Ostatnią milę powinni budować operatorzy, nie samorządy

Publikacja: 31.03.2010 00:00

Wydatkowanie unijnej pomocy na budowę infrastruktury internetowej na wsi (na etapie tzw. ostatniej mili) postępuje zbyt wolno – alarmuje Fundacja Wspomagania Wsi. W działaniu 8.4 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, w ramach którego na likwidację internetowych białych plam dostępnych jest 200 mln euro, do tej pory podpisano umowy na zaledwie 0,89 proc. dostępnych środków.

O tym, jak zmienić ten stan rzeczy przedstawiciele branży telekomunikacyjnej, samorządowcy oraz reprezentanci Ministerstwa Infrastruktury oraz Urzędu Komunikacji Elektronicznej dyskutowali podczas debaty zorganizowanej przez Fundację Wspomagania Wsi. Tematem drugiego już spotkania zwołanego przez FWW (poprzednią debatę rpkom.pl relacjonował tutaj) były najskuteczniejsze biznesowe modele budowy infrastruktury dostępowej na terenach wiejskich.

Przedstawiciele branży telekomunikacyjnej i samorządowcy wzięli wczoraj udział w zorganizowanej przez FWW debacie na temat budowy dostępu do sieci na wsi. Uczestnicy zaapelowali o uproszczenie prawa, które według nich często utrudnia budowę infrastruktury i dostarczanie usług sieciowych mieszkańcom zagrożonych wykluczeniem cyfrowym.

Problemy samorządów

– Chcieliśmy zawiesić anteny na masztach należących do Telekomunikacji Polskiej. Mimo wstępnej zgody firmy, ostatecznie okazało się, że mogą to robić tylko operatorzy telekomunikacyjni. W świetle prawa samorząd takim operatorem nie jest. Ten problem wstrzymał nasze inwestycje – skarżył się Henryk Toryfter, wójt gminy Baranowo. Według Agnieszki Zaborowskiej z Ministerstwa Infrastruktury sytuację powinna zmienić ustawa o rozwoju sieci telekomunikacyjnych, jaką po Świętach Wielkiej Nocy głosować będzie Sejm. Ustawa ma ułatwić realizację inwestycji telekomunikacyjnych i wprowadzić je do zadań własnych samorządów. Dzięki temu wykorzystywanie środków unijnych powinno iść sprawniej.

Kamil Kurek, wiceprezes Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej zwracał jednak uwagę na niespójne działania samorządowców próbujących rozwijać dostęp do sieci. – Zdarzają się sytuacje, że samorządy w ogóle nie orientują się w otoczeniu, i same budują sieci telekomunikacyjne, mimo że na ich terenie działa już kilku operatorów – argumentował. Według wiceprezesa KIKE samorządowcy powinni inwestować jedynie w infrastrukturę tzw. pasywną, czyli dukty telekomunikacyjne, kanalizację czy maszty. – Urządzeniami końcowymi, nadajnikami zajmą się już operatorzy – przekonywał Kamil Kurek. Także przedsiębiorcy uważają, że to na operatorach powinien spoczywać główny ciężar rozwoju wiejskiej infrastruktury ethernetowej. – Wolałbym nawet, żeby samorządy nie brały się same za inwestycje, ale ułatwiały je komercyjnym podmiotom. Samorządy jako gracz na rynku telekomunikacyjnym oznaczają zaburzenie konkurencji – replikował Mariusz Wątor, właściciel lokalnej sieci telekomunikacyjnej NetMar.

Przykład takiej współpracy opisał Józef Kurek, burmistrz Mszczonowa, gdzie Netia SA jest dominującym dostawcą usług internetowych. – Firma umieściła nadajniki na lokalnej wieży ciśnień. Nie bronimy dostępu do naszego rynku innym operatorom. Netia była jednak pierwsza, a żadna inna firm telekomunikacyjna wcześniej nami się nie interesowała – przekonywał. Mszczonowski Urząd Miasta dofinansowuje dostęp do internetu osobom w trudnej sytuacji finansowej. W trakcie debaty przedstawiciele operatorów zwrócili także uwagę, że stosunkowo nieliczne samorządy mają wysoko w priorytetach rozwój szerokopasmowego Internetu na terenach, gdzie brakuje takich usług.

Niezależnie od pomysłów na dostarczenie internetu mieszkańcom, wykorzystanie środków na finansowanie dostępu na etapie „ostatniej mili” jest na niskim poziomie. – Alarmująco małym – powiedział rpkom.pl Jarosław Roszkowski, prezes Crowley Data Poland. Według niego dla rozwijania dostępu do sieci na etapie ostatniej mili konieczna jest współpraca między operatorami. – Obecne przepisy forsowane przez władzę wdrażającą środki unijne nie sprzyjają jej. Władze domagają się bowiem, by to firma budująca dostęp do sieci na etapie ostatniej mili znajdowała końcowych odbiorców usług. Tymczasem firma taka jak moja chce budować infrastrukturę i dogadywać się z innymi operatorami. Podzielenie się infrastrukturą jest konieczne, by inwestycje w ostatnią milę biznesowo się zbilansowały – przekonuje Roszkowski.

Wydatkowanie unijnej pomocy na budowę infrastruktury internetowej na wsi (na etapie tzw. ostatniej mili) postępuje zbyt wolno – alarmuje Fundacja Wspomagania Wsi. W działaniu 8.4 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, w ramach którego na likwidację internetowych białych plam dostępnych jest 200 mln euro, do tej pory podpisano umowy na zaledwie 0,89 proc. dostępnych środków.

O tym, jak zmienić ten stan rzeczy przedstawiciele branży telekomunikacyjnej, samorządowcy oraz reprezentanci Ministerstwa Infrastruktury oraz Urzędu Komunikacji Elektronicznej dyskutowali podczas debaty zorganizowanej przez Fundację Wspomagania Wsi. Tematem drugiego już spotkania zwołanego przez FWW (poprzednią debatę rpkom.pl relacjonował tutaj) były najskuteczniejsze biznesowe modele budowy infrastruktury dostępowej na terenach wiejskich.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?
Telekomunikacja
Do kogo przenoszą się klienci sieci komórkowych. Jest największy przegrany
Telekomunikacja
To już wojna w telefonii na kartę. Sieci komórkowe mają nowy haczyk na klientów