Debata „Jak mądrze wykorzystać AI w biznesie, nauce i administracji publicznej?” miała pokazać stan wdrażania sztucznej inteligencji w Polsce, ograniczenia, potencjał i kierunki odpowiedzialnego rozwoju. To element nowego projektu „Rzeczpospolitej” AI Made in Poland. Debatę prowadzili Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” i Paweł Rożyński, kierujący serwisem „Rzeczpospolita Cyfrowa” (cyfrowa.rp.pl).
– Chcielibyśmy, żeby osoby czytające „Rzeczpospolitą”, w tym prawnicy czy biznes, traktowali ją jako miejsce, gdzie się odbywają ważne dyskusje na temat sztucznej inteligencji. Widzimy ogromne zainteresowanie tym tematem. To ma być platforma do dyskusji o tym, jak Polska może wykorzystać swój wielki potencjał. O patronat nad projektem poprosiliśmy Ministerstwo Cyfryzacji, bo możemy być największymi zwolennikami wolnego rynku, ale bez państwa, które da zachęty i stworzy odpowiednie warunki, nie da się polskiej myśli technologicznej rozwijać i zatrzymać na miejscu – mówił, otwierając debatę, Michał Szułdrzyński.
Gdzie jesteśmy w AI?
Uczestnicy debaty ocenili, w jakim punkcie rozwoju i adopcji nowych narzędzi się znajdujemy i czy można już mówić o głębokiej adopcji tej technologii w gospodarce. – Znajdujemy się między pierwszą falą entuzjazmu a etapem realnego sprawdzenia możliwości AI. Bądźmy szczerzy: pierwsze dwa lata to był czas dyskusji i chwalenia się planami, a nie rzeczywistych wdrożeń w firmach czy instytucjach. Obecnie implementacja faktycznie rusza, ale często w miejscach, których byśmy o to nie podejrzewali – mówił wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Powołał się na badania resortu sprzed roku, z których wynikało, że oficjalny poziom wdrożeń AI w Polsce oscyluje między 6 a 8 proc., z czego połowa przypada na marketing i promocję. Jednak pod tymi liczbami kryje się ogromna „szara strefa” nieoficjalnego wdrożenia. Statystyki twórców technologii oraz anonimowe deklaracje pracowników jasno pokazują, że ludzie korzystają z AI w codziennej pracy, nie przyznając się do tego przełożonym. Dlaczego tak się dzieje? – Pracownicy często obawiają się negatywnych konsekwencji lub brakuje im oficjalnej polityki firmy w tym zakresie – przekonywał minister Standerski. Jego zdaniem rewolucja ta pójdzie teraz w stronę bardzo konkretnych nisz i to ich znalezienie będzie kluczowe. Stąd budowa dwóch fabryk sztucznej inteligencji – w Krakowie i Poznaniu, które będą dostępne też dla przedsiębiorstw, by mogły one dopasowywać modele do swoich potrzeb: od warsztatu samochodowego automatyzującego zamawianie części, po biura księgowe monitorujące zmiany w prawie rachunkowym.
Wiceminister Standerski zwrócił uwagę, że obecny rozwój AI naznaczony jest nowymi zagrożeniami, szczególnie w obszarze dezinformacji. Widać szybką ewolucję: od prymitywnych deepfake’ów, przez zaawansowane grafiki wprowadzające w błąd, aż po boty podszywające się pod konkretne osoby w mediach społecznościowych. Dlatego kluczowe są regulacje, jak nadchodzący AI Act, który nakłada obowiązek oznaczania treści wygenerowanych przez AI w metadanych każdego posta, by użytkownik od razu widział cyfrowy znak wodny.
Z optymizmem o obecnych zastosowaniach AI wypowiadał się Igor Zacharjasz, Head of Digital & Innovation w regionie Europy Środkowo-Wschodniej VISA. – Zgadzam się, że w biznesie jesteśmy dopiero na początku drogi wdrożeniowej, ale z perspektywy mojej firmy widzę, że AI już teraz radykalnie zmienia zachowania konsumentów, co przekłada się na nasz biznes – przekonywał. Jego zdaniem zmienia się sposób wyszukiwania informacji, robienia zakupów w internecie i zarządzania procesem płatniczym i jest to trend, którego firmy nie mogą zignorować. – Musimy w sposób odpowiedzialny przygotować bezpieczne narzędzia, które odpowiedzą na te nowe potrzeby. AI przenika do coraz większej liczby obszarów życia codziennego, a nowe use case'y powstają niemal codziennie – dodał.