Przetarg na LTE może później, ale w atrakcyjniejszej formule

Urząd Komunikacji Elektronicznej nie wyklucza przesunięcia na przyszły rok aukcji częstotliwości radiowych 2,6 GHz. To nie koniec dobrych wiadomości dla operatorów: urząd jest skłonny za jednym zamachem rozdysponować także częstotliwości z zakresu tzw. dywidendy cyfrowej. Czy to będzie możliwe – zależy od stanowiska MON, z którym UKE zaczęło w tej sprawie negocjacje.

Publikacja: 16.06.2010 06:31

Mariusz Busiło, z-ca dyr. Departamentu Zarządzania Zasobami Częstotliwości UKE

Mariusz Busiło, z-ca dyr. Departamentu Zarządzania Zasobami Częstotliwości UKE

Foto: UKE

– Możliwe, iż Prezes UKE przychyli się do wniosków operatorów komórkowych o przesunięcie terminu przetargu, powiedzmy na przyszły rok. Wtedy celowe może okazać się połączenie go z przetargiem na częstotliwości z zakresu 790-862 MHz. Ich efektywne wykorzystanie będzie jednak możliwe dopiero po zwolnieniu przez wojsko, co w praktyce może zająć 2-3 lata. Zaznaczam, że ostateczne decyzje nie zostały jeszcze podjęte – mówi Mariusz Busiło, wiceszef Departamentu Zarządzania Zasobami Częstotliwości UKE. Operatorom takie rozwiązanie byłoby z pewnością na rękę. W procesie konsultacji warunków przetargu na częstotliwości 2,6 GHz, jaki na ten rok planował UKE wszystkie cztery sieci orzekły, że na przetarg jest zbyt wcześnie. O budowie sieci i starcie komercyjnych usług LTE żadna nie chce słyszeć wcześniej, niż w 2012-2013 r. Prawdopodobnie skłonne by były zapłacić za częstotliwości w przyszłym roku, ale poczekać z wykorzystaniem, aż służby wojskowe je zwolnią. Trzeba by tylko pewności, kiedy to się stanie. Sprawa nie jest bowiem taka prosta.

[srodtytul]Układ na 15 lata[/srodtytul]

– Zgodnie z podpisanym w 2002 r. porozumieniem między Prezesem Urzędem Regulacji Telekomunikacji i Poczta a Ministrem Obrony Narodowej zakres 790-862 MHz nie może zmienić swojego przeznaczenia przed końcem 2017 r. Porozumienie nie jest czymś sztywnym, podlega negocjacjom, a my cały czas rozmawiamy z MON. Mamy świadomość, że zmiany technologiczne w wojsku wymagają czasu i pieniędzy, jednak im szybciej tego się dokona, tym lepiej będzie dla wszystkich konsumentów. Spotkanie robocze w tej sprawie odbyło się wczoraj, a do właściwych rozmów z udziałem Prezesa UKE szykujemy się w połowie lipca – mówi Mariusz Busiło.

Zakres 790-862 MHz przywykło się nazywać dywidendą cyfrową, ponieważ tradycyjnie w Europie ten zakres przynależy do pasma telewizyjnego. W Polsce jest inaczej. Zgodnie z Krajową Tablicą Przeznaczeń Częstotliwości większość kanałów tego ma zastosowanie rządowe (wojskowe), choć dopuszczone są również zastosowania cywilne: radiodyfuzja, służba stała i ruchoma, jako służba pierwszej lub drugiej ważności (służby drugiej ważności nie mogą zakłócać służb pierwszej ważności, ani żądać ochrony przed zakłoceniami z ich strony). W praktyce z zakresu korzysta głównie MON do celów radionawigacji lotniczej. Znalazało się w nim jednak miejsce dla komercyjnego operatora – Sferii. Kilka lat temu żaden inny operator poza nią nie wyrażał zainteresowania zakresem. 7 lipca 2003 r. Prezes URTIP ogłosił zaproszenie do składania wniosków o rezerwacje częstotliwości, na które odpowiedziała tylka Sferia. Trzeba zaznaczyć, że warunki nie były najkorzystniejsze, bo obejmowały wówczas tylko służbę stałą. Ponadto nadajniki Sferii zakłócały częstotliwości GSM Polkomtela. Dzisiaj dla odmiany Sferia popada w kolizję z zakresami GSM-R, co ogranicza gęstość sieci i moc nadajników. Nikt, tak jak Sferia, nie skorzystałby na zmianie przeznaczenia zakresu 790-862 MHz. UKE już w 2007 r. rekomendowało przeznaczenie tego pasma na potrzeby sieci ruchomych.

