Po wielomiesięcznej zwłoce w pracach legislacyjnych rząd opublikował w środę nowy projekt ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (UKSC). Nosi on datę 12 października i dziś – wg. serwisu CyberDefence24.pl – miał zostać przekazany do akceptacji Komitetu Rady Ministrów ds. Obrony i Bezpieczeństwa.

Z lektury dokumentu wynika, że do projektu dopisano znowu nowe elementy. Jeden z nich, nie omawiany do tej pory publicznie,  to zapis o powołaniu spółki Polskie 5G.

Prace nad nią zaczęły się jesienią 2019 roku. Wtedy to państwowy operator nadzorowany przez resort obrony - Exatel, czterej operatorzy mobilni oraz PFR zgodzili się, że przeanalizują możliwości powołania spółki, mającej zarządzać hurtową siecią radiową korzystającą z pasma 700 MHz (zajmuje jeszcze do połowy przyszłego roku cyfrowa telewizja naziemna). Do tej pory sygnatariusze nie wypracowali porozumienia, ani spółki nie powołali. Z prac, które przeprowadzili (zlecając część zadań firmom Accenture i Networks!) powstał raport przekazany premierowi.

Wygląda na to, że teraz Polskie 5G zostanie wprowadzone ustawą. Z nowego projektu nowelizacji wynika, że spółkę tę powołać ma operator strategicznej sieci bezpieczeństwa (OSSB), powołany  przez premiera w ciągu 30 dni od wejścia w życie ustawy.

W projekcie nie ma już natomiast mowy o operatorze sieci komunikacji strategicznej (OSKS).

OSSB, oprócz funkcji operatora dla resortów, wojska, policji, Sejmu i Senatu, urzędów państwowych etc. będzie miał 60 dni na powołanie spółki Polskie 5G.

Wraz z PFR będzie mieć 52-proc. pulę udziałów w tym podmiocie. 48 proc. przypaść ma na przedsiębiorcę telekomunikacyjnego lub konsorcjum telekomów, które uzyska 2x20 MHz pasma z zakresu 700 MHz w drodze przetargu. Dodatkowe 2x10 MHz otrzymać ma od Urzędu Komunikacji Elektronicznej – w formie pasma rządowego – operator strategicznej sieci bezpieczeństwa. Częstotliwości te mogą być współużytkowane, a UKE będzie mógł wymusić kooperację operatorów.

Jednym z kryteriów przetargu, w którym urząd rozdysponuje pasmo 700 MHz będą zapisy o bezpieczeństwie sieci.

Rada nadzorcza Polskiego 5G składać ma się z pięciu członków, w tym trzech powoływać będą podmioty państwowe. Zarząd tworzyć mają cztery osoby, w tym prezes o decydującym głosie.

Czytaj więcej

Maszty buduje się w Polsce najdłużej w Europie. Procedury trwają zbyt długo

Od początku nowelizacja ustawy o  KSC przewiduje wskazanie przez rząd (formalnie przez ministra ds. informatyzacji w oparciu o opinię Kolegium ds. Bezpieczeństwa) dostawców infrastruktury telekomunikacyjnej uznanych za dostawców wysokiego ryzyka. Przy analizie, czy dany podmiot jest dostawcą wysokiego ryzyka brane będą pod uwagę m.in. takie elementy jak to, czy pochodzi z kraju nie należącego do Paktu Północnoatlantyckiego oraz, czy jest pod wpływem władz kraju pochodzenia. Choć w przepisach nie pada nazwa, wiadomo, że były przygotowywane po to by rząd miał możliwość eliminacji z budowy sieci 5G w Polsce chińskich firm, w tym Huawei.  

Operatorom telekomunikacyjnym daje się 7 lat na usunięcie urządzeń dostawcy wysokiego ryzyka, ale 5 lat na usunięcie urządzeń uznanych za krytyczne dla bezpieczeństwa kraju. Tutaj na pierwszy rzut oka treść projektu nie zmienia się.

Rząd chce powołać ustawą dwa fundusze: tzw. funduszu cyberbezpieczeństwa oraz funduszu celowego na rzecz strategicznej sieci bezpieczeństwa.

Ten drugi fundusz ma być finansowany wpływami za rezerwacje pasma dla sieci 5G: części pasma 700 MHz i 3,6 GHz oraz z opłat rocznych za dysponowanie częstotliwościami.

Nowelizacja ustawy o KSC ma wejść w życie 30 dni od ogłoszenia. Jej pierwsza wersja została opublikowana we wrześniu 2020 roku. W styczniu 2021 r. po przeprowadzeniu konsultacji dokument został istotnie zmieniony w taki sposób, że dodano do niego zapisu o operatorze sieci komunikacji strategicznej i operatorze narodowym.

Na to aż rząd przyjmie na Stałym Komitecie Rady Ministrów zapisy nowelizacji czeka z ogłoszeniem aukcji pasma 3,6 GHz UKE. Aukcja ta została anulowana ponad rok temu,  po tym jak parlament zmienił przepisy Prawa telekomunikacyjnego w taki sposób, że skrócił kadencję prezesa UKE i wymusił wprowadzenie do aukcji zapisów o bezpieczeństwie sieci telekomunikacyjnych.