pracujący w paśmie L.

Decyzja LightSquared, ogłoszona wczoraj, może być epilogiem tego ambitnego projektu, którego pierwsze koncepcje pojawiły się już 10 lat temu. Firma pochłonęła już ok. 3,1 mld dol. finansowania (ma m.in. swoje własnego satelitę), a dalsze konieczne inwestycje analitycy oceniają ma „miliardy”. Nie wiadomo, czy Harbinger Capital Fund, który finansuje LightSquared, będzie chciał dalej sięgać do kieszeni. Spółka zapewnia, że praktycznie nic się nie stało, a usługi, które wciąż są w fazie testów, jeszcze przed zaplanowanym na połowę 2012 r. komercyjnym startem zostaną przeniesione na częstotliwości w „99 proc. wolne od zakłóceń”. Część nowych częstotliwości zostanie wydzierżawiona od Inmarsat, dostawcy usług satelitarnych za dodatkowe 40 mln dol. Wcześniej LightSquared zapłacił za usługi firmy już prawie 340 mln dol.

Lobbing producentów GPS i testy w terenie

– To co najmniej wątpliwe, czy LightSquared uda się uruchomić usługi w połowie przyszłego roku – powiedział Walter Piecyk, analityk firmy BTIG cytowany przez agencję Reutera.

W poprawę sytuacji nie wierzą jednak producenci nawigacji GPS, którzy od kilku lat lobbują przeciwko LightSquared. Zarzucili oni amerykański Kongres i Federalną Komisję Łączności analizami udowadniającymi, że usługa w praktyce działa jak zagłuszacz sygnału GPS. Lobbing ostatecznie doprowadził do tego, że w tym roku w USA pojawiło się prawo, oficjalnie zabraniające kupowania i używania zagłusza czy GPS. System ten, należący do rządu amerykańskiego, jest szeroko używany przez armię USA a także lotnictwo.

Teraz lobbyści usiłują przekonać urzędników, że usługa LightSquared będzie właśnie takim zagłuszaczem, groźnym dla bezpieczeństwa kraju. By nie pozostać gołosłownymi, producenci nawigacji zorganizowali testy terenowe z użyciem transmiterów LightSquared. Według oświadczenia firmy Garmin, potentata rynku GPS, odbiornik wykazywał zakłócenia w połączeniu satelitarnym w promieniu od 3,5 do 13,7 mili od urządzenia LightSquared, a w odległościach 0-5 mil zdarzała się całkowita utrata sygnału. Powodem problemów jest przede wszystkim duża siła sygnału LightSquared. By pokrzyżować plany telekomu, powstała nawet organizacja – Coalition to Save Our GPS, która zdobyła wsparcie 33 amerykańskich senatorów. Oprócz wspomnianego Garmina należy do niej także firma TomTom, oraz dwóch dużych klientów branży, firmy kurierskie FedEx i UPS. Członkiem jest także przewoźnik Delta Airlines (GPS używany jest także szeroko w lotnictwie cywilnym).

Niejasna przyszłość

Sanjiv Ahuja, prezes LightSquared, zapewnia, że nowe częstotliwości będą wolne od zakłóceń, a firma w ciągu kilku lat dodatkowo upora się z interferencjami na opuszczonych częściach pasma L, tak by wykorzystać je za kilka lat. Tych tłumaczeń nie kupuje jednak branża GPS.

– Także nowe częstotliwości będą interferowały z wieloma odbiornikami GPS o krytycznym znaczeniu – powiedział Jim Kirkland, prezes Trimble Navigation, jednego z członków Coalition to Save Our GPS. Sanjiv Ahuja zadeklarował, że LightSquared zmniejszy siłę nadawanego sygnału o ok. 50 proc., by uniknąć zakłóceń. Czy to rozwiązanie okaże się skuteczne – nie wiadomo.

Do pierwszego lipca firma musi złożyć w Federalnej Komisji Łączności raport o zakłóceniach i proponowanych sposobach ich likwidacji. Po tym FCC w praktyce zdecyduje o przyszłości jednego z najambitniejszych projektów telekomunikacyjnych ostatnich lat.

Pomysł jest śmiały: LightSquared chce na terenie USA sprzedawać hurtowo dostęp do sieci szerokopasmowej. Sygnał ma być dostarczany zarówno przez naziemne nadajniki LTE, jak i za pośrednictwem satelity. Dzięki temu dostęp do usług, docelowo, miałby być nieograniczony na terenie całych Stanów Zjednoczonych. LightSquared liczy, że jego usługami zainteresuje się zarówno administracja, jak i operatorzy mobilni, uzupełniający dziury w swoich mapach zasięgu. Wstępnie zainteresowany usługą jest Sprint Nextel.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów
Telekomunikacja
Polski internet mobilny właśnie mocno przyspieszył. Efekt nowego pasma 5G