[srodtytul]Cenna „osiemsetka”[/srodtytul]

– W bieżącym Regulaminie Radiokomunikacyjnym udało nam się wprowadzić zapis, że w Polsce można przeznaczyć zakres dla służby ruchomej wcześniej niż w 2015 r. MON miał zresztą do nas o to dużo żalu, uznając to za naruszenie porozumienia z 2002 r. Zaznaczam, że wprowadzenie takiej możliwości do Regulaminu Radiokomunikacyjnego niczego jeszcze nie przesądza, a tylko daje możliwość zmiany w Krajowej Tablicy Przeznaczeń Częstotliwości – mówi Mariusz Busiło. Według wicedyrektora departamentu ds. częstotliwości z wojskiem „można się dogadać”. MON musi mieć czas na uruchomienie nowych systemów komunikacyjnych na innych częstotliwościach, których resort ma w zapasie sporo.

W zakończonej niedawno w Niemczech aukcje częstotliwości radiowych operatorzy rzucili gros środków (ok. 3,5 mld euro) na częstotliwości z zakresu 800 MHz. W efekcie z aukcji częstotliwości 2,6 GHz uzyskali względnie skromną kwotę 330 mln euro. Dopóki technologia LTE stanowi rynkową niewiadomą bezpieczniej jest inwestować w niskie zakresy, dzięki którym budowa sieci radiowych jest tańsza. Zakres 2,6 GHz nadaje się do zwiększania pojemności w dużych miastach, a czy to będzie potrzebne – nikt dzisiaj nie wie.

Polscy operatorzy deklarują dzisiaj, że częstotliwość 2,6 GHz sprzedawana w paczce z 800 MHz ma dla nich większą wartość, bo pozwala w racjonalny sposób myśleć o rozwoju sieci. Jeżeli uda się w ten sposób wytargować wyższą cenę, to UKE również może to być na rękę. Od początku bowiem Urząd sygnalizował, że jednym z priorytetów jest maksymalizacja budżetowych wpływów z aukcji.

Nie wydaje się za to, aby UKE był skłonny zrezygnować z podziału dostępnego pasma 2,6 GHz na dwa bloki (a nie cztery, jak tego domagają się operatorzy). W urzędzie pojawiały się pomysły, aby podzielić zakres inaczej, niż to proponowano do tej pory: na dwa bloki różnej szerokości (to wymagałoby dwóch oddzielnych postępowań aukcyjnych), ale nie na cztery paczki dla każdego z działających operatorów. Jakie ostatecznie będą warunki aukcji i kiedy zostanie ogłoszona UKE zadecyduje niebawem.

– Możliwe, iż Prezes UKE przychyli się do wniosków operatorów komórkowych o przesunięcie terminu przetargu, powiedzmy na przyszły rok. Wtedy celowe może okazać się połączenie go z przetargiem na częstotliwości z zakresu 790-862 MHz. Ich efektywne wykorzystanie będzie jednak możliwe dopiero po zwolnieniu przez wojsko, co w praktyce może zająć 2-3 lata. Zaznaczam, że ostateczne decyzje nie zostały jeszcze podjęte – mówi Mariusz Busiło, wiceszef Departamentu Zarządzania Zasobami Częstotliwości UKE. Operatorom takie rozwiązanie byłoby z pewnością na rękę. W procesie konsultacji warunków przetargu na częstotliwości 2,6 GHz, jaki na ten rok planował UKE wszystkie cztery sieci orzekły, że na przetarg jest zbyt wcześnie. O budowie sieci i starcie komercyjnych usług LTE żadna nie chce słyszeć wcześniej, niż w 2012-2013 r. Prawdopodobnie skłonne by były zapłacić za częstotliwości w przyszłym roku, ale poczekać z wykorzystaniem, aż służby wojskowe je zwolnią. Trzeba by tylko pewności, kiedy to się stanie. Sprawa nie jest bowiem taka prosta.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?