Separacja wciąż wisi nad Telekomunikacją Polską

Co najmniej o pół roku opóźni się formalne zakończenie procedury separacji funkcjonalnej zwanej popularnie podziałem operatora narodowego. Wedle Urzędu Komunikacji Elektronicznej zawarte w 2009 r. porozumienie działa, ale panuje pewien kryzys w realizacji niektórych jego postanowień. – Będziemy z tego wyciągać wnioski – komunikuje prezes UKE.

Publikacja: 27.06.2011 07:18

Separacja wciąż wisi nad Telekomunikacją Polską

Foto: ROL

Koniec 2010 r., koniec I kwartału 2011 r. – to kolejne terminy, w jakich Urząd Komunikacji Elektronicznej miał zakończyć rozpoczętą w 2008 r. procedurę separacji funkcjonalnej Telekomunikacji Polskiej. Tymczasem zbliża się koniec II kwartału i nic nie wskazuje, aby i w tym terminie zapadły jakieś decyzje. Wręcz przeciwnie.

– Po pierwsze, TP miała 1 stycznia br. złożyć wniosek z art. 43a Prawa telekomunikacyjnego o decyzję UKE, która zastąpiłaby dobrowolne porozumienie i nadała mu odpowiednią sankcję administracyjną. Dotychczas TP tego nie zrobiła. Wniosek zapowiadany jest dopiero za parę tygodni, potem trzeba go będzie formalnie przeprocedować i wydać decyzję, która utrwali porozumienie – mówi Anna Streżyńska, prezes UKE. Tak więc z przyczyn proceduralnych, nie ma już szans na koniec separacji w pierwszym półroczu. – Po drugie, akurat teraz zapanował kryzys w wykonywaniu porozumienia – dodaje szefowa urzędu regulacyjnego. UKE nie może dojść z TP do porozumienia w dwóch kwestiach: relacji ze spółkami zależnymi oraz z podwykonawcami. UKE chce mieć pewność, że te relacje nie stanowią dyskryminacji operatorów alternatywnych.

– Aneksy zawarte przez TP z jej spółkami zależnymi zostały sformułowane bez zgody UKE i daremnie próbujemy wprowadzić audyty tych relacji, jako pewną zasadę – mówi Anna Streżyńska. Chodzi o dwie spółki zależne TP: PTK Centertel, operatora sieci Orange, oraz o Contact Center, które realizuje na zlecenie TP i innych firm obsługę klienta i kampanie telemarketingowe. W przypadku działania tych dwóch firm kluczowa jest kwestia wzajemnego z TP dostępu do baz abonentów, która mogłaby ułatwiać operatorowi narodowemu działania sprzedażowe, a upośledzać w tym względzie jego konkurentów.

Rola PTK Centertel w działania Grupy TP na rynku hurtowym od wielu lat jest przedmiotem dyskusji z konkurentami. Niezgodne zaś z duchem porozumienia z 2009 r. działania TP jedną z największych obaw operatorów alternatywnych, co do dobrej woli TP na rynku hurtowym. UKE chciałby więc daleko idącej kontrolę nad relacjami spółek zależnych z TP. TP zaś – zdaniem UKE – chce tego uniknąć.

– Wałkujemy tę sprawę od roku i jak na razie bez rezultatu – mówi Streżyńska. Druga z nie załatwionych spraw, to „anonimizacja” zleceń technicznych, jakie realizują na rzecz TP i jej hurtowych partnerów firmy trzecie. Chodzi o to, aby te podmioty nie wiedziały, czyja usługa detaliczna – TP, czy operatora alternatywnego – jest przedmiotem zlecenia. Żeby podwykonawców nie kusiło różne ich traktowanie. Wiadomo, że skala zleceń od TP jest znacznie większa, niż od jej konkurentów. – Od kilkunastu tygodni próbujemy zakończyć tę sprawę – mówi Anna Streżyńska. – Nie oceniamy negatywnie realizacji porozumienia, ale odczuwamy spadek zainteresowania TP realizacją istotnych jego punktów. Wyciągamy i będziemy wyciągać z tego wnioski – mówi szefowa UKE.

Teoretycznie możliwe jest, choć bardzo mało prawdopodobne, wznowienie procedury separacji, czy też renegocjowanie warunków porozumienia, które dzisiaj jest bardziej deklaracją woli obu stron, niż aktem urzędowym.

Wiadomo, że po okresie „miodowego miesiąca” pomiędzy operatorem i regulatorem pojawiło się kilka konfliktowych spraw o różnej genezie i metryce. TP liczyła na znacznie wyższą dopłatę do kosztu netto świadczenia usługi powszechnej (dostała 67 mln za prawie 3 lata – 8 proc. kwoty, której się domagała). UKE natomiast jest rozczarowany zachowawczą postawą TP co do rozwoju sieci FTTH. Sprawy te niby są rozdzielne, ale chyba nie do końca… – Rozmawiamy o różnych sprawach – mówi oględnie jeden z członków zarządu TP pytany, czy negocjacje z UKE toczone są „sprawa po sprawie”, czy też w „pakiecie”.

Dla odmiany UKE sygnalizuje już dzisiaj, że będzie pilnie się przyglądać realizacji przez TP w praktyce nowych decyzji o dostępie do LLU, w tym pętli światłowodowej, i BSA, czyli tzw. decyzjom dla rynku 4. i 5. To samo dotyczy hurtowej sprzedaży linii VDSL, które całkiem niedawno TP uruchomiła w detalu. Spraw, które będą decydowały o zakończeniu separacji nie zabraknie.

Koniec 2010 r., koniec I kwartału 2011 r. – to kolejne terminy, w jakich Urząd Komunikacji Elektronicznej miał zakończyć rozpoczętą w 2008 r. procedurę separacji funkcjonalnej Telekomunikacji Polskiej. Tymczasem zbliża się koniec II kwartału i nic nie wskazuje, aby i w tym terminie zapadły jakieś decyzje. Wręcz przeciwnie.

– Po pierwsze, TP miała 1 stycznia br. złożyć wniosek z art. 43a Prawa telekomunikacyjnego o decyzję UKE, która zastąpiłaby dobrowolne porozumienie i nadała mu odpowiednią sankcję administracyjną. Dotychczas TP tego nie zrobiła. Wniosek zapowiadany jest dopiero za parę tygodni, potem trzeba go będzie formalnie przeprocedować i wydać decyzję, która utrwali porozumienie – mówi Anna Streżyńska, prezes UKE. Tak więc z przyczyn proceduralnych, nie ma już szans na koniec separacji w pierwszym półroczu. – Po drugie, akurat teraz zapanował kryzys w wykonywaniu porozumienia – dodaje szefowa urzędu regulacyjnego. UKE nie może dojść z TP do porozumienia w dwóch kwestiach: relacji ze spółkami zależnymi oraz z podwykonawcami. UKE chce mieć pewność, że te relacje nie stanowią dyskryminacji operatorów alternatywnych.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